Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
rak trzustki - czy to koniec?
Autor Wiadomość
niezapominajka2000 


Dołączyła: 21 Lut 2018
Posty: 3

 #1  Wysłany: 2018-02-21, 07:17  rak trzustki - czy to koniec?


witam . czytam wasze posty już od dłuzszego czasu kiedy dowiedziałam się że moja mama jest chora. Ale może od początku. W połowie listopada 2017 mama dostała silnych bóli brzucha promieniujące do kreęgosłupa. leczona była oczywiście w tym kierunku, leki masaże , naświetlania a ból był coraz większy. USG nie wykazało żadnych zmian. 5 stycznia trafiła do szpitala na badania a 17 już wiedziałam o raku. Wyniki ze szpitala : rozp. nowotwór złośliwy trzustki ,podejrzenie procesu rozrostowego w trzustce ,podostre zapalenie trzustki ,zakrzepica żyły wrotnej i jej gałęzi wątrobowej ,zakrzepica żyły krezkowej górnej i żyły śledzionowej ,żylaki przełyku hepato- i splenomegalia ,cukrzyca 2 stopnia od 35 lat cholecystektomia ok 40 lat temu ,leukopenia. markery : CA125 -267,50 U/ML CA19-9 >1000 CEA -49,79ng/ml . badanie Tk - olny płyn międzypętlowo wśródbrzuszu,wdłuż krzywizny większej żołądka i we wnęce śledziony. wątroba o Wymiarach AP 16 CM; CC 18,5 CM Drogi żółciowe śródwątrobowe poszerzone do 14mm w obrębie wnęki wątroby , drogi żółciowe zewnątrz wątrobowe trudne do prześledzenia na poziomie wnęki wątroby - do weryfikacji ERCP/MRCP. W świetle żyły wrotnej i jej rozgałęzień płatowych widoczny materiał zakrzepowy przewęża światło żyły wrotnej o ok 50% . żyła krezkowa górna poszerzona w całości wykrzepiona , jej dopływy częściowo wykrzepione, na poziomie prawego podbrzusza widoczne wykrzepione drobne dopływy żyły krezkowej. Rozległa skrzeplina w żyle krezkowej górnej przechodzi na rozgałęzienie segmentu 6 wątroby. śledziona powiększona do 13,7 cm. obraz trzustki niejasny widoczny jedynie fragment prawidłowego miąższu głowy , trzon ser. 24 mm, niejednorodny hipodensyjny o nierównych obrysach , ogon słabo widoczny . podejrzenie zmian naciekowych trzustki . Krztałt nadnercza prawego prawidłowy. Nadnercze lewe w całości pogrubiałe miejscami o obniżonej densyjności. Nerki prawidłowe. Pojedyńcze uwapnienia blaszki miżdżycowe w aorcie brzusznej i jej rozgałęzieniach. Węzły chłonne zaotrzewnione licznie wielkości do 10 mm. Podejrzenie żylaków przełyku i żołądka. GASTROSKOPIA - przełyk w górnej i środkowej bez zmian. w dolnej żylaki 2 st. w/g OMED w okolicy przedwpustowej widoczne dość duże żylaki ( GOV2) Jeziorko śluzowe mętne podbarwione żółcią.

Dodam ,że moja mama nigdy nie piła alkoholu , ani nie paliła papierosów. w rodzinie nie było przypadków raka. Obecnie czekamy na wynik rezonansu magnetycznego i wizyte u onkologa na 27.02. w Krakowie. Cały czas jest ubytek na wadze , pojawiły się również silne krwotoki z nosa. prosze o pomoc zinterpretowaniu tych badań troche czytałam i wiem, że nie jest dobrze. Moja mama ma nadzieje ,że będzie dobrze . ile mamie jeszcze zostało czasu? O co powinnam pytać lekarza w obecności mamy? Prosze o pomoc..
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1764 razy


 #2  Wysłany: 2018-02-21, 12:45  


niezapominajka2000,
Witaj na forum
niezapominajka2000 napisał/a:
prosze o pomoc zinterpretowaniu tych badań troche czytałam i wiem, że nie jest dobrze.

Niestety z przykrością napisze, że masz rację, bardzo nieładnie ten wynik wygląda, wygląda na mocno zaawansowany proces miejscowy. Bardzo wysokie markery nowotworowe.
Czy mama coś na zakrzepicę dostała?, bo jest zakrzepica w żyłach.
Jest początek wodobrzusza, nie wiem ile tego płynu jest ale w opisie TK jest wyraźnie to napisane, że płyn okala okoliczne narządy w jamie brzusznej. Są najprawdopodobniej nacieki bo i wątroba i śledziona powiększone, powiększone drogi żółciowe. Mama nie ma żółtaczki przy tych objawach?, niestety i to może w każdej chwili dojść.

Na operacyjne usunięcie zmian nie ma niestety szans. Zostaje chemioterapia ale jeżeli stan mamy będzie taki słaby, mama będzie chudła/wychudzona, wyniki z krwi kiepskie to i chemia nie zostanie podana. W mamy wypadku raczej to będzie już tylko chemia paliatywna.
niezapominajka2000 napisał/a:
ile mamie jeszcze zostało czasu?

Jak napisałam wyżej, podejrzewam, ze będzie tylko chemia paliatywna jeśli będzie czyli nie wyleczy a jedynie ma poprawić komfort mamy życia. Rokowania w raku trzustki są bardzo niepomyślne i niestety jeżeli stan mamy nie unormuje się trochę to ten proces może być bardzo krótki, bardzo mi przykro.
Cytat:
Rokowania w raku trzustki
U tych chorych, u których możliwe było przeprowadzenie resekcji leczniczej i operacja zakończyła się powodzeniem, średni czas przeżycia mieści się w przedziale od 12 do 19 miesięcy, a przeżycie 5-letnie wynosi 15-20%.

Generalnie, 12 miesięczne przeżycie w raku trzustki nie przekracza 24%, a przeżycie 5-letnie wynosi mniej niż 5%. Mediana przeżycia po resekcjach paliatywnych wynosi 11 miesięcy. Mediana przeżycia po zabiegach paliatywnych (zespolenia omijające) – 6 miesięcy.

http://www.onkonet.pl/dp_...stki2.php#menu9
niezapominajka2000 napisał/a:
O co powinnam pytać lekarza w obecności mamy?

Sama wiesz na ile mama jest w stanie udźwignąć prawdę, jeżeli nie jest to nie pytaj lekarza o czas. Pytaj wszystko co Cię interesuje, zresztą lekarz będzie musiał Wam przedstawić plan leczenia czy też uzasadnić jeżeli leczenia nie będzie.

Bardzo mi przykro, że nie mam dla Ciebie lepszych informacji ale byłaś świadoma powagi sytuacji.

Czy mama jest zabezpieczona przeciwbólowo?

pozdrawiam serdecznie.
 
niezapominajka2000 


Dołączyła: 21 Lut 2018
Posty: 3

 #3  Wysłany: 2018-02-21, 13:49  


dziękuje za odpowiedz. Jak Pani zauważyła jestem przygotowana na najgorsze choć trudno mi słuchać jak mama planuje choćby pójście na spacer z moim psem jak poczuje sie lepiej.

Wcześniej zapomniałam dodać ,że od 2 tygodni mama ma żółtaczke mechaniczną.

obecnie ma Dorete 75+650 przeciwbólowo 3 razy na dobe.

chce zrobić wszystko aby mama poczuła sie lepiej .

mam jeszcze jedno pytanie. Mój brat chce załatwić hospicjum stacjonarne albo oddział paliatywny a ja wolałabym mieć mame w domu i pomoc hospicjum domowego. dodam ,że jestem stanie zająć sie mamą. Która opcja jest lepsza dla mojej mamy?

czy żóltaczka może być powodem że lekarz nie zleci leczenia chemią lub radio?

[ Dodano: 2018-02-21, 14:23 ]
na zakrzepice miała NEOPARIN 0,8 ML 1*dziennie. miała 20 zastrzyków ale po 16 lekarz kazał odstawić.

teraz mama waży 50 kg a kilka dni wcześniej waga była ok 48 kg. Dzisiaj czuje sie kiepsko, ale może od tego, że wczoraj miała krwotok z nosa i straciła dość dożo krwi bo prawie 2 godz tamowałam.



pozdrawiam
 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4496
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1178 razy


 #4  Wysłany: 2018-02-21, 16:27  


Hospicjum domowe jest niewątpliwie „lepsze” dla chorego, bardziej komfortowe - pod warunkiem, że opieka rodziny jest dobrze zorganizowana i że sam chory chce takiego właśnie rozwiązania.

Żółtaczka powoduje wystąpienie wielu nieprawidłowości w funkcjonowaniu organizmu, jeżeli badania biochemiczne będą wzkazywać na poważne upośledzenie działania wątroby to lekarz może odstąpić od podania chemii.
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1764 razy


 #5  Wysłany: 2018-02-21, 21:15  


niezapominajka2000 napisał/a:
Wcześniej zapomniałam dodać ,że od 2 tygodni mama ma żółtaczke mechaniczną.

Tak się domyślałam dlatego o to zapytałam w poprzednim poście, nie jest to dobry znak, wątroba gorzej pracuje, przyblokowane są drogi żółciowe.
niezapominajka2000 napisał/a:
Która opcja jest lepsza dla mojej mamy?

Zawsze dom, pacjent czuje się bezpieczniej wśród swoich bliskich, wśród swoich kątów/ rzeczy. Jeśli masz możliwości i chcesz spełnić swój obowiązek wobec mamy to zrób to i zaopiekuj się mamą. Hospicjum domowe pomoże w opiece, pokaże wszystko co i jak robić.
niezapominajka2000 napisał/a:
czy żóltaczka może być powodem że lekarz nie zleci leczenia chemią lub radio?

Tak jak już napisała missy, niestety ale może odstąpić lekarz od podania chemii. Chemia działa toksycznie na wątrobę a u mamy jest już żółtaczka, podejrzewam, że wyniki wątrobowe też nie najlepsze więc chemia mogłaby jeszcze bardziej zaszkodzić a nawet przyczynić się do tragedii.

niezapominajka2000 napisał/a:
Dzisiaj czuje sie kiepsko, ale może od tego, że wczoraj miała krwotok z nosa i straciła dość dożo krwi bo prawie 2 godz tamowałam.

Jeżeli mama ma takie krwotoki to i morfologia zapewne kiepska i samopoczucie automatycznie spada, może być niska hemoglobina. Kiedy mama miała sprawdzaną krew? Te krwotoki z nosa moga być spowodowane przyjmowaniem leków przeciwzakrzepowych, zgłaszaliście lekarzowi, że występują aż tak silne krwotoki?

pozdrawiam
 
niezapominajka2000 


Dołączyła: 21 Lut 2018
Posty: 3

 #6  Wysłany: 2018-02-23, 08:26  


witam. lekarz wie o tym krwotoku dlatego kazał odstawić leki przeciwzakrzepowe. morfologia była ostatni raz robiona jak mama leżała w szpitalu w styczniu.

Co jakiś czas mama wypluwa jakieś skrzepy krwi z flegmą. co to może być? Czy to kolejny zły objaw choroby? Co powinnam zrobić? :cry:

[ Dodano: 2018-02-23, 08:37 ]
jak bardzo zle są rokowania mamy? prosze na prv.
 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4496
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1178 razy


 #7  Wysłany: 2018-02-23, 13:00  


niezapominajka2000,
Rokowania są po prostu bardzo złe, przepraszam za takie twarde stwierdzenie.
Bez pomocy hospicjum domowego ciężko Ci będzie zapanować nad kolejnymi objawami rozwijającej się choroby.
Pisałaś, że dopiero co Mama miała krwotok z nosa więc domyślam się, że problem ze szczelnością naczyń krwionośnych dotyczy wielu miejsc w organiźmie. Mama ma stwierdzone żylaki przełyku, być może to one obecnie są odpowiedzialne za te drobne krwawienia, które opisujesz.
 
malaperelka 


Dołączyła: 12 Maj 2012
Posty: 86
Pomogła: 5 razy

 #8  Wysłany: 2018-03-16, 14:21  


Przykro mi. Moja Mama miała bardzo podobne objawy. U nas przychodził lekarz z hospicjum, dzięki temu Mama czuła się bezpieczniej - w swoim domu, ale pod opieką lekarską.
_________________
Pozdrawiam,
A.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group