DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna
Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest częścią Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Rak płuc - lekarz nie leczą .Co robić
Autor Wiadomość
kruszynka 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 251
Pomogła: 40 razy

 #1  Wysłany: 2009-05-23, 23:33  Rak płuc - lekarz nie leczą .Co robić


Mój tata został zdiagnozowany w szpitalu w Krakowie na Prądnickiej. Jest rak nabłonkowy. Ale lekarze stwierdzili , że nie da się operować ani podać chemii ze względu na zły stan zdrowia. Tata nie dostał żadnych leków chociażby spowalniających chorobę . Dostał tylko MEGACE na poprawę apetytu. nie wiem co robić. Czy teraz ma się nim zająć lekarz rodzinny , który nie potrafił dać skierowania na prześwietlenie gdy tata się do niego zgłosił 8 miesięcy temu ?
[/list]
 
DumSpiro-Spero 
Administrator



Dołączyła: 19 Sty 2009
Posty: 6684
Pomogła: 1776 razy


 #2  Wysłany: 2009-05-23, 23:42  


Witaj kruszyna,
czy wiesz jaki jest stopień zaawansowania choroby?
Czy tata ma jakieś dolegliwości związane z ostatnią diagnozą?

Co jest przeciwwskazaniem do prowadzenia terapii onkologicznej - czy tata ma inne poważne schorzenia (jakie? i jakie są z nimi związane dolegliwości?)
pozdrawiam ciepło.
_________________
pozdrawiam, DSS.
 
zosia bluszcz
PRZYJACIEL Forum


Dołączył: 06 Lut 2009
Posty: 362
Pomógł: 123 razy

 #3  Wysłany: 2009-05-24, 00:34  


DSS, Kruszyna napisala nieco wiecej na temat choroby swojego Taty na ProSalute:

kruszyna
Temat postu: Re: Rak płuc u mojego Tatusia-prosze o pomoc!!!!Wysłany: Sob Maj 23, 2009 5:06 pm


Dołączenie: Sob Maj 23, 2009 4:15 pm
Posty: 1
Witaj Matrynko. U mojego taty też wykryto raka płuc. Był w szpitalu klinicznym w Krakowie. Niestety lekarze stwierdzili, że jego stan / jest po zawale / nie pozwala ani na operację ani na chemię / uszkodzona nerka/. Szybciutko go wypisali. Dostał tylko lek na apetyt i napady kaszlu. Nie mogę się z tym pogodzić . A jak u Twojego taty ,czy jest leczony ? Jak się czuje ? pozdrawiam i pamiętaj " dopóki człowiek żyje .... trzeba mieć nadzieję
 
kruszynka 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 251
Pomogła: 40 razy

 #4  Wysłany: 2009-06-07, 21:01  


U mojego taty nie zastosowano leczenia ze względu na stan zdrowia. Ma jedną nerkę nieczynną . to tyle co do chemii. Lekarz stwierdził : " chemią byśmy pana zabili" . Natomiast operacja nie wchodzi w grę ze wzgledu po 1. rozmiar guza po 2. ogólny stan : miażdżyca i wyniszczenie organizmu. Tata jest też po zawale / 2004rok/ . Tata ma rozpoznanie " Carcinoma planoepitheliale akeratodes G 2 ". Czy już naprawdę nic nie da się zrobić ????
 
joanna39@op.pl


Dołączył: 02 Kwi 2009
Posty: 80
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Pomógł: 4 razy

 #5  Wysłany: 2009-06-16, 11:27  


Witam Cię Kruszyno i pozdrawiam, mojego taty też nie można operować, jest po zawale i bypasach, odmówiono chemi, bo serce nie wytrzyma, teraz w czwartek jedzie do Gliwic ustalić radioterapię, leży w szpitalu pod tlenem, napisz co z Twoim tatą, czy jest w domu , czy w szpitalu, ma krwioplucie?
 
pixi 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 24 Sty 2009
Posty: 459
Skąd: Poznań
Pomogła: 72 razy

 #6  Wysłany: 2009-06-16, 12:59  


Kruszyna napisała
Cytat:
Ma jedną nerkę nieczynną . to tyle co do chemii. Lekarz stwierdził : " chemią byśmy pana zabili" .

Mój mąż ma w ogóle jedną nerkę,drugą usunięto( rak nerki), a teraz dostał chemię na raka płuc i zniósł ją bardzo dobrze. Pogadaj o tym z lekarzami, może coś da się zrobić? Może w innym ośrodku?
Pozdrawiam.
 
kruszynka 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 251
Pomogła: 40 razy

 #7  Wysłany: 2009-06-16, 18:51  


W szpitalu stwierdzono, że ogólny stan zdrowia jest zły. Parametry biochemiczne - niski poziom klirensu kreatyniny. To konsultacja onkologiczna . Natomiast torakochirurgiczna - zaawansowanie miejscowe choroby, zły stan ogólny, wyniszczenie , uogólniona miażdżyca - pacjent nie kwalifikuje się do leczenia operacyjnego. To by było na tyle . Tata ma krwioplucie. Niestety . I guz ma cechy rozpadu. To chyba znaczy , że jest dziura w płucu.Mija już miesiąc od wyjścia taty ze szpitala, a ja wciąż nie wiem jak szukać pomocy dla niego.
 
kruszynka 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 251
Pomogła: 40 razy

 #8  Wysłany: 2009-06-16, 18:51  


Mam tylko nadzieję , że lekarze wiedzą co robią . Ale nie wiem czy szukać jeszcze gdzieś jakiegoś leczenie. Nie chcę taty męczyć jeżeli to i tak nic nie da .ALE Nie chcę, kiedyś żałować, ze mozna było coś ZROBIĆ A JA ZAWIODŁAM.
 
AK 
Lekarz RADIOTERAPEUTA specj.O.PALIATYWNA



Dołączył: 02 Maj 2009
Posty: 93
Skąd: Kraków
Pomógł: 53 razy

 #9  Wysłany: 2009-06-16, 21:59  


Rozpad guza jest przeciwwskazaniem do radioterapii.
Chemioterapia przy marnej funkcji nerek to jak próba zabójstwa.
_________________
Medycyna to nie matematyka, tu 2+2=3,9 lub 4,1. 4,0 to rzadkość...
 
kruszynka 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 251
Pomogła: 40 razy

 #10  Wysłany: 2009-06-16, 22:36  


Dziekuje za odpowiedź . Jednym słowem mój tata nie ma absolutnie żadnych szans. Po cichu liczyłam na to naświetlanie. Teraz to tylko na jakiś cud chyba . Beznadziejna jest taka bezsilność. Co mogę dla niego zrobić ? Jakieś witaminy ? Preparaty wzmacniające ? Jak mogę mu pomóc?
 
nik 


Dołączyła: 31 Sty 2009
Posty: 1

 #11  Wysłany: 2009-06-16, 23:42  


Mam pytanie do AK co może się wydażyć jeżeli pacjent ze stwierdzonym rozpadem guza zostanie poddany radioterapii?
 
kruszynka 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 251
Pomogła: 40 razy

 #12  Wysłany: 2009-06-25, 19:21  


Już wiem o co chodzi. Nie są to dobre wieści. Ordynator oddziału radioterapii Beskidzkiego Centrum Onkologii wyjaśnił nam dokładnie czym może się skończyć radioterapia w przypadku mojego taty. Niestety może zrobić więcej złego niż dobrego. Nie ma już żadnej nadziei. Ale SZACUNEK dla pana doktora . Lekarz z sercem. Naprawdę starał się nam pomóc.
Tak , że niestety .........jesteśmy bardzo , bardzo bezsilni.
 
jusia 
MODERATOR



Dołączyła: 14 Mar 2009
Posty: 1936
Skąd: Poznań/Luboń
Pomogła: 221 razy


 #13  Wysłany: 2009-06-25, 19:45  


Kruszyna,tak mi przykro,że nie można wyleczyć Twojego taty.
A jak on sie ogólnie teraz czuje?
Pozdrawiam!!
 
 
kruszynka 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 251
Pomogła: 40 razy

 #14  Wysłany: 2009-06-25, 21:03  


Tata czuje sie średnio. Dzisiaj bolała go głowa. Może to od pogody , bo tak duszno. A poza tym też ciężko mu oddychać.
 
banialuka 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 22 Lut 2009
Posty: 1284
Pomogła: 219 razy

 #15  Wysłany: 2009-06-25, 23:37  


kruszyna przykro mi ze Twojemu tacie nie można pomóc :-( Trzymajcie się cieplutko. Pozdrawiam
_________________
Są chwile, by działać i takie, kiedy należy pogodzić się z tym, co przynosi los. /Coelho Paulo/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group