Arawis bardzo się cieszę, że szczęśliwie przebrnęłaś przez kolejną kontrolę!
Ja za każdym razem miałam TK z miednicą, ale jak dotąd nic ciekawego tam nie wypatrzyli, więc się nie rozpisywałam na ten temat w moim wątku. Sądziłam, że badanie miednicy wpisuje się w standardowe działania w przypadku Naszej choroby. Dziwi mnie zatem, że jak dotąd go nie miałaś Co do wyniku to nic mądrego nie napiszę, ale skonsultować z ginekologiem nie zaszkodzi, przezorność zawsze warto zachować
Saovine, no widzisz.. A ja gdzieś sobie zakodowałam, że zazwyczaj robi się TK klatki piersiowej i jamy brzusznej, nie wiem dlaczego Niemniej jednak dobrze, ze tą miednicę mi prześwietlili. Po rozmowie telefonicznej z ginekologiem zalecenie jest takie, żeby zrobić USG dopochwowe (jak skończy mi się okres) , natomiast torbielą ciałka żółtego nie ma co sobie zawracać głowy. Myślę, że w przyszłym tygodniu co nieco wyklaruje mi się kwestia tego płynu w macicy. Tak sobie myślę, że praktycznie każde "pierwszorazowe" badanie przynosi jakieś nowości, które funduje mi mój organizm. Z jednej strony bardzo się cieszę, ze nie są to "niespodzianki przerzutowe", a z drugiej, że praktycznie po prawie każdym nowym badaniu muszę być czujna jeśli chodzi o inne kwestie. Ale lepiej chyba mieć świadomość, niż coś zaniedbać. Pozdrawiam
Hej wszystkim , chcąc zakończyć ten rok kompletem badań wybrałam się dzisiaj do dermatologa, ponieważ jedno znamię, które miałam od zawsze mnie niepokoiło, a drugie pojawiło się bodajże w ciągu ostatniego miesiąca pod żebrami. To drugie, które odkryłam było jasnobrązowe, kształt regularny, ok 3-4 mm, trochę odstające - obstawiałam jakąś nową brodawkę tudzież włókniaka, zresztą podobne mam od zawsze symetrycznie po drugiej stronie brzucha, tyle że nieco ciemniejsze. No i sprawa wygląda tak, po obejrzeniu a dermatoskospem i videodermatoskopem tego "nowego" znamienia, pani dermatolog stwierdziła, że do szybkiego wycięcia, ponieważ widzi w tym znamieniu naczynia krwionośne. Wobec tego wskazałam jej to drugie symetryczne i stwierdziła, że też to wycięcia. W tym, które mnie niepokoiło, niby nie ma zmian. Udało mi się dostać od razu do chirurga i pozbyłam się obu, choć chirurg (nie onkolog), stwierdził że według niego to są niegroźne zmiany (prawdopodobnie brodawki łojotokowate, o ile dobrze pamiętam), ale nie chcąc kwestionować decyzji dermatolog, usunął obie zmiany. Pani dermatolog, do której chadzam od zawsze różnie mi stawiała diagnozy, czasem trafne, a czasami w ogóle nie trafiała, posiłkujac się dodatkowo książką. Moje pytanie brzmi, jakie jest prawdopodobieństwo powstania drugiego niezależnego czerniaka i co mogą oznaczać te naczynia krwionośne w znamieniu? Przekopałam internet i nie znalazłam za wiele, jeśli chodzi o powiązanie z czerniakiem. Kojarzę, ze kiedyś ktoś na forum pisał o drugim czerniaku, ale nie pamiętam kto. Czekają mnie długie 3 tygodnie w oczekiwaniu na wynik...
Tak, u mnie w temacie jest odpowiedź od Dewla str.4. Ona miała taki przypadek dwuch czerniakow w jednym czasie. Zdarza się to rzadko ale jest. Teraz też mam dylemat bo zaobserwowałam kilka nowych zmian a nikt mnie nie oglądał. Do lekarza mam na 15 grudnia....zobaczymy. Też chce rok zamknąć jak najszybciej i zdrowo.[/b]
Edka77, dziękuję bardzo za odpowiedź. W tym przypadku były zdiagnozowane 2 czerniaki jednocześnie, a ja szukam wątku najprawdopodobniej dziewczyny, która miała diagnozę 2 czerniaka w późniejszym czasie. Nie chcę się nakręcać, ale chciałam poczytać o jej przypadku. Na Twoim miejscu, to naciskałabym na lekarza, żeby jednak Cię zbadał. Ja wszystkie badania (TK,RTG, RM) mam dobre, a jednak padło podejrzenie, że może coś "skórnego" się trafić.. I obyś ten rok szybko i zdrowo zamknęła. Pozdrawiam
Też pamietam, że ktoś tu pisał, pamietam, że było to mniej więcej tak: u mnie wszystko ok, choć jakiś czas temu przytrafiły mi się jeszcze dwa czerniaki. Jak na złość nie mogę tego znaleźć.
Pozdrawiam
Ja znam taki przypadek z życia: Najpierw jeden czerniak, po kilku latach drugi, niezależny. Oba o dobrych parametrach, pacjentka żyje, od usunięcia ostatniego czerniaka minęło już ponad 10 lat.
_________________ "Zobaczyć świat w ziarenku piasku, Niebiosa w jednym kwiecie z lasu. W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar, W godzinie - nieskończoność czasu." - William Blake -
Agakon, no właśnie ja też nie, chociaż przekopałam całe forum..Madzia70, dzięki za info Mam jednak nadzieję, że jeśli znamię okaże się kolejnym czerniakiem, to chociaż o dobrych parametrach, nie chciałabym pozbywać się kolejnych węzłów, bo już brak tych wyciętych 18 dokucza mi do tej pory. Ale póki co, wolę trzymać się wersji chirurga i nie świrować niepotrzebnie, bo nic to nie zmieni. Pozdrawiam dziewczyny
Hej wszystkim Mam pytanie w związku ze zbliżającą się wizytą u lekarza i nowymi wytycznymi: http://onkologia.zaleceni...ry_20190214.pdf mam pytanie. Z tego co wyczytałam, to w ramach rekomendowanych badań dla stopnia IIIA - IIIC są między innymi takie badania, cyt. Badania TK klatki piersiowej, jamy brzusznej i miednicy co 6–12 miesięcy i opcjonalnie w stopniu IIIC raz w roku badanie MR mózgu (przez pierwsze 3 lata). Nie wiem czy dobrze rozumiem ten zapis. Miałam stopień IIIA i jestem 3,5 roku od diagnozy. Czy to oznacza, że nie za bardzo już kwalifikuję się na ewentualne TK i RM, czy może ja źle interpretuję? Z kolei w tabeli częstość wykonywanych badań jest zapis Co 3–4 miesiące przez pierwsze 2 lata, co 3–6 miesięcy przez kolejne 3 lata i następnie raz w roku po upływie 5 lat. Domniemam, że tyczy się to pozostałych badań, typu USG, RTG, krew, itp. Dajcie proszę znać jak Wy to rozumujecie , strona 15 z linka podanego wyżej.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum