DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
basik78 - komentarze
Autor Wiadomość
Agakon 


Dołączyła: 03 Lut 2018
Posty: 143
Skąd: zachodniopomorskie
Pomogła: 17 razy

 #91  Wysłany: 2019-04-24, 11:13  


Super. Bardzo się cieszę.
😁❤️😁
 
Adalek 


Dołączyła: 06 Lut 2019
Posty: 53
Pomogła: 9 razy

 #92  Wysłany: 2019-04-24, 11:24  


No i cudnie, tak trzymajcie :-D
 
basik78 



Dołączyła: 04 Wrz 2017
Posty: 446
Pomogła: 22 razy

 #93  Wysłany: 2019-04-25, 15:00  


Dzięki wielkie dziewczyny za ciepłe słowa.
U nas zaczął się sezon na poparzenia słoneczne i pierwsze już za nami pomimo ochrony kremowej i czapkowej. :-(
Nie obyło się bez okładów z śmietany-ale już jest ok.

Stagnacja cieszy - bardzo cieszy - ale świadomość tykającej bomby nie daje się cieszyć aż tak bardzo-ale się oczywiście cieszę :)

Wszystkiego dobrego dla Was - nie poddawajcie się ani na sekundę.
:in_love:
_________________
♥♥♥
http://www.forum-onkologi...rze-vt17055.htm
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9670
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1731 razy


 #94  Wysłany: 2019-04-27, 05:10  


basik78 napisał/a:
Stagnacja cieszy - bardzo cieszy - ale świadomość tykającej bomby

Żyjcie tu i teraz, nie myśl o bombie bo to nie pomaga psychice. Stagnacja to dobre informacje.

pozdrawiam
 
basik78 



Dołączyła: 04 Wrz 2017
Posty: 446
Pomogła: 22 razy

 #95  Wysłany: 2019-04-27, 14:56  


Tak jest Marzenko :tull:

[ Dodano: 2019-04-27, 15:00 ]
Napiszę jeszcze jedno- dziś przy śniadaniu męża zaczęła boleć głowa i takie mocne pulsowanie - gdy przyłożyłam dłoń na głowę męża to czułam jak w głowie mu pulsuje.... :?ale?:
Chwilę pulsowało i przestawało.
Potem wszystko minęło .
W wynikach jest stagnacja więc z kąd te pulsowanie?
_________________
♥♥♥
http://www.forum-onkologi...rze-vt17055.htm
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9670
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1731 razy


 #96  Wysłany: 2019-04-27, 22:51  


basik78,

Basieńko, to żywy organizm czasami różne rzeczy się dzieją. Jak Ciebie boli głowa to przyłóż sobie rękę i zobaczysz, że i Tobie pulsuje, może skok ciśnienia chwilowy, może jakieś drgania szykujące się do ataku padaczki ale nie doszło do ataku. Basiu jest stagnacja, nic się nowego nie pojawiło, nic się nie pogorszyło, ciesz się to chwilą dla Twojego i męża dobra. Nie możesz sama się straszyć każdą jakąś inną, chwilową sytuacją, mąż oprócz choroby podstawowej też ma prawo do gorszego dnia, do jakiś innych dolegliwości nie związanych z jego chorobą główną. Nic się nie stało, przeszło i to najwazniejsze.

Buziaki.
 
Reszka.78 



Dołączyła: 29 Lis 2011
Posty: 879
Pomogła: 119 razy

 #97  Wysłany: 2019-04-27, 23:03  


Nie wiem jak u Was, ale u mnie pogoda dzisiaj brzydka. Niby nie padało, ale pochmurno, cały czas jakby zanosiło się na deszcz, czuć było, że ciśnienie skacze, do tego wiatr i chłodno. Po tych ostatnich pięknych i ciepłych dniach, obniżenie temperatury. W takich dniach ludzie się mogą gorzej czuć. Jednych będzie zmulać, innych boleć głowa. To samo mogło się dziać z mężem. Wiadomo, że człowiek się w takich chwilach denerwuje - wiem po sobie - ale naprawdę nie warto się nakręcać, bo człowiek w paranoję jakąś może wpaść - to też wiem po sobie.
Tak jak mówi Marzenka, ból głowy może objawiać się pulsowaniem w tym miejscu. Ba! Każdy ból w dowolnym miejscu może objawiać się pulsowaniem wyczuwanym zarówno w tym miejscu, jak i przy dotykaniu go.

Buziaki i przytulam Was oboje :)
 
basik78 



Dołączyła: 04 Wrz 2017
Posty: 446
Pomogła: 22 razy

 #98  Wysłany: 2019-04-28, 18:11  


Tak jak piszecie dziewczyny :)
Pogoda też robi swoje.
Za nami ciężka noc...męża bolała głowa i cieżko się mu oddychało...tak jakby całą noc miał stan przedaatakowy...
Teraz jakby z prądu odłączony.
Słaby i śpi.
Nie nakręcam się ale ostatnie dni od środka mam silne wyczerpanie i zapomniałam...że mój kochany może mieć też INNE gorsze dni nie związane z chorobą...
Pomimo brzydkiej pogody życzę Wam miłego wieczoru.
Buziaki
:cmok:

[ Komentarz dodany przez Moderatora: marzena66: 2019-05-04, 20:58 ]
Myślę o Was i tulę Was oboje.

_________________
♥♥♥
http://www.forum-onkologi...rze-vt17055.htm
 
Reszka.78 



Dołączyła: 29 Lis 2011
Posty: 879
Pomogła: 119 razy

 #99  Wysłany: 2019-04-28, 22:51  


Basiku, nic dziwnego, jesteś wyczerpana fizycznie, ale przede wszystkim psychicznie. Podobnie Twój małżonek. Oboje powinniście odpocząć w jakimś przyjemnym miejscu, chociaż wiem z własnego doświadczenia, że psychikę nie tak łatwo przełączyć na tryb relaksu i odpoczynku, zwłaszcza gdy głowa nabita myślami i troskami dnia codziennego. Ale myślę, że jakaś zmiana otoczenia dobrze by Wam zrobiła. Szkoda, że pogoda na majówkę nie dopisuje, chociaż z drugiej strony, piękne okoliczności przyrody miło podziwiać nawet w deszczu np. z werandy.

Przytulam i całuję :cmok:
 
basik78 



Dołączyła: 04 Wrz 2017
Posty: 446
Pomogła: 22 razy

 #100  Wysłany: 2019-05-07, 19:30  


No i niestety nie da się nigdzie ruszyć z domu- bo nawet gdy chmury i szaro i ponuro to buzia u męża poparzona. :uuu:
Nie wiem czy leki działają coraz to silniej i boję się co będzie latem....
Stany przedatakowe są na bieżąco z różnym nasileniem-zawsze zaczyna się od gorszego oddechu.
Pomimo choroby mąż na miejscu nie usiedzi-gdy ma problem z stawami i wstawaniem lub siadaniem to mu pomagam-ale On w ogóle nie narzeka-jest taki dzielny i wspaniały :heart:
Wiem że to głupie pytanie-ale czy On z tego wyjdzie czy nie?
Czy jest ktoś kto brał dłużej niż 2 lata zelboraf i cotelic z padaczką i przerzutami?(stagnacją)
Staram się być dzielna ale ostatnio od środka się rozsypałam-i nie umie się poskładać a muszę.
Muszę być uśmiechnięta i twarda bo mój kochany mąż dla mnie walczy...no i dla dzieci.
Przepraszam za marudzenie ale dziś czuję się słaba , także wszystkim życzę siły wiary i dobrych dni-jak najmniej słabości
-pozdrawiam z frontu-idę walczyć dalej :)
_________________
♥♥♥
http://www.forum-onkologi...rze-vt17055.htm
 
Reszka.78 



Dołączyła: 29 Lis 2011
Posty: 879
Pomogła: 119 razy

 #101  Wysłany: 2019-05-07, 20:19  


Basiku absolutnie nie marudzisz. Jesteś tylko człowiekiem Kochana i jak każdy człowiek masz prawo do lepszych i gorszych dni. A nie oszukujmy się, ostatni czas był dla Ciebie wyczerpujący, sama to przyznajesz "muszę być uśmiechnięta i twarda". Więc tłamsisz te wszystkie emocje w sobie, dla męża i dzieci. A takie tłamszenie wszystkiego w sobie nie jest zdrowe, ani dla ciała, ani dla psychiki. Wiem coś o tym. Więc masz prawo się rozsypać. Po prostu. A na poskładanie się potrzeba czasu, ale się uda :)

Z tego co wiem, są leki które właśnie podnoszą wrażliwość na promienie słoneczne, więc całkiem możliwe, że to od leków jest.

Przytulam Was i całuję. Wszystko będzie dobrze, wierzę w to :)
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9670
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1731 razy


 #102  Wysłany: 2019-05-09, 18:49  


basik78 napisał/a:
Wiem że to głupie pytanie-ale czy On z tego wyjdzie czy nie?

Basiu nie wiemy, Ty nie wiesz, lekarz też Ci nie da konkretnej odpowiedzi. Nie wiemy jak organizm to wszystko będzie "trawił", jak lecznie będzie działało, czy może w pewnym momencie przestanie działać, nie ma tu odpowiedzi. Lekarze robią wszystko, żeby męża wyleczyć albo przynajmniej trzymać w ryzach chorobę jak najdłużej a jak będzie to chyba wie tylko Najwyższy.
basik78 napisał/a:
Przepraszam za marudzenie ale dziś czuję się słaba

Nie marudzisz, masz prawo do słabszych dni, każdy Basiu jak ma chorego w domu to te słabe dni przychodzi, przychodzą też różne myśli do głowy i czesto te najbardziej paskudne, to normalne i tak jesteś dzielna kobitka.
basik78 napisał/a:
także wszystkim życzę siły wiary i dobrych dni-jak najmniej słabości

Tak jak Ty nam życzysz tak my tego samego życzymy Tobie.

Trzymajcie się dzielnie Ty i Twój skarb.
 
Agakon 


Dołączyła: 03 Lut 2018
Posty: 143
Skąd: zachodniopomorskie
Pomogła: 17 razy

 #103  Wysłany: 2019-07-02, 23:08  


basik78, zawsze cieszę się jak jest gorsza pogoda (latem), bo myślę o Twoim dzielnym mężu i o Tobie, że będziecie mieć trochę oddechu ...

Nieustannie wspieram :heart:
 
basik78 



Dołączyła: 04 Wrz 2017
Posty: 446
Pomogła: 22 razy

 #104  Wysłany: 2019-07-02, 23:52  


Agakon, dziękuję kochana za pamięć :flower: :heart:
_________________
♥♥♥
http://www.forum-onkologi...rze-vt17055.htm
 
basik78 



Dołączyła: 04 Wrz 2017
Posty: 446
Pomogła: 22 razy

 #105  Wysłany: 2019-07-12, 17:52  


Kochani mam teraz chwilę ...szwagier porwał mi na film męża -zawsze chodzą razem na Transformersy i podobne już kilka lat, i starają się wszystko zobaczyć.

Mam pytanie bo wiele rzeczy mnie niepokoi
Jak u Waszych bliskich wyglądał stan zdrowia gdy np lek przestał działać lub powodował zbyt duże powikłania?
Chodzi o to że u nas jest tak:
- szczególnie w upały a i teraz zdarza się że mąż potrzebuje wsparcia do chodzenia po prostej bo niekiedy traci grunt pod nogami i go ściąga
- jest bardziej drażliwy
- szybciej się męczy-o gwałtownych ruchach nie ma mowy
- gdy posiedzi dłużej to nie umie sam wstać
- codziennie rano dłonie ma odrętwiałe- nie wiem jak to nazwać-nie umie ścisnąć dłoni dopiero po kilku godzinach czuje że jest lepiej
- ręce mu się trzęsą jak np trzyma szklankę wody lub je zupę-zdarza się że się rozleje
- śmiem twierdzić że ma mikro ataki padaczki ponieważ kilka dni temu nim trochę potrzęsło w nocy jak spał ,a rano powiedział mi że ma język z boku przygryziony
- do tego te zapominanie i brak koncentracji.
Zanim coś zrobi to zajmuje mu to 10 razy więcej czasu niż dotychczas-o liczeniu nawet nie mówię bo też z tym jest problem.
Powie ..że musi coś iść zrobić a zaraz zapomni bo skupi się na czymś innym.
Tabletki zapomina zjeść-muszę pilnować Go non stop.
Do tego dochodzą bóle głowy przeszywające , bóle kolan, bóle brzucha,bóle kręgosłupa i inne o których teraz nie pamiętam...

Wiem że to wszystko co opisuję to może być efekt leczenia,radioterapii,operacji,ale czy to oznacza że najgorsze nadchodzi czy to jest przejściowe...?
Nie wiem...często gęsto tracę głowę.
Oczywiście jestem twarda w domu ale nie jestem robotem.
Kocham męża ponad wszystko ale ciężko mi.
Jutro jadę z dziećmi do chirurga onkologa na wycinanie znamion-bo ja nigdy o nich nie piszę, ale One też są pod kontrolą dermatologa.
Nasze dzieci mają mnóstwo pieprzyków.
Nie są one groźne ale córka z buzi chce usunąć bo ma ich dość a syn ma 2 odstające i do własnego bezpieczeństwa będziemy je likwidować.
Oczywiście muszą uważać na słońce :-(
Dermatolog mówi że nie ma sposobu na to by te pieprzyki nie rosły...nie pojawiały się...ale czy to prawda?
Jest tyle badań , tyle nowości-a ja nie wiem co robić.
Mąż jest w stanie jakim jest,wszystko spada na mnie a ja czuję się bezsilna i pierwszy raz to powiem...napiszę...samotna w tym boju.
Oczywiście mąż jest ze mną ale wiecie o co mi chodzi....rodzina z boku...może udaje że się nic nie dzieje...nie wiem. :?ale?: Każdy zapracowany i każdy patrzy swojego.
Ale nie o marudzenie mi tu chodzi więc nie odnoście się do mojej samotności...poczułam by to napisać i trochę lżej na sercu.
Z góry dzięki za trzymanie kciuków :)
_________________
♥♥♥
http://www.forum-onkologi...rze-vt17055.htm
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group