Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Proszę o pomoc w interpretacji TK Wątroby
Autor Wiadomość
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4463
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1173 razy


 #61  Wysłany: 2020-06-23, 15:54  


Lorafen jest przeznaczony do krótkotrwałego stosowania i w ściśle określonych przez lekarza dawkach. Czy to psychiatra przepisał Mamie ten lek? Jeśli tak to z nim skonsultujcie sens podawania tego leku. Są też inne, skuteczne leki przeciwlękowe do długotrwałego stosowania. Psychiatra powinien dopasować Mamie coś innego.

Piszesz, że 2 dni przerwy powodują całkowite ustąpienie objawów - czyli ile razy już takie przerwy Mama miała? A teraz jednak jest inaczej i problemy się utrzymują?

Ja zdecydowanie doradzałabym szybką konsultację zarówno z onkologiem jak i z psychiatrą ( chyba, że Lorafen przepisał ktoś inny).
 
Kinga0903 


Dołączyła: 15 Cze 2017
Posty: 41
Pomogła: 1 raz

 #62  Wysłany: 2020-06-23, 15:59  


Lorafen przepisał lekarz rodzinny, mama nie potrzebowała psychiatry z racji tego że cieszyła się dobrym zdrowiem mimo choroby. Zdążyła zjeść 6 tabletek przez tydzień od piątku do piątku w soboty i niedziele objawy ustępowały tak też było w ten weekend nawet mieliśmy uroczystość rodzinna mama zachowywała się normalnie.

Może Pani mi opisać kac mogą wyglądać przerzuty do OUN ( aż boję się tego napisać)
 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4463
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1173 razy


 #63  Wysłany: 2020-06-23, 16:18  


Przerzuty do mózgu mogą się objawiać na różne sposoby - objawy przez Ciebie opisane są jednymi z możliwych. Czasem są to wyłącznie problemy z poruszaniem się, utrata równowagi, zawroty, czasem tzw.słabość nóg i niemożność ustania albo też kłopoty z rękoma ( słabe, drżące, niewładne).

To jest zadanie dla lekarza - tylko on widząc i badając Mamę może coś bardziej jednoznacznego Wam powiedzieć.

My na forum możemy tylko wskazywać na konieczność takiej szybkiej konsultacji. Być może są to przedłużające się skutki uboczne Lorafenu, ale może nie jedynie.
Tak czy inaczej onkolog musi dowiedzieć się o dolegliwościach pacjentki a Lorafen chyba jednak nie jest dobrym lekiem w tej sytuacji.
No i psychiatra nie jest jedynie dla osób, które mają ciężkie zaburzenia osobowości - psychiatrzy leczą przeróżne formy nerwic, ataków paniki, lęku napadowego. Lekarz rodzinny nie zawsze jest w stanie wymyśleć i dopasować odpowiedni lek, to nie jego specjalność.
 
Kinga0903 


Dołączyła: 15 Cze 2017
Posty: 41
Pomogła: 1 raz

 #64  Wysłany: 2020-06-23, 16:21  


Dziękuję bardzo Ale dziś chyba już nic nie zdziałam, chyba nie ma sensu dzwonić na oddział lecz jutro prosto do poradni do Pani doktor. Jutro byłaby ostatnia radioterapia, mama już jej nie chce mówi że nie da rady
 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4463
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1173 razy


 #65  Wysłany: 2020-06-23, 16:30  


Masz rację, dzisiaj złapiesz tylko lekarza dyżurnego a on niewiele musi wiedzieć na temat przebiegu choroby u Mamy.

Cytat:
mówi że nie da rady


W jakim sensie? Fizycznie czy psychicznie? Chodzi o problem z poruszaniem się czy stres z powodu samego naświetlania jest zbyt duży?
 
Kinga0903 


Dołączyła: 15 Cze 2017
Posty: 41
Pomogła: 1 raz

 #66  Wysłany: 2020-06-23, 16:44  


Fizycznie wydaje się jej że to w jakim jest stanie to wina radioterapii, że będzie się czuła jeszcze gorzej niż dotychczas sama mówi że już nie chce tych tabletek brać.

Pani myśli że to w optymistycznym wariacie tabletki mógłby tak na nią wpłynąć!?
 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4463
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1173 razy


 #67  Wysłany: 2020-06-23, 17:09  


Ja rozumiem, że potrzebujesz teraz jasnych odpowiedzi, ale tu nie chodzi o moje myślenie.

Wiem, że objawy, które opisałaś, są po prostu niepokojące. Lepiej po prostu sprawdzić wszystkie opcje.

Pozdrawiam serdecznie.
 
gaba 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 18 Kwi 2010
Posty: 3356
Skąd: warszawa
Pomogła: 1787 razy

 #68  Wysłany: 2020-06-23, 17:25  


Objawy OUN zwykle się nie cofają, to naprawdę wygląda na skutki Lorafenu, ja jej pisałam że 2 tabletki to mogą zadziałać jak anestezja. Dokończenie tego kursu radioterapii jest naprawdę bardzo istotne. Przecież te objawy się cofają, to naprawdę lepsze od chemioterapii. Będzie osłabiona (takie zwykłe osłabienie jak po wysiłku) to po radioterapii. Po Lorafenie będzie skołowana (jeżeli zdecyduje się wziąć). To zapominanie to objaw typowy dlatego lekarze zalecają zwykle żeby ktoś nadzorował branie tego leku bo chory zapomina że wziął i bierze następną tabletkę. Jeżeli zdecyduje się wziąć Lorafen to ktoś powinien z nią jechać na wizytę.
_________________
sprzątnięta
 
Kinga0903 


Dołączyła: 15 Cze 2017
Posty: 41
Pomogła: 1 raz

 #69  Wysłany: 2020-06-24, 08:37  


Bardzo dziękuję dziś już jest lepiej dwa dni od odstawienia Lorafenu jest słaba, ciężko jej nazwać rzeczy na już musi trochę pomyśleć.

Dzwoniłam do Pani doktor onkolog mówi że mogą to być działania leków, ale Trzeba też zrobić TK mózgowia. Przygotowała skierowanie i trzeba gdzieś szybko pilnie szukać.

To do się dzieje przez koronawirusa to jakiś kabaret! Dzwonie do rejestracji TK a oni mi mówią że jakby skierowanie przyniosło się osobiście to będzie na jutro Ale że ochrona nie wpuszcza to dopiero na początek lipca bo trzeba wysłać pocztą.i to pilne! To jest chore! Chociażbym oknem miała tam wejść i być wprowadzoną przez policję to wejdę

[ Dodano: 2020-06-25, 07:28 ]
Proszę o pomoc o poradę w sprawie mamy.
Dziś ma zostać zrobione TK mózgowia na wyniki czeka się około dwa tygodnie, to bardzo długo w jej stanie ona nie pamięta co się do niej mówi, zapomniała o tomografii o której jej mówiłam wczoraj zanim wstałam zjadła dwie czereśnie i zabrała się za picie kawy, zdziwiona że jej nie mówiłam i kto to zlecił i czemu a jej to mówiłam, problemy z chodzeniem jest chwiejna .. Je i pije normalnie.

Czy trzeba aż tyle czekać na wyniki? Czy można tyle czekać? Czy może być jeszcze jakiś optymistyczny wariant tego zachowania?

Czy dzwonić do Pani onkolog? Mówiłam jej wczoraj jak mama się zachowuje, kazała zrobic TK i wtedy coś pomyślimy.. Boże co robić?
 
gaba 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 18 Kwi 2010
Posty: 3356
Skąd: warszawa
Pomogła: 1787 razy

 #70  Wysłany: 2020-06-25, 10:31  


Powinnaś trochę spokojniej do tego podchodzić bo czekają Cię jeszcze znacznie bardziej obciążające doświadczenia.
A co do teraz to trzeba czekać bo obiektywnie to co się teraz dzieje to jeszcze nie zagrożenie życia. W trakcie TK cały czas jest podgląd na ukazujący się obraz (czasami patrzy lekarz czasami technik) i jeżeli jest coś naprawdę alarmującego to pacjenta informują i wynik jest od ręki. Jeżeli coś wyjdzie w zwykłym opisie (mam nadzieję że nie) to będzie albo naświetlanie całego mózgowia albo skierowanie na usunięcie pojedynczej zmiany. W obu wypadkach te 2 tyg niespecjalnie wpłyną na rezultat.

A optymistycznie to zapominanie o niczym nie świadczy, ja osobiście rano przed wypiciem kawy to muszę dobrze pomyśleć żeby powiedzieć jaki to dzień tygodnia. Bardziej niepokojąca jest ta "chwiejność" o której piszesz ale ona może wynikać z dużego osłabienia bo dawka promieniowani a jaką przyjęła jest duża.

Na tomografii wymagają żeby być na czczo, ale to jest niezbędne tylko przy jamie brzusznej, jak dokładnie dopytałam to przyznali że wymagają bo niektórzy pacjenci wymiotują po kontraście, więc cała reszta ma pościć. Ja poszłam na TK głowy bezpośrednio po pełnym śniadaniu.
_________________
sprzątnięta
 
Kinga0903 


Dołączyła: 15 Cze 2017
Posty: 41
Pomogła: 1 raz

 #71  Wysłany: 2020-06-25, 10:50  


Gaba ~ o jejku jak Pani bardzo dziękuję za te słowa pocieszenia, tego mi było trzeba bo już trzy dni nie jem tylko wymioty i ból głowy.. Chcąc pomagać trzeba też być zerowym i o siebie zadbać, Ale jak widzę co się dzieje ze z dnia na dzień człowiek pełen energii stał się taki jaki stał to serce pęka :( Bardzo się boję bo to stało się tak nagle, tłumaczylam to sobie lekami a teraz już sama nie wiem.

Wczoraj mama zakończyła radioterapię na jedną zmianę przyjęła łącznie 50 Gy to chyba bardzo dużo nawet na kartkę piersiowa po mastektomii lekarz już stwierdził że guz się zmniejszył dużo teraz podobno ma się rozpadać i osłabienie może być duże bo organizm musi posprzątać.
Jeszcze wierzę że to nie to..
 
Reszka.78 



Dołączyła: 29 Lis 2011
Posty: 912
Pomogła: 127 razy

 #72  Wysłany: 2020-06-27, 00:20  


Kinguś Kochana, bardzo merytorycznie nie pomogę, bo w porównaniu z Gabą i innymi jestem nadal zielona na szczypiorek na wiosnę, ale co do zapominania to chyba każdy tak ma, niezależnie od wieku czy stanu zdrowia. Zarówno ja, jak i moja mama mamy dni, że tracimy wątek w trakcie rozmowy, idę do kuchni i nie pamiętam po co, albo właśnie ktoś coś do mnie mówi, że mam coś zrobić, a ja zajmuje się czymś innymi i kompletnie zapominam co do mnie mówiono.
Tak jak mówi Gaba, promieniowanie nie jest obojętne dla organizmu, tak samo jak chemia czy chociażby przyjmowanie jakiś silnych leków, a już sam Lorafen potrafi robić cuda wianki z człowiekiem - co też Gaba zauważyła. I tak jak mówi lekarz, organizm musi w sobie posprzątać, musi dojść do siebie. Na pewno jesteście na bieżąco z badaniami krwi, ale może by sprawdzić poziom potasu, magnezu i innych pierwiastków? Niedobory elektrolitów mogą nieźle namieszać w organizmie, włącznie z osłabieniem i zaburzeniami równowagi czy potocznymi "nogami z waty". Do tego dni duszne, parne, więc organizm traci to co cenne, zwłaszcza jak ma jeszcze walczyć z chorobą i mocnymi efektami leczenia.

Tobie też się elektrolity przydadzą, jak tak zamiast jeść, wymiotujesz. I coś łagodnego na nerwy. Jako nerwicowiec zdiagnozowany, doskonale wiem co z organizmem się dziać może jak dopadną lęki i czarne myśli, ale właśnie zadbać o siebie musisz Dziewczyno, bo się sama rozchorujesz. Wiem po sobie.

Ściskam Ciebie i Twoją mamcię bardzo mocno :)

[ Dodano: 2020-06-27, 00:31 ]
P.S. I przepraszam za tego małego babola. Z rozpędu użyłam nicku ;)
 
Kinga0903 


Dołączyła: 15 Cze 2017
Posty: 41
Pomogła: 1 raz

 #73  Wysłany: 2020-06-27, 14:57  


Mama ogólnie dobrze się czuję jej stan się polepszył już lepiej mówi i wie co mówi i mądrze mówi i w miarę pamięta co się działo chwilę temu, Ale jest bardzo słaba ciągle podsiaduje sobie nie śpi tylko siedzi.
Wczoraj zadzwoniłam po pogotowie ponieważ miała jakieś 3 minutowe drgawki, karetka stwierdziła że neurologicznie jest Ok i niby z powodu ciśnienia te drgawki.. 180/120 puls 130 hmm.. Skąd to ciśnienie jak ona serce ma jak dzwon i do tego ciśnienie zawsze jak u dziecka. Dali tabletki pod język, zaszczy na uspokojenie i pojechali..

Czytałam o czymś takim jak rozpad guza nowotworowego ~ przy takim czymś może wystąpić wysokie ciśnienie i drgawki a nawet padaczka. Lekarz radiolog stwierdził że właśnie po zakończonej radioterapii guz ma się rozpadać.. Sama nie wiem :/

Mi udało się zdobyć hydroxyzyne w syropie, wypiłam łyżeczkę i jakoś dziwnie stres, ucisk w brzuchu ustąpiły..
 
gaba 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 18 Kwi 2010
Posty: 3356
Skąd: warszawa
Pomogła: 1787 razy

 #74  Wysłany: 2020-06-27, 17:07  


Czy ona miała zalecenie picia powyżej 2,5 litra dziennie i czy tego przestrzega? Powinna jeszcze odpowiednio do zwiększonej dawki płynów częściej oddawać mocz. To właśnie przez nerki usuwana jest większość "odpadów". Tzw płukanie to podstawa przy tym co lekarz określił jako "sprzątanie". Ale w trakcie trzeba uzupełniać elektrolity, duża porcja pomidorów z kiszonym ogórkiem (ok 30 dkg dziennie) załatwią sprawę sodu i potasu. Natomiast magnez trzeba uzupełniać, pisałam o tym ale chyba nie dotarło. A jeszcze jakieś 40 lat temu to przy różnych kołataniach serca w pierwszej kolejności podawano magnez dożylnie (nie było takiej szybkiej diagnostyki i leków działających natychmiast). Wysokie ciśnienie łącznie z wysokim tętnem często ustępuje po wyrównaniu elektrolitów. Trzeba ją zachęcać żeby polegiwała w dzień, no i jak najmniej wysiłku. Będzie lepiej ale trzeba trochę czasu.

[ Dodano: 2020-06-27, 17:31 ]
Ps. Chora nie ma serca jak dzwon, przeszła kilka cykli chemioterapii (nie opisywała dokładnie) i już 2 radioterapie, po czymś takim serce musi być uszkodzone.
_________________
sprzątnięta
 
Reszka.78 



Dołączyła: 29 Lis 2011
Posty: 912
Pomogła: 127 razy

 #75  Wysłany: 2020-06-27, 19:02  


Gaba bardzo mądrze mówi, polać soczku :)

Od siebie dodam, że jak widzisz jesteś wykończona psychicznie i stąd te wszystkie szaleństwa organizmu. Hydroksyzyna wycisza, uspokaja, jest dobrym środkiem, który podaje się dzieciom, a nawet... zwierzakom. Pij syropek, jak coś poproś lekarza nawet pierwszego kontaktu o przepisanie tabletek. Nie zaszkodzi, a na pewno pomoże. Może i mamie by się przydała zamiast tego Lorafenu?

Pozdrawiam Was cieplutko :)
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group