Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Czy pozywać szpital?
Autor Wiadomość
nav 


Dołączyła: 04 Kwi 2015
Posty: 4

 #1  Wysłany: 2015-06-07, 22:27  Czy pozywać szpital?


Witam,

jak już pisałam w innym poście, moja mama zmarła na raka odbytnicy na początku kwietnia. Obecnie biję się z myślą, czy powinnam pozwać szpital, który błędnie zdiagnozował chorobę. Nie jestem jednak pewna, czy są ku temu podstawy i chciałabym spytać Was - osoby obyte z tematyką.

Sytuacja wyglądała tak:
Mama trafiła do szpitala w połowie grudnia z potwornymi bólami podbrzusza i biegunką. W szpitalu przetrzymali ją 10 dni, nie stwierdzając NIC pomimo (w mojej ocenie oczywistych) wyników badań. Z badania ginekologicznego wynikało, że nie widać jednego jajnika ze względu na jakiś płyn. W tomografii też było widać płyn i nacieki, prawdopodobnie NPL (tak było napisane). Jedynie markery nowotworowe nie były podwyższone (a czytałam, że one nie są tak naprawdę wyrocznią co do istnienia raka). Plus zajrzano do jej odbytnicy, ale tylko na ok. 10 cm i też nic nie zauważono. Na tej podstawie stwierdzono, że mama najpewniej ma zapalenie uchyłków jelita i nie mogą zrobić teraz kolonoskopii, bo jest ryzyko perforacji jelita. Zapisano więc mamę na kolonoskopię na połowę stycznia.
Przez cały miesiąc mama cierpiała, nie bardzo mogła jeść i chudła. Poszła prywatnie do ordynatora, który tylko stwierdził znowu, że to zapalenie uchyłków.
W połowie stycznia kolonoskopia pokazała oczywiście bardzo zaawansowanego raka odbytnicy. Lekarz onkolog tylko na podstawie wyników z grudnia stwierdził, że rak był już oczywiście widoczny.

Straciliśmy zatem miesiąc... Przez to moja mama była już wycieńczona i nie miała siły do walki, pomimo że bardzo się starała. Przez jeden miesiąc bardzo schudła, bo nie mogła jeść i wiadomo - kompletnie podupadła na siłach.

Stąd moje pytanie do Was - czy lekarze rzeczywiście mogli nie wykryć raka w takim stadium? I czy ten miesiąc coś by zmienił? Czy rak mógł tak bardzo urosnąć w ciągu miesiąca? I czy jest Waszym zdaniem sens walki ze szpitalem?

Bardzo dziękuję za wszelkie odpowiedzi.
 
vioom 
PRZYJACIEL Forum



Dołączył: 18 Sty 2010
Posty: 1286
Pomógł: 1048 razy

 #2  Wysłany: 2015-06-08, 01:36  


Witaj,

Błędy w diagnostyce są ewidentne, co nie znaczy, że wyrok co do ich zajścia będzie równie oczywisty. Musisz pamiętać, że medycyna wciąż jest sztukę. Potrzeba bardzo dużo samozaparcia, żeby udowodnić błąd w sztuce lekarskiej, szczególnie w naszym wspaniałym ciemnogrodzie.

Pamiętaj także, że Twoja ocena ma miejsce już po fakcie i opiera się na znajomości także tych informacji, które pojawiły się już po etapie diagnostyki. Wtedy sprawa, pomimo rzeczywiście ewidentnych przesłanek, mogła wydawać się mniej oczywista.

Decyzja należy do Ciebie. Osobiście ostrzegam, że jednoznaczne rozstrzygnięcie po Twojej myśli jest praktycznie niemożliwe, równocześnie kibicuję, bo sam dostrzegam ile patologii nieźle sobie poczyna w polskim lecznictwie szpitalnym.

Pozdrawiam!
_________________
www.rjforum.pl - Nowotwór jądra to nie wyrok! Masz wątpliwości? Dowiedz się więcej!
 
gaba 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 18 Kwi 2010
Posty: 3363
Skąd: warszawa
Pomogła: 1787 razy

 #3  Wysłany: 2015-06-08, 11:29  


Jak dla mnie główną przeszkodą w polskiej praktyce w tego typu sytuacjach jest konieczność udowodnienia szkody, może być cały szereg nieprawidłowości ale nikt za to nie odpowie jeżeli nie udowodnisz że to przyniosło realną szkodę. I tu jest pies pogrzebany bo trudno będzie znaleźć eksperta który tą szkodę oszacuje. Tak naprawdę to możesz tylko argumentować cierpieniem chorej, ale to też trudno wymierne. Ja nie widzę szans powodzenia w sądzie. Ale skargę do NFZ i władz samorządowych tego szpitala bym napisała.

[ Dodano: 2015-06-08, 11:31 ]
Ale do izby lekarskiej to bym nie pisała, tam sami swoi i ich odpowiedź tylko Cię zdenerwuje.
_________________
sprzątnięta
 
nav 


Dołączyła: 04 Kwi 2015
Posty: 4

 #4  Wysłany: 2015-06-12, 14:46  


Dziękuję za odpowiedzi.

Pozew to dla mnie już ostateczny krok, bo również zdaję sobie sprawę z tego, jak ciężka będzie to sprawa w kwestiach dowodowych.

Czy jednak ktokolwiek z Was słyszał bądź miał styczność z procedurą o stwierdzenie zdarzenia medycznego, którą prowadzi się przed Wojewódzką Komisją? Wydaje się, że jest to prostsze postępowanie, a skoro mówicie, że błędy diagnostyczne są, to warto pociągnąć szpital do odpowiedzialności. Nie chodzi nawet o pieniądze, po prostu serce mi ściska, gdy myślę o lekarzach, którzy nie reagowali na cierpienie mojej mamy pomimo licznych pytań i próśb.
 
Judita 



Dołączyła: 19 Gru 2014
Posty: 150
Skąd: Jaworzno
Pomogła: 21 razy

 #5  Wysłany: 2015-06-26, 12:25  


Myślę, że powinnaś zwrócić się z pomocą do jakiegoś dobrego prawnika. Z pewnością będzie w stanie doradzić najbardziej optymalne rozwiązanie. Pozdrawiam i powodzenia :)
_________________
http://www.forum-onkologi...t976.htm#261426
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group