1. Link do strony z możliwością wsparcia forum:
https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

2. Konta nowych użytkowników są aktywowane przez Administrację
(linki aktywacyjne nie działają) - zwykle w ciągu ok. 24 ÷ 48 h.

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Rak piersi zrazikowy inwazyjny
Autor Wiadomość
myszka 


Dołączyła: 29 Lip 2010
Posty: 735
Pomogła: 82 razy

 #1  Wysłany: 2011-05-13, 17:05  Rak piersi zrazikowy inwazyjny


Tak naprawde to zycie jest okropne.
Niedawno dowiedzialam sie o swojej chorobie - czerniaku historia w dziale nowotwory skory,
a teraz kolejny rak tym razem u mojej mamy.

We wtorek mama zrobila mammografie kontroluje sie regularnie i wynik niestety zly.
Guzek okolo 25 mm i Birads-5.
Zdaje sobie sprawe ze to guz zlosliwy.

Udalo mi sie zalatwic juz konsultacje w CO w Warszawie i biopsje wynik bedzie we wtorek.
Ustalilam juz wstepny termin opercji okolo 25 maja.

Chodzi mi po glowie pytanie o rokowania ale pewnie musze czekac do wyniku biopsji.
I zastanawiam sie czy zrobia procedure wartownika czy od razu wytna wszystkie wezly?
 
Richelieu 
Administrator



Dołączył: 15 Lut 2009
Posty: 7482
Skąd: Gyddanyzc
Pomógł: 4943 razy


 #2  Wysłany: 2011-05-13, 20:05  


BIRADS 5 oznacza wysokie prawdopodobieństwo złośliwego charakteru zmiany.
Podany przeze mnie odnośnik mówi, że w tym przypadku nie jest zalecane wykonanie biopsji,
lecz od razu przystąpienie do usunięcia guza (z podanymi tamże dwoma wyjątkami)
(źródło: American College of Radiology).
Termin 25 maja jest znakomity, wręcz ekspresowy.

Procedura oznaczenia i przebadania węzła chłonnego wartowniczego moim zdaniem koniecznie powinna zostać wykonana.
Rokowanie w tym przypadku w największej mierze zależy od obecności przerzutów do węzłów chłonnych,
w dalszej kolejności od wielkości guza (tę już wstępnie znamy, jest T2) oraz stopnia złośliwości i od receptorów (ER, PgR, HER2).
_________________
Solve calceamentum de pedibus tuis: locus enim, in quo stas, terra sancta est [Ex: 3, 5]
 
jadźka49 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 31 Gru 2010
Posty: 1046
Skąd: Szczecin
Pomogła: 181 razy

 #3  Wysłany: 2011-05-13, 20:19  


Myszko! :cry..:
Przykro czytac takie informacje ze teraz Twoja mama sie zmaga z rakiem trzymam kciuki za szybka opercje i pommyslne wyniki
 
myszka 


Dołączyła: 29 Lip 2010
Posty: 735
Pomogła: 82 razy

 #4  Wysłany: 2011-05-13, 20:33  


Tak naprawde to zapomnialam o swojej chorobie.Martwie sie tylko o mame i bardzo ale to bardzo wierze ze nie bedzie tak zle.Ja tez myslalam ze nie bedzie biopsji tylko odrazu operacja ale lekarz powiedzial ze musi zrobic zeby wiedziec z czym ma do czynienia i podjac dalsza decyzje.Jest mi okropnie ciezko choc wiem ze musze mame wspierac choc sama tez wsparcia potrzebuje !Ale musze robic dobra mine bo bardzo ja kocham!!!
 
jadźka49 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 31 Gru 2010
Posty: 1046
Skąd: Szczecin
Pomogła: 181 razy

 #5  Wysłany: 2011-05-13, 20:52  


Bedzie dobrze zobaczysz, Richelieu ma racje termin operacji jest blyskawiczny a wszyscy wiemy ze czas jest bardzo wazny!
Myszko pamietaj ze jak bedziesz chciala pogadac(popisac) to pisz na pv.
pozdrawiam i wierze ze bedzie wszystko dobrze
 
myszka 


Dołączyła: 29 Lip 2010
Posty: 735
Pomogła: 82 razy

 #6  Wysłany: 2011-05-13, 20:58  


Dziekuje za wsparcie.Bardziej sie boje o mame niz o siebie.Ile jeszcze niespodzianek mi zycie przyniesie czy zdolam to przetrwac .Co ja pisze przeciez musze walczyc o siebie bo musze miec sile do walki o mame.To ona jest najwazniejsza!!!!!!!!!!!!
 
jadźka49 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 31 Gru 2010
Posty: 1046
Skąd: Szczecin
Pomogła: 181 razy

 #7  Wysłany: 2011-05-13, 21:05  


myszka napisał/a:
czy zdolam to przetrwac

pewnie ze zdolasz! Musisz dbac o mame jak i o siebie. najwazniejsza teraz operacja wyniki i dalsze leczenie. Takie wiadomsoci nigdy nie sa "fajne" ale dasz rade, czlowiek nawet nie zdaje sobie sprawy ile ma sily do walki.
 
myszka 


Dołączyła: 29 Lip 2010
Posty: 735
Pomogła: 82 razy

 #8  Wysłany: 2011-05-13, 21:26  


Czy mama powinna zrobic jakies badania typu RTG pluc z tego co wiem to usg j.brzusznej robila w marcu wynik ok.Prosze poradzcie!
 
biofanka 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 05 Paź 2010
Posty: 618
Pomogła: 217 razy

 #9  Wysłany: 2011-05-13, 21:52  


Myszko tak mi przykro,że Ciebie i Mamusię spotykają takie przykrości. Ale cóż by nie rzec takie jest życie " a zdrowie to tylko przerwa w chorobie".Ale tez nie każda choroba rokuje tak samo źle, nie każda odrazu oznacza najgorsze.Napisałaś ,że musisz walczyć o siebie przede wszystkim musisz uwierzyć ,że Twój czerniak rokuje naprawdę dobrze . Zarówno typ jak i to że był in situ,mitozy bardzo niski poziom(1) ograniczone jedynie do naskórka wszystko to przemawia wg badań a nie medical fiction za tym ,że udało się go wyciąć w najlepszym momencie,że tak naprawdę nie zagraża Twojemu zyciu. Ale stres i twoje lęki mogą.Niekontrolowane,dlugotrwałe mogą naprawdę spustoszyć Twój organizm.Co do mamy tak naprawdę jesze nic nie wiemy dokładnie.Tak jak pisał Richelieu, na rokowanie jeszcze za wcześnie i ważne ,że szybko odbędzie się operacja. Mysle ,że nie ma sensu teraz robic badań ,nic to nie zmieni i tak musicie poczekać na ostateczną diagnozę.
Mamusie wspieraj ,tłumacz ,pocieszaj Nie odbierajcie sobie radości życia ,radości tych dni, które jeszcze są niewiadomą - zadręczaniem sie o wynik. Ja czekając ponad 3 mc na wynik tak właśnie sobie to tłumaczyłam ,że będę rozpaczać jak będzie wynik .No i rozpaczałam niestety ale potem się podniosłąm i teraz cieszę się każdym dniem .Nie warto naprawdę nie warto sie zadręczać to nic nie zmieni a odbierze bardzo wiele. Myszko, trzymajcie się.
_________________
 
myszka 


Dołączyła: 29 Lip 2010
Posty: 735
Pomogła: 82 razy

 #10  Wysłany: 2011-05-18, 06:41  


Jestesmy po nastepnej konsultacji.Jak najszybciej operacja usuniecia calej piersi bez oznaczenia wartownika odrazu wytna wszystkie wezly(mammografia .usg i palpacyjnie nie wyczuwaja powiekszonych wezlow)Ale decyzja zapadla o wszystkich.Co do dalszego leczenia to bedzie wiadomo po opracji.
 
myszka 


Dołączyła: 29 Lip 2010
Posty: 735
Pomogła: 82 razy

 #11  Wysłany: 2011-05-23, 11:53  


Wlasnie dowiedzialam sie ze to rak inwazyjny i niestety G3.Jakie sa rokowania i czy nalezy spodziewac sie przerzutow na wezly?Operacja 2 czerwca.Wiem ,ze to glupie pytanie i raczej powinnam je skierowac do Boga ile jeszcze mamie zostalo zycia?Jestem zalamana!!
 
Richelieu 
Administrator



Dołączył: 15 Lut 2009
Posty: 7482
Skąd: Gyddanyzc
Pomógł: 4943 razy


 #12  Wysłany: 2011-05-23, 12:09  


Najwyższy stopień złośliwości G3 oczywiście nie jest korzystny, ale to jeszcze nie przesądza o rokowaniu.
Znamy wstępnie wielkość guza klasyfikującą go do cechy T2,
brakuje informacji o zajęciu węzłów chłonnych (cecha N),
oraz obecności przerzutów odległych (jednak najprawdopodobniej będzie M0 - brak).

Ocena węzłów chłonnych powinna zostać wykonana podczas operacji oznaczenia i przebadania węzła chłonnego wartowniczego (o czym wspominałem w poście #2).

Dopiero znając wyniki badania histopatologicznego guza i węzłów będzie można wypowiedzieć się na temat rokowania,
a także na temat dalszego leczenia.

Pozdrawiam i życzę cierpliwości,
wiem, że czekać nie jest łatwo. :tull:
_________________
Solve calceamentum de pedibus tuis: locus enim, in quo stas, terra sancta est [Ex: 3, 5]
 
sonia21 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 27 Lip 2010
Posty: 2735
Skąd: Sosnowiec
Pomogła: 198 razy

 #13  Wysłany: 2011-05-23, 19:51  


myszko
wytrwałości będzie dobrze , ja i mój mąż też walczymy z rakiem , trzymam kciuki :okok"
pozdrawiam cieplutko |buziaki|
 
myszka 


Dołączyła: 29 Lip 2010
Posty: 735
Pomogła: 82 razy

 #14  Wysłany: 2011-05-23, 19:56  


Dziekuje.Jest mi bardzo ciezko ,ale wierze ,ze bedzie dobrze.
 
olaczek 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 30 Kwi 2011
Posty: 289
Skąd: Górny Śląsk
Pomogła: 37 razy

 #15  Wysłany: 2011-05-23, 20:12  


myszko

głowa do góry i uśmiech :mrgreen: , nawet przez łzy.
Człowiek to taka skomplikowana maszyna, może przenosić góry.
Od pacjenta bardzo dużo zależy.
_________________
olaczek
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group