1. Link do strony z możliwością wsparcia forum:
https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

2. Konta nowych użytkowników są aktywowane przez Administrację
(linki aktywacyjne nie działają) - zwykle w ciągu ok. 24 ÷ 48 h.

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Rak? odbytu
Autor Wiadomość
ozana_1 


Dołączyła: 10 Lut 2017
Posty: 9
Skąd: Bydgoszcz

 #1  Wysłany: 2017-02-10, 20:10  Rak? odbytu


Witam wszystkich.
Postanowiłam napisać tu o moim tacie, chociaż nie mam żadnych konkretnych danych odnośnie choroby, gdyż mój tata odmówił leczenia, ba, nawet postawienia sobie diagnozy. Jestem przerażona tym ale nic nie mogę zrobić, tata twierdzi, że nawet jak lekarza wezwę do domu to go wyprosi.
W grudniu 2015 u taty pojawiło sie krwawienie z odbytu. Oczywiście lekarz nie wchodził w rachubę, tata upierał się że na święta chce być w domu. Następny przypadek - kwiecień 2016. Tata umówiony do lekarza (badania krwi, usg brzucha i kolonoskopia), dzień przed twierdzi, że ma 70 lat i nie bedzie sie stresował lekarzami. Od tego czasu raz było lepiej , raz gorzej. Na dzień dzisiejszy tata cierpi na częste biegunki i krwawienia z odbytu (świeża krew), jest osłabiony, boli go "coś" w odbycie. Generalnie większość czasu leży, jak siedzi to widać, że go boli. O lekarzu oczywiście nie chce słyszeć. Widzę, że jest bardziej nerwowy, co rozumiem. Byłam sama u lekarza, potwierdził, że skoro świeża krew to guz musi być gdzieś na dole. Powiedzial, że skoro tata nie chce leczenia, to nic na siłę nie zrobię.
I teraz moje obawy i lęki. Tata ma wedlug swojej kartoteki u lekarza rodzinnego stwierdzoną cukrzycę. Jest notatka na podstawie mojej wizyty ale żadnych badań i stwierdzenia choroby nie ma. Co jeśli zaczną sie bóle? Kto przepisze tacie leki przeciwbólowe i na jakiej postawie jak kartoteka "czysta"? Te krwawienia są coraz obfitsze, czy może się tata zwyczajnie wykrwawić nim Go rak zabije? Lekarz mi powiedział, że jakaś tętnica może pęknąć i nim przyjedzie pogotowie będzie po tacie.
Ja nie wiem jak z nim rozmawiać, jak przekonać. On ma tylko mnie i moją rodzinę (męża i dzieci), mieszka z nami. Moja mama zmarła na raka piersi 9 lat temu. Ale mama się leczyła, byliśmy w HD, wiedzialam, że mogę liczyć na pomoc i przede wszystkim uchronić mamę przed cierpieniem. Z tatą kazde rozmowy na temat lekarza kończą sie jego zdenerwowaniem i wyproszeniem mnie z pokoju. Nie wiem co robic dziś i co jak będzie za jakiś czas......
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1765 razy


 #2  Wysłany: 2017-02-10, 21:59  


ozana_1,
Na pewno masz bardzo skomplikowana sytuację i niestety ale bardzo upartego tatę. Może tato domyśla się, że jest poważnie chory, może krępuje się badań, które Go czekają, bo jednak miejsce o którym piszesz jest miejscem intymnym. Dla lekarza to normalka dla pacjenta temat wstydliwy i może to tatę odstrasza od badań, nie wiem, gdybam.

Jeżeli jest krew, jeżeli tato czuje się gorzej, jest osłabiony a może i chudnie to może to być nowotwór złośliwy, bez badań to tylko możemy się domyślać. Trudno cokolwiek Ci doradzić. Jeżeli nie namówicie taty na badania to jeśli to rak to będzie tato ogromnie cierpiał a tego zapewne nie chciałby ani On ani Wy.
Może przyjdzie moment, że tato w końcu nie da rady z tym wytrzymać i sam będzie chciał do lekarza, może zasłabnie i wtedy pogotowie i do szpitala a wtedy przebadają.

Ty znasz tatę najlepiej i możesz tylko próbować namawiać Go na badania ale jaki będzie tego efekt ciężko powiedzieć. Jeżeli będzie to rak to tato sam doprowadzi się do takiego stanu, że już leczenie będzie niemożliwe i zostanie tylko hospicjum.

Bardzo mi przykro, bo zdaję sobie sprawę jak musi Cię ta cała sytuacja mocno stresować, taka bezsilność jest okropna.

pozdrawiam i sił życzę.
 
ozana_1 


Dołączyła: 10 Lut 2017
Posty: 9
Skąd: Bydgoszcz

 #3  Wysłany: 2017-02-11, 17:06  


Bardzo dziekuje za odpowiedz. Niestety u taty wstyd (przed badaniem, przed mówieniem o objawach) miesza sie ze strachem. Kiedys powiedzial, ze mama sie leczyla, miala operacje a i tak zmarla. Dla taty rak (bo jest przekonany, ze go ma) to wyrok. I nic nie pomaga, zadne prosby, tlumaczenia. Jeszcze raz dziekuje.
 
Ola Olka 



Dołączyła: 11 Lip 2016
Posty: 2573
Skąd: DE / PL śląskie
Pomogła: 271 razy

 #4  Wysłany: 2017-02-11, 21:03  


ozana_1 bardzo mi przykro że tato tak reaguje. Sytuacja jest moim zdaniem poważna ponieważ niepokojące objawy (krew w stolcu) utrzymują sie juz od dluzszego czasu. Dodatkowo tata chudnie i słabnie.
Cytat:
 że skoro świeża krew to guz musi być gdzieś na dole. Powiedzial, że skoro tata nie chce leczenia, to nic na siłę nie zrobię. 
Ogólnie świeża krew może oznaczać też zwykłe hemoroidy ale zawsze musi to zostać zdiagnozowane. Szczególnie jak występują dodatkowe objawy które dają podejrzenie nowotworu.
Ale może w ten sposób namówisz tatę na wizytę u proktologa? Troche "bagatelizujac" sprawę?
A może mąż do niego dotrze? Facet do faceta?

W innym wypadku pozostanie wam czekanie aż tato wyląduje w szpitalu no a tam go już przebadają.

Bardzo mi przykro, ale ciężko jest zmusić dorosłą osobę do leczenia jeżeli sama tego nie chce. Nie ma na to przepisów czy nakazów mozna tylko do skutku próbować tłumaczyć. Życzę ci wiele siły.

Pozdrawiam serdecznie
_________________
Niech nasza nadzieja będzie większa od wszys­tkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
 
Madzia70 
LEKARZ Med.Rodzinnej Lekarz Hospicyjny



Dołączyła: 26 Lut 2011
Posty: 3397
Skąd: okolice Warszawy
Pomogła: 1777 razy

 #5  Wysłany: 2017-02-11, 22:39  


ozana_1,
Spróbuj namówić Tatę na HD. Uprzyj się ;) jako córka Taty na pewno potrafisz ;)
Wyjaśnij mu, że to dla Was pomoc, nie tylko dla niego.
Na skierowaniu niech lekarz napisze: "Klinicznie: podejrzenie nowotworu jelita grubego (tu wymienić, dlaczego lekarz tak podejrzewa). Pacjent odmówił diagnostyki i leczenia przyczynowego."
_________________
"Zobaczyć świat w ziarenku piasku, Niebiosa w jednym kwiecie z lasu. W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar, W godzinie - nieskończoność czasu." - William Blake -
 
ozana_1 


Dołączyła: 10 Lut 2017
Posty: 9
Skąd: Bydgoszcz

 #6  Wysłany: 2017-02-17, 19:11  


Witam, dzwonilam do HD, pani powiedziala, ze po zgloszeniu odwiedzaja pacjenta po okolo 3 dniach , ale na skierowaniu musi byc kod choroby nowotwor zlosliwy. Bylam u lekarza rodzinnego po skierowanie. Mowilam o objawach, o tym wszystkim co z tata sie dzieje. Lekarz jednak powiedzial, ze bez badan nie ma podstaw do wypisywania skierowania do HD jeszcze z takim kodem choroby. Stwierdzil, ze automatycznie musi uzupelnic jeszcze inne rejestry jesli wpisze u taty ten kod choroby. Powiedzial,ze nawet wizyta domowa za duzo nie da, gdyz usg czy kolonoskopii potwierdzajacej czy wykluczajacej chorobe nowotworowa w warunkach domowych bez sprzetu wykonac sie nie da. Czyli taka wizyta nic nie wniesie. Niestety, ale Go rozumiem, z samych objawow stwierdzic, ze ktos ma raka jest ciezko. Nic doradzic nie potrafil. Przekonac tate, albo pogotowie. Rece zwiazane.
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1765 razy


 #7  Wysłany: 2017-02-17, 21:15  


ozana_1 napisał/a:
Niestety, ale Go rozumiem, z samych objawow stwierdzic, ze ktos ma raka jest ciezko.

Mówiąc szczerze też rozumiem lekarza, pacjent, który ma czystą kartotekę, nie leczył się i raptownie w karcie ma wpisać rak czy podejrzenie raka, na jakiej podstawie?, bo córka podejrzewa po opisaniu stanu taty i objawach, tu mógłby się ktoś "czepnąć" lekarza.
ozana_1 napisał/a:
Przekonac tate, albo pogotowie

Próbować przekonać, żeby chociaż do tego rodzinnego poszedł pogadać, obiecaj, że nic Mu nie będą robić tylko po jakieś tabletki pójdzie i sobie porozmawia z lekarzem, może na taki układ tato pójdzie a Ty porozmawiasz z lekarzem wcześniej i może lekarz przemówi do taty rozumu.

Jak to się nie uda to tylko czekać aż tato przysłabnie (przykre to, że musi aż dojść do tego) albo będzie cierpiał na ogromne bóle (oby nie) i wezwać wtedy pogotowie.

Trzymaj się, trudny tato ale dorosły i sam decyduje o swoim zdrowiu i życiu, pozdrawiam.
 
Madzia70 
LEKARZ Med.Rodzinnej Lekarz Hospicyjny



Dołączyła: 26 Lut 2011
Posty: 3397
Skąd: okolice Warszawy
Pomogła: 1777 razy

 #8  Wysłany: 2017-02-17, 22:05  


ozana_1,
ozana_1 napisał/a:
nie ma podstaw do wypisywania skierowania do HD jeszcze z takim kodem choroby.

Ma.
ozana_1 napisał/a:
Na dzień dzisiejszy tata cierpi na częste biegunki i krwawienia z odbytu (świeża krew), jest osłabiony, boli go "coś" w odbycie.

Jeśli do tego dołącza się utrata masy ciała, czyli po prostu chudnięcie, lekarz ma prawo (a nawet obowiązek) napisać, że podejrzewa chorobę nowotworową. "Nowotwór złośliwy bez określenia umiejscowienia - C - 80 - podejrzenie choroby". Tak ma być napisane na skierowaniu. I we wszelkich innych rejestrach. Jeśli nie będzie chciał - zmień lekarza.
_________________
"Zobaczyć świat w ziarenku piasku, Niebiosa w jednym kwiecie z lasu. W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar, W godzinie - nieskończoność czasu." - William Blake -
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1765 razy


 #9  Wysłany: 2017-02-17, 22:27  


No i sprawa wyjaśniona. Madzia70, to lekarz więc tutaj ma większą wiedzę co można a co nie ja patrzę pod kątem pacjenta jak lekarz by większość takich spraw załatwił i raczej pogonił co ja wymagam i czego żądam i jakim prawem.

Gdzie tacy lekarze się chowają jak Madzia, :) czego Ich nie ma więcej, jakie życie byłoby wtedy prostsze. No można jeszcze na pamięć nauczyć się wszystkich "przykazań" prawnych, praw pacjenta i gdzie się nie pójdzie sypać paragrafami ;-))

ozana_1, zatem sprawa jasna, próbuj jeszcze raz, tak jak radzi Madzia, a ja też się czegoś douczyłam dzięki takim radom.

pozdrawiam
Madziu, :)
 
ozana_1 


Dołączyła: 10 Lut 2017
Posty: 9
Skąd: Bydgoszcz

 #10  Wysłany: 2017-02-28, 20:17  


Witam
Zrobilam u siebie kolonoskopie. Załączam opis. Poproszę o interpretację.

[ Dodano: 2017-02-28, 20:22 ]
Martwi mnie to, że nie zostanie przebadany histopatologicznie :-( Czy istnieje prawdopodobieństwo, że tak mały polip mógł mieć komórki rakowe? Czy na tą chwilę coś mogę zrobić czy tylko pozostaje kontrolna kolonoskopia za jakiś czas?


IMG_20170228_200503.JPG
Pobierz Plik ściągnięto 253 raz(y) 1,15 MB

 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1765 razy


 #11  Wysłany: 2017-02-28, 21:07  


ozana_1,
To jest wątek Twojego taty i nie zamieszcza się swoich wyników bo nam czytających mylą się później fakty.
To tak na przyszłość.

Nic niepokojącego nie masz, jeśli lekarz widział polip to raczej to polip był i wtedy komórek rakowych nie miał. Każda zmiana jak jest w jelitach, nawet ta łagodna to jest pobierana do badań hist.pat, takie procedury. Nie masz powodu do niepokoju.

pozdrawiam
 
ozana_1 


Dołączyła: 10 Lut 2017
Posty: 9
Skąd: Bydgoszcz

 #12  Wysłany: 2017-02-28, 21:18  


Dziekuję za odpowiedź i przepraszam za zamieszanie.
Pozdrawiam

[ Komentarz dodany przez Moderatora: marzena66: 2017-02-28, 21:26 ]
:)
 
ozana_1 


Dołączyła: 10 Lut 2017
Posty: 9
Skąd: Bydgoszcz

 #13  Wysłany: 2020-12-26, 19:58  


Odnalazłam swój stary wątek sprzed kilku lat bo niestety ta historia ma swój dalszy ciąg. Piszę to przede wszystkim "ku przestrodze" bo myślę, że takiego obrotu sprawy, jaki nastąpił u mojego taty, można było uniknąć. Po dokładnie pięciu latach od pierwszych niepokojących objawów (chichot losu) tata trafia do szpitala. Boli go brzuch na tyle, że nie oponuje i godzi się jechać. Rozpoznanie to guz odbytnicy z przerzutami do wątroby. Podejrzenie przerzutów do płuc. Nie mamy jeszcze oceny histopatologicznej. Jest źle. Nie myślę tu nawet o rozpoznaniu bo to wiadomo. Tata dużo śpi, pewnie przez leki i p. bólowe i uspokajające, ale też jest bardzo słaby. Nie ma apetytu, mało je. Do toalety przejście przy pomocy to wyczyn. W pierwszej kolejności będę działać z HD. Co jeszcze mogę zrobić, jak zapewnić opiekę przez czas kiedy jestem w pracy. Czego mogę się spodziewać. Czy jest szansa, że nabierze sił jeszcze?
 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4909
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1262 razy


 #14  Wysłany: 2020-12-27, 13:15  


ozana_1,
Bardzo mi przykro, że tak się sprawy potoczyły...

Pytasz co zrobić - jeśli jesteś jedyną osobą, która może się zająć tatą, ale problemem jest brak czasu i możliwości ( praca) to sensowniejsze jest albo poszukanie opieki pielęgniarskiej ( płatnej) albo postaranie się o hospicjum stacjonarne.
Opieka pielęgniarska tzw. długoterminowa nie będzie raczej dobrym pomysłem bo z tego co wiem to wyklucza ona równoczesne korzystanie z HD. Poza tym taka pielęgniarka wykona najpotrzebniejsze procedury ( zastrzyk, opatrunki, kroplówki, pobranie krwi, itd), ale nie jest to ten rodzaj opieki, o który Tobie zapewne chodzi.

Jeżeli uważasz, że poradzisz sobie z pomocą HD to spróbuj oczywiście tej ścieżki. Zresztą doświadczony lekarz z hospicjum będzie mógł Ci sam coś pewnie doradzić widząc i badając chorego.

Co do tego czy tata się wzmocni - bez leczenia przeciwnowotworowego nie. To nowotwór zabiera siły, wykorzystuje organizm do swojego wzrostu. Bez powstrzymania tego rozwoju poprzez np.chemioterapię paliatywną nie da się również powstrzymać utraty sił.
Natomiast nie wiem, nie wydaje mi się aby onkolog zadecydował o takim leczeniu. Sądze, z Twojego opisu, że tata może być zbyt słaby na podanie chemii, mogłaby być ona zbyt agresywnym postępowaniem. To oczywiście wyłącznie moje podejrzenia. Wszystko powinien Wam wyjasnić onkolog.
Tak czy inaczej opieka hospicyjna jest niezbędna a jej forma ( domowa lub stacjonarna) zależy od stanu taty i Twoich realnych możliwości co do sprawowania opieki.

Pozdrawiam najserdeczniej i dużo, dużo sił Ci życzę.
 
ozana_1 


Dołączyła: 10 Lut 2017
Posty: 9
Skąd: Bydgoszcz

 #15  Wysłany: 2020-12-27, 15:27  


Dziękuję za odpowiedź. Rozumiem, że do onkologa bez rozpoznania hist. nie mam po co iść, jeśli jestem w błędzie to proszę mnie poprawić. Planuję iść do lekarza z wynikiem i wypisem ze szpitala sama, jeśli byłaby szansa na chemię to wówczas rozmawiać z tatą. Jutro będę rozmawiała z hospicjum domowym, jak często mogą przyjeżdżać do taty. Wówczas będę mogła pomyśleć, czy realnie jestem w stanie dobrze wszystko zorganizować czy jednak będę potrzebowała opieki pielęgniarskiej płatnej - bo faktycznie o takiej myślałam. Póki co mam natłok myśli, pomysłów i ...... ogrom lęku. Muszę ochłonąć i spróbować dostosować wszystko do obecnej sytuacji, no i wybrać co najlepsze.
Bardzo dziękuję za wsparcie.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group