witam,
my jutro mamy wizytę w CO. miałam wiele obaw na tym wyzjadem, bo mama bardzo słaba, ale lekarka z hospicjum radzi jechac, peilegniarka też, rodzina tez. załatwiłam wózek składany wiec będzie mi łatwiej poruszać się z mamą. jak to jest z badaniem tk, czy są jakieś przeciwwskazania, czy robią naj[ierw morfologię , no i jak z kontrastem?
ja sie boję, ze to badanie nic ne wniesie poza tym, ze tfu tfu dowiemy się o przerzutach oraz osłabi mamę. tak samo planowane naświetlania, czy one zwyczjnie jej jeszcze bardziej nie położą. od 2 dni jest tylko na nutridrinkach i wiecie co , na początku października wazyła 69kg, a w niedzielę 75, czyli przytyła. skarzy się już nie tylko a ból w lewym boku, tam gdzie był rak.ale takze na lewą stronę brzucha.
non stop śpi, tzn. w większosci widze, ze udaje, zamyka oczy , dzis już dwa razy podawałąm sevredol i nakleoiłam nowy plaster 50 durogestic.
nie wiem juz czy aby napewno to jest ból czy tez jej tak dobrze być na odlocie.
Dzięki, jak zawsze mogę na CIebie liczyć.
Mama w CO.
Zasłabła po naświetlaniu.
Koniec leczenia.
Zrobili jej jakieś badanie na symulatorze. Chyba to był rezonans. Nie wiem.
Lekarz powiedział tylko, ze naświetla ja ten jeden raz i na tym koniec. Jest progres .
Spory był ten zAkreslony markerem obszar do naświetlania.
Może więcej dowiem się z karty z wypisu.
Dziś był psycholog bo poprosiłam lekarka prowadząca i dziś mi zadzwoniła i powiedziała ze jest w depresji i jutro ma mieć konsultacje psychiatryczną.
Nie wiem jak się czuje i wyglada. W sobotę ma ja odebrać bratowa i przywieźć do mnie.
Nie wiem co dalej począć czy dam radę z tym wszystkim czy tez zgłaszać ja w kolejkę do hospicjum. Mam dwójkę małych dzieci i nie wiem czy to co nas czeka będzie dobrym dla nich widokiem.
Dziś mówiła ze ja bardzo boli, ze bardzo cierpi. Dają zastrzyki wiec pewnie morfina.
Boje się zapytać ile czasu jej zostało. Lekarz zapewne to wie, orientacyjnie .
Tak naprawdę nigdy nie wiadomo ile czasu zostaje... są statystyki, lecz wszystko zależy od człowieka. Do mnie w szpitalu lekarz powiedział, że nie ma problemu z hospicjum, może załatwić od zaraz ale widząc mą mamę i jej charakter powiedział, że odeszłaby tam w ciągu kilku dni, nie wytrzymałaby psychicznie. Zresztą takiej opcji w przypadku mej mamy nigdy nie było, choć rozumiem że czasem taka sytuacja jest konieczna, nie wszyscy mają odpowiednie warunki do opieki nad tak ciężko chorymi. To trudna decyzja, ale musicie podjąć ją sami.
Dużo sił życzę. Trzymaj się. Magda
po powrocie z CO, WCZORAJ, JAK ją zobaczyłam, to dotarło do mnie co się dzieje. 3 dni zmieniły ją bardzo.
zapytałam lekarkę prowadzącą ile jej zostało, powiedziała, ze trudno powiedzieć, ale raczej w miesiącach można przewidywać.
ja już wiem, ze ona nie chce do hospicjum, mówi mi to "między wierszami". jezeli bedzie w takim stanie jak obecnie to ja dam radę, ale jak będzie gorzej, wątpię.
znowu inne leki, już pól szafy mam z róznymi lekami, co chwile jej zmieniają.
dostała jakies psychotropy, ktore trzeba ak najszybciej podac, a które dopiero na wtorek mogę sprowadzić.
w wolnej chwili wkleję skan wypisu z CO.
Kurde komp mi padł i tylko z tel mam dostęp dlatego nie mam jak wrzucić tych skanów z centrum onkologii.
Mam pytanie odnośnie dexametazonu- lekarz zalecił dawkę 3razy po 4mg ale zaraz potem nasza onkolog zmniejszyła do 1raz rano po 2mg argumentując to tym, ze ze względu na skutki uboczne lepsza będzie mniejsza dawka.
Mama bardzo słaba. Nie wiem czy nie byłoby lepiej podawać te większa dawkę zaleczona w CO?
ultra,zadzwon do lekarza i zapytaj,u nas tez kazał zmniejszyc dawke i obserwowac męża gdy bedzie widac,że słabnie kazał przywrócic tą w południe.no i niestety nie dało się zejsc z tej jednej, musielismy powrócic do 3 tabletek dziennie.
Pozdrawiam.
_________________ Romka.
To nie był czas,to nie była pora.21.o3.2014.
Ale czy to znaczy , ze te sterydy maja działanie jakieś "stawiające na nogi"?
Napiszcie mi , jak to u Was wyglada- WAsza opieka nad chorymi. Czy tez walczycie z chorym o każdy kęs jedzenia, o każde wstanie do toalety, o każde mycie?
Ja juz wymieniam, mnie to przerasta. Są takie momenty, ze mam taka złość , ze bez mrugnięcia oddałabym mamę do hospicjum:(
Witaj, sterydy mają bardzo silne działanie przeciwzapalne, zmniejszają obrzęki a to wpływa na zmniejszenie duszności u chorego. Poza tym poprawia się apetyt. Gdy chory je bierze chociaż na jakiś czas następuje poprawa a przecież o to chodzi, żeby tych chwil było jak najwięcej.
Gdy choroba szybko postępuje w końcu i one niewiele mogą zdziałać.
Co do opieki nad Twoją mamą to zrozum, to że nie ma apetytu i odmawia jedzenia to nie są z jej strony jakieś fochy, ona po prostu nie może jeść. Czy podajesz jej syrop na apetyt?
Brak apetytu, zaparcia, suchość w jamie ustnej, bóle w jamie brzusznej, pleców, duszności,obrzęki, brak sił to jest właśnie ta wstrętna choroba. Zawsze, gdy czujesz że tracisz cierpliwość pomyśl, że jej czas się kończy a Ty zostaniesz z poczuciem, że zrobiłaś wszystko co mogłaś, żeby ulżyć jej w cierpieniu. Życzę siły i miłości w tym trudnym dla Was czasie.
Idą dzięki za informacje.
Mama na szczęście nie ma duszności.
Codziennie rano dostaje 20ml MEgace.
Ja rozumiem wszystko. U nas to czasami jest cyrk bo ona chce coś konkretnego do jedzeniA, ja to zrobię ale juz tego noe ruszy.
Moja mama miała w centrum onkologii konsultacje psychologiczna i zaraz potem psychiatryczną. Ma depresje.
Jej zachowania są bardzo rożne. Ostatnio straciła poczucie czasu.
Nie porusza się samodzielnie. Rano i wieczorem zaprowadzAm ja toalety. Kąpie ja i wszystkie czynności rownieZ mycie zębów robię ja.
Zwiększyła jej ten dexametazonu do 3 tabl rano i jest lepiej jeżeli chodzi o podnoszenie szklanki z woda czy łyżki do jedzenia. Natomiast bóle są coraz częstsze i prze to częściej podaje sevredol. Oprócz tego plastry durogestic 50 co 3 dni.
Powiedziała mi dziś rano, ze myślała ze dziś w nocy to umrze tak ja bolało. Ale dopiero nad ranem mnie zawołała , nie chciała nas obudzić.
[ Dodano: 2013-12-01, 22:02 ]
Ira, dzięki za informację miało być. przepraszam, poprzedni post pisałam z tel. i on mi zmienia wyrazy nie wiem jak ale tak robi.
[ Dodano: 2013-12-01, 22:03 ]
wrzucam skany ostatniej karty informacyjnej z CO.
[ Dodano: 2013-12-01, 22:07 ]
I TU Z tyłu jest dopisane długopisem przez lekarkę po konsultacji psychiatrycznej:
"sertralina 50 1x0,5 tal. przez 7 dni, następnie 1x 1 tabl. Ponowna konsultacja psychoatryczna za około 1 m-c"
witam,
u nas raz bardzo źle, potem poprawa i znowu gorzej.
w ubieglym tyg. wzywałam pogotowie z powodu strasznego zaparcia, mama zwijała sie z bólu. zrobili lewatywę i przywieźli. poszło w drugą stronę, mega biegunka, na szczęście zalozyli cewnik, więc ogarniałam sytuację. odstawiliśmy wszystkie psychotropy, nawet też sevredol, bo mama przyznala sie, ze najczesciej chciała go brac na sen. załamka normlanie. ponad tydz. udało sie na samych platrach, ale dzis w nocy znowu bł ból, wiec 1 tabletka i teraz na noc tez sie zwijała, przykleiłam nowy plaster i dałam 1 sevredol. cewnik ciągle sie zapycha, mocz jest gęsty. nie chce pić wody, kazda szkalnka to walka, dopiero jak krzyknę to udaje mi sie wcisnać po łyku. karmię od 2 tyg.
na uchu robi sie odlezyna, bo non stop tylko na lewym boku lezy.
bardzo mi już ciężko z tym wszystkim.
Mama może Ci tego nie mówi, jak bardzo jest wdzięczna za opiekę i troskę w każdej sytuacji, bo jest na silnych lekach a postępująca choroba nie pozwala na myślenie o niczym innym tylko żeby nie bolało. Jesteś wspaniałą córką i wytrzymasz wszystko.
Co do nawadniania, to spytaj lekarza rodzinnego o możliwość podania kroplówki.
Jesteś dzielna i tak trzymaj.
Można kupić w sklepie wałek pod głowę, kładziemy go pod szyję, albo zwinąć jasiek na pół i podłożyć pod szyję, uchroni ucho przed odleżynami.
Serdecznie pozdrawiam
_________________ Teresa
Mąż odszedł 19.09.2011 DRP
Dziękuje bardZo za rady i wsparcie. Nawet nie wpadło mi do głowy z tym wałkiem , a to świetny sposób, dzięki.
Jakby nie ta depresja to było by dużo lepiej.
Irenko, ja wiem , ze kroplówka jest super rozwiązaniem ale obawiam się , ze wówczas juz musiała by być non stop. Niestety mama "przyzwyczaja" się do takich rozwiązań i uznaje je za finalne i jedyne i potem powrót do normalnego picia jest dla mnie nie lada udręka, bo za każdym razem kiedy stoję jak kat ze szklanka wody ona mow żeby zadWonic po pielęgniarkę to podłączy kroplówke.
Rak w połączeniu z tak ogromna depresja to straszna rzecz. Serce mi się kraje kiedy ona tak leży jak roślina patrząc gdzieś i na każde moje pytanie odpowiada "nie wiem":(
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum