DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
xeloda- wydłużenie cyklu
Autor Wiadomość
Ola Olka 



Dołączyła: 11 Lip 2016
Posty: 2123
Skąd: DE / PL śląskie
Pomogła: 207 razy

 #31  Wysłany: 2018-08-08, 07:14  


ferta napisał/a:
wątroba (torbiel 20mm w6segmencie),
w nerkach liczne torbiele-największa 6mm.
Przy lewym jajniku torbiel(?)-18 mm,
Torbiele są z reguły zmianami łagodnymi. Ten znak zapytania przy jajniku - tu moim zdaniem potrzebna kontrola.
ferta napisał/a:
W jelicie cienkim zmiana o niejednoznacznym charakterze, o wym 32x21mm. Nie można wykluczyć nacieku.
To wygląda podejrzanie. Napewno trzeba sprawdzić, chociaż naciek może być od tego co tu piszą:
ferta napisał/a:
Wniosek: w pętli jelita cienkiego zmiana zapalna. Wskazane badanie kontrolne.
Te badania kontrolne napewno trzeba zrobić.
Pozdrawiam serdecznie
_________________
Niech nasza nadzieja będzie większa od wszys­tkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać. (Jan Pawel II)
 
ferta 


Dołączyła: 08 Lut 2018
Posty: 20

 #32  Wysłany: 2018-08-08, 07:51  


Babcia na koniec sierpnia ma mieć TK, czy pozostaje nam tylko bierne czekanie czy jakoś możemy działać? A to coś przy jajniku to do kogo iść wyjaśnić? Jajnik sugerowałby ginekologa, ale czy on coś więcej jest w stanie ocenić w gabinecie?
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9161
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1616 razy


 #33  Wysłany: 2018-08-09, 03:25  


ferta napisał/a:
Jajnik sugerowałby ginekologa, ale czy on coś więcej jest w stanie ocenić w gabinecie?

Jak nie jest w stanie ocenić w gabinecie to jesli będzie taka konieczność to skieruje gdzie trzeba i na jakie trzeba badania.

Prosiłabym na przyszłość o wstawianie całego wyniku a nie tylko fragmentaryczne wyrywki, dla nas jest istotny cały opis żeby można było wyciągnąc jakies wnioski.

Babcia cierpi bólowo najprawdopodobniej od jelit. Jeżeli są zmiany na jelitach, nie wiemy jakie dokładnie ale coś jest, plus nacieki i jeszcze stan zapalny, który należałoby podleczyć to uwierz, że bóle moga być ogromne i tu zapewne tkwi problem bólowy babci.

pozdrawiam
 
ferta 


Dołączyła: 08 Lut 2018
Posty: 20

 #34  Wysłany: 2018-08-09, 07:20  


marzena66 napisał/a:

Babcia cierpi bólowo najprawdopodobniej od jelit. Jeżeli są zmiany na jelitach, nie wiemy jakie dokładnie ale coś jest, plus nacieki i jeszcze stan zapalny, który należałoby podleczyć to uwierz, że bóle moga być ogromne i tu zapewne tkwi problem bólowy babci.


Tylko co możemy z tym zrobić? Jak pisałam, chirurg zrobił tk, ale po zobaczeniu wyniku odesłał do onkologa, a onkolog uznał, że zobaczymy, co wyjdzie w tk po zakończeniu leczenia, bo taka jest kolejność: leczenie-> po leczeniu ocena skuteczności-> ewentualne działanie. Dolegliwości w trakcie nie są przewidziane... Rodzinny też nie chce nic robić, bo skoro to nowotworowe, to onkolog najlepiej wie. Więc babcia cierpi, ratuje się tym co jej "przeciwbolowego" wpadnie w ręce, raz jest lepiej razraz gorzej i tak ma wytrzymać do 28 sierpnia, a potem do wizyty u onkologa, potem do ewentualnego leczenia. To się zrobi co najmniej koniec września.
Czy jak babcia ma dni, że prawie nie boli, to jest szansa, że to tylko zapalenie, a nie wznowa?
 
Ola Olka 



Dołączyła: 11 Lip 2016
Posty: 2123
Skąd: DE / PL śląskie
Pomogła: 207 razy

 #35  Wysłany: 2018-08-09, 07:31  


ferta napisał/a:
bo taka jest kolejność: leczenie-> po leczeniu ocena skuteczności-> ewentualne działanie. Dolegliwości w trakcie nie są przewidziane...
Pomimo wszystko pukałabym do onkologa. Co to znaczy dolegliwości nie są przewidziane.? A jak babcia np. złamie rękę to co? Do wyników będą czekać czy co?
Babcię boli i lekarz musi tu coś na te bóle dać. Nie popuszczajcie.
Pozdrawiam serdecznie
_________________
Niech nasza nadzieja będzie większa od wszys­tkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać. (Jan Pawel II)
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9161
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1616 razy


 #36  Wysłany: 2018-08-11, 04:17  


ferta napisał/a:
Tylko co możemy z tym zrobić?

Jest trochę problem, bo są zmiany na jeltach nowotworowe/zapalne i teraz leczenie/chemia mają za zadanie zmniejszyć dolegliwości i te wszystkie nacieki. Tak jest przecież w każdym przypadku u każdego chorego, czyli to co napisałaś
ferta napisał/a:
, że zobaczymy, co wyjdzie w tk po zakończeniu leczenia, bo taka jest kolejność: leczenie-> po leczeniu ocena skuteczności->

Czyli na chłopski rozum jest to leczone i choremu podczas leczenia podaje się leki przeciwbólowe żeby przetrwał. Gdyby u babci doszło do niedrożności jelit to byłaby szybka reakcja bo jest to bezpośrednie zagrożenie życia, tutaj sprawdzono poprzez TK, że niedrożności nie ma, sa po prostu bóle nowotworowe od nacieków nowotworowych, stanu zapalnego i na tą chwilę niewiele babci można pomóc, nadzieja, ze chemia cofnie te zmiany.
Tak ja to widzę w tej chwili. Można spróbować zaliczyć wizytę u gastroenterologa, oczywiście przedstawić problem i na jakim etapie leczenia jest babcia, może ten lekarz coś wymyśli, może potrzebny jest antybiotyk żeby złagodzić trochę stan zapalny, może bardziej będą skuteczne czopki przeciwbólowe niż tradycyjne łykanie leków, myślę że warto z takiej wizyty skorzystać.Są odpowiednie leki czy antybiotyki czy typowe leki przy chorobach jelit, które jeśli nie byłoby interakcji z obecnym leczeniem babci lekarz mógłby przepisać i może przyniosłyby ulgę ale to musicie ustalić z lekarzem.
ferta napisał/a:
Czy jak babcia ma dni, że prawie nie boli, to jest szansa, że to tylko zapalenie, a nie wznowa?

Wynik TK jest na razie niejednoznaczny jest mowa o nacieku jak i stanie zapalnym więc trudno jednoznacznie powiedzieć czym jest zmiana na jelitach.

pozdrawiam
 
ferta 


Dołączyła: 08 Lut 2018
Posty: 20

 #37  Wysłany: 2018-09-12, 10:43  


Na jajniku- faktycznie to tylko torbiel. Wynik tk znowu niednoznaczny. Opisany w tk problem z nerką został wyjaśniony wcześniej- babcia dostała nagle b. wysokiego ciśnienia, znalazła się w szpitalu, po badaniach okazało się że nerka nie działa, ale lekarze nie wiązali tego z nowotworem, tylko powikłaniem po operacji. Wypisali bez żadnych szczegółowych wytycznych, tylko regularne kontrole u urologa.
Z wynikiem TK babcia była u onkologa. Onkolog zaproponował 3 miesięczne przedłużenie Xelody i potem znowu kontrolne tk. Ale babcia nie chce. Im dłużej myślę, tym bardziej przyznaję jej rację. 1. radiolog nie jest pewny co to za zmiana. 2. skoro zmiana pojawiła się przy braniu chemii i powiększyła się, to co teraz ta chemia może zdziałać?

Mam pytanie do Was. Czy jest jakikolwiek sposób by jednoznacznie wiedzieć, czy to wznowa? Czy jest jakieś czulsze badanie? Czy ta Xeloda to dobry pomysł? Namawiać babcię?

Onkolog nie zleciła żadnych badań, dała babci czas na przemyślenie decyzji o chemii do poniedziałku. Ale co dalej, jak babcia odmówi, to nie wiem.

Mam prośbę tez o napisanie mi bardziej zrozumiale o co chodzi z tymi "cechami naciekania dystalnego odcinka moczowodu" oraz "hypodensyjnymi strefami rozpadu". I w ogóle, czy jest szansa, że to faktycznie tylko węzeł? Tylko dlaczego akurat ten jeden byłby powiększony? Inne węzły nie zostały opisane w badaniu.



wynik.PNG
Pobierz Plik ściągnięto 51 raz(y) 15,05 KB

  
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9161
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1616 razy


 #38  Wysłany: 2018-09-13, 16:14  


ferta napisał/a:
2. skoro zmiana pojawiła się przy braniu chemii i powiększyła się, to co teraz ta chemia może zdziałać?

Jeśli pojawiły się zmiany nowe czy rozszrzyły się/powiększyły to znaczy, że chemia nie działa tak jak powinna.
ferta napisał/a:
Czy jest jakikolwiek sposób by jednoznacznie wiedzieć, czy to wznowa? Czy jest jakieś czulsze badanie?

Można zrobić RM, PET, pobrac materiał do badań histopatologicznych czy rzczywiście rak ale tego lekarz nie zleci bo zazwyczaj jak zmiany się powiększają od poprzednich badań świadczy to o postępie choroby.
ferta napisał/a:
Czy ta Xeloda to dobry pomysł? Namawiać babcię?

Jesli do tej pory nie przyniosła efektów może nie być lepiej, może będzie utrzymywała dalszy proces w ryzach ale śmiem wątpić skoro widac większe zmiany, jak dla mnie nie działa. Nie można pacjenta namawiać na dalsze leczenie, Babcia sama musi podjąć decyzję, to Jej zdrowie i życie, jest świadoma swojej choroby, swojego stanu. Według mnie należy zawsze porozmawiac z lekarzm pacjent-lekarz i przedyskutowac plusy i minusy.Jesli lekarz widzi sens podawania to można się zdecydować, jeśli powie, że efekty mogą być żadne to lepiej dac pacjentowi spokojnie pożyć tyle ile jest mu dane bez dodatkowych atrakcji, to jest oczywiście moje zdanie w tej kwestii.
ferta napisał/a:
"cechami naciekania dystalnego odcinka moczowodu"

Inaczej dalsze naciekanie moczowodu, rozprzestrzenia się dalej choroba.
ferta napisał/a:
hypodensyjnymi strefami rozpadu

Zmiany mają charakter rozpadający, może to być węzeł chłonny, który ulega rozpadowi czy też wznowa.

pozdrawiam
 
ferta 


Dołączyła: 08 Lut 2018
Posty: 20

 #39  Wysłany: 2018-09-13, 20:02  


Dzięki, miałam nadzieję, że to tylko powiększony z jakiegoś powodu węzeł, ale ten rozpad oznacza, że to rakowe? Albo węzeł z rakiem, albo guz z rakiem, tak? I jak to węzeł, to koniec, rozejdzie się po całym organizmie? czy przy takim opisie można operować, czy już nie ma sensu?
Zrobiliśmy babci sami badanie markerów. Cea 35, ca19.9 143. Nie mamy jednak żadnego porównania, chcieliśmy po prostu wiedzieć jakie babcia ma wartości, bo nigdy nie miała badanych. Czy takie wyniki w połączeniu z wynikiem tk dają jakąś szansę na ocenę w jakim punkcie choroby babcia jest, ile będzie żyła?
 
Ola Olka 



Dołączyła: 11 Lip 2016
Posty: 2123
Skąd: DE / PL śląskie
Pomogła: 207 razy

 #40  Wysłany: 2018-09-14, 07:15  


ferta napisał/a:
Albo węzeł z rakiem, albo guz z rakiem, tak? I jak to węzeł, to koniec, rozejdzie się po całym organizmie?
W opisie nie jest jednoznacznie określone czy to wznowa czy zajęty węzeł - radiolog sam nie był pewny. Jednakże jedno i drugie wskazuje na to że choroba pomimo chemioterapii dalej się rozwija.
ferta napisał/a:
czy przy takim opisie można operować, czy już nie ma sensu?
To musi lekarz zdecydować. Tu jest wiele czynników do uwzglądnienia np stan zdrowia babci, wiek, rozległość zmian itp itd.
Przy lokalnej wzowie lekarze często decydują się na operacje jeżeli natomiast rak rozsiał się już w organiźmie to nie ma to większego sensu. Tu może PET CT wniosłoby coś nowego.
ferta napisał/a:
Czy takie wyniki w połączeniu z wynikiem tk dają jakąś szansę na ocenę w jakim punkcie choroby babcia jest, ile będzie żyła?
Każde wyniki oceniają sytuację obecną. Nie można na ich podstawie wyrokować jak długo chory będzie żył, na to za dużo rzeczy ma na to wpływ. U babci narazie - o ile zrozumiałam - nie wiadomo jeszcze co lekarze chcą zrobić? Czy tylko dalszą chemię zaproponowali?
Pozdrawiam serdecznie
_________________
Niech nasza nadzieja będzie większa od wszys­tkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać. (Jan Pawel II)
 
ferta 


Dołączyła: 08 Lut 2018
Posty: 20

 #41  Wysłany: 2018-09-14, 07:19  


Tylko przedłużenie chemioterapii
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9161
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1616 razy


 #42  Wysłany: 2018-09-15, 00:09  


ferta napisał/a:
miałam nadzieję, że to tylko powiększony z jakiegoś powodu węzeł, ale ten rozpad oznacza, że to rakowe?

Jeśli węzeł jest powiększony to radiolog jasno opisuje jako powiększony węzeł i podaje wymiary.
Rozpad czy to guza czy węzłów następuje wtedy kiedy następuje jego/ich szybki wzrost ( nie jest/czy nie są one wtedy w stanie " nadążyć" z odżywianiem swoich namnażających sie komórek i obumiera) albo w wyniku działania chemioterapii - wtedy również obumiera a jego niszczone komórki wydzielają toksyczne dla organizmu substancje. Wówczas mówi się o zespole rozpadu guza nowotworowego, chory jest zatruty metabolitami z obumierającego guza. Tutaj jak na razie nic się jeszcze nie rozpadło jest ewentualnie w stanie rozpadu ale nie znaczy, że ten rozpad nastapi.
ferta napisał/a:
czy przy takim opisie można operować, czy już nie ma sensu?

Opis nie jest jednoznaczny ale sądzę, że tutaj operacja już nie ma sensu bo jednak choroba nie przystopowała, one postępuje i tak na prawdę może już krążyć po całym organizmie tylko nowe ogniska jeszcze nie są widoczne bo są zbyt malutkie.
ferta napisał/a:
ocenę w jakim punkcie choroby babcia jest, ile będzie żyła?

Raczej już zaawansowanej. Na drugie pytanie nie odpowiem bo nie wiem. Wszystko zależy jak silny będzie babci organizm i w jakim tempie będzie to wszystko szło, może być pół roku, może i do roku, nie wiem.

pozdrawiam
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group