Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: JustynaS1975
2015-12-04, 12:34
Ile jeszcze czasu...
Autor Wiadomość
tessa 



Dołączyła: 26 Sie 2011
Posty: 244
Skąd: Bielsk Podlaski
Pomogła: 20 razy

 #1  Wysłany: 2015-12-04, 12:32  Ile jeszcze czasu...


Kilka dni temu dowiedziałam się, że Tata ma przerzuty. Cztery lata temu stwierdzono u niego niedrobnokomórkowego raka płuca prawego. Miał wycięty guz, który jednak odnowił się po dwóch latach od operacji. Potem była chemioterapia, którą Tata ciężko zniósł. Dziś w opisie TK czytam, że są liczne guzki meta w płucach, jeden guz w kręgu L1, natomiast USG pokazało kilkumilimetrową zmianę w wątrobie. Wiem, że każdy przypadek jest inny, zależy od wieku (tata ma 72 lata) i kondycji chorego. Ale czego mam się spodziewać? To miesiące życia, tygodnie? Podzielcie się swoim doświadczeniem. Niedawno zmarła Mama, jak to ciężko rozstawać się z bliskimi:( Bardzo mi smutno i źle.
_________________
Agnieszka
 
 
nelkax 


Dołączyła: 22 Cze 2016
Posty: 5
Pomogła: 1 raz

 #2  Wysłany: 2016-06-24, 22:50  


Ja dzisiaj się dowiedziałam że dla mojej mamy nie ma,ratunku słabo się porusza, nie odzywa się, ciężko się jej poruszać.
Mam,dopiero 21 lat i siostrę która ma 7 lat i nie wyobrażam sobie życia bez mamy
:(
_________________
Kornelia
 
Beata12 



Dołączyła: 13 Wrz 2016
Posty: 122
Skąd: Strzałkowo
Pomogła: 4 razy

 #3  Wysłany: 2016-10-31, 22:18  


nelkax napisał/a:
Ja dzisiaj się dowiedziałam że dla mojej mamy nie ma,ratunku


Bardzo mi przykro z powodu Twojej mamy. Z pewnością Wasza mamusia też myśli o Was jak sobie poradzicie . Poszukaj kogoś z rodziny kto mógłby się Wami zająć. Mój mąż umiera mamy 3 letnią córeczkę i ciężko mi jest z myślą ,że może wychowywać się bez taty. Pozdrawiam i ściskam Was serdecznie.

[ Komentarz dodany przez Moderatora: marzena66: 2016-10-31, 23:01 ]
Nie cytuj w całości postów poprzedników, zajmują niepotrzebnie miejsce.

_________________
Becia
 
nelkax 


Dołączyła: 22 Cze 2016
Posty: 5
Pomogła: 1 raz

 #4  Wysłany: 2017-04-18, 15:17  


Tak dawno tutaj nie zaglądałam .
Minęło już kilka miesięcy po śmierci mojej mamy nadal nie potrafię się pozbierać.
Przychodzą takie chwilę że płaczę i krzyczę z powodu tej pustki.
Pomaga naszej rodzinie żona mojego chrzestnego ... ale pustki mi nikt nie wypełni.
Co mam robić ??
Tak bardzo nie potrafię sobie poradzić...
Często jestem też nerwowa .. i nie miła dla bliskich.
Nie jestem taka jak kiedyś ...
_________________
Kornelia
 
Bonaj 


Dołączył: 10 Kwi 2014
Posty: 460
Pomógł: 53 razy

 #5  Wysłany: 2017-04-18, 16:46  


nelkax napisał/a:
Co mam robić ??

Ja polecam wizytę u psychologa.

[ Dodano: 2017-04-18, 16:50 ]
nelkax napisał/a:
Minęło już kilka miesięcy po śmierci mojej mamy

okres żałoby to rok

nelkax napisał/a:
płaczę i krzyczę z powodu tej pustki.

to akurat dobrze - to oczyszcza

nelkax napisał/a:
Tak bardzo nie potrafię sobie poradzić...

Radzisz sobie. Żałoba to naturalny stan/ proces.

nelkax napisał/a:
Często jestem też nerwowa .. i nie miła dla bliskich.

Zawsze możesz im o tym powiedzieć i poprosić o wyrozumiałość.

nelkax napisał/a:
Nie jestem taka jak kiedyś ...

Chwilę po tym jak odeszła moja mama, pielęgniarka z hospicjum, która była ze mną powiedziała:
Panie Jarku, od tej chwili nic już nie będzie takie samo
_________________
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą. – (Aureliusz Augustyn z Hippony)
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1764 razy


 #6  Wysłany: 2017-04-18, 16:53  


nelkax,

Jeśli nie widzisz u siebie poprawy a stan Twojej psychiki jest bardzo nadwyrężony należy poszukać pomocy, nie każdy potrafi sam zwalczyć ten ogromny ból po stracie bliskiej osoby.

Jeżeli nie pomaga Ci bliskość rodziny, przyjaciół, znajomych, widzisz, że coraz bardziej idziesz "na dno" pomóż sobie lekami. Idź do psychiatry, weź jakieś antydepresanty, trochę pomogą, wyciszą, uspokoją organizm, są sytuacje, że bez leków nie przejdzie. Możesz również skorzystać z pomocy psychologa/psychoterapia ale to już do Twojej oceny czy masz potrzebę wygadania, wyrzucenia z siebie tego bólu obcej osobie, choć fachowcowi, psychologowi, który pokaże Ci jak sobie radzić ze stresem w życiu codziennym, jak przepracować stratę bliskiej osoby.

pozdrawiam i rób coś w tym kierunku bo jak dopadnie nerwica/depresja to trudno z niej wyjść i potrafi męczyć latami.
 
Małgosia81 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 23 Paź 2011
Posty: 790
Skąd: Świętokrzyskie
Pomogła: 97 razy

 #7  Wysłany: 2017-04-19, 08:56  


Kochana nikt po śmierci bliskiej osoby z którą się było zżytym nie jest już taki sam. To tak jakby zabrano ci kawałek ciebie. Ja jestem uważniejsza, ostrożniejsza, ale pomimo czasu zdarzają się dni kiedy na samo wspomnienie ryczę jak bóbr. Mi pomógł mąż, dziecko, książki, dużo czytałam i teraz jestem pełna nadziei, że gdzieś kiedyś może w innym wcieleniu, może w innym wymiarze spotkam się z moja "Malutką". Przytulam
_________________
[*] śpij spokojnie kochana moja (27.09.2015)
 
nelkax 


Dołączyła: 22 Cze 2016
Posty: 5
Pomogła: 1 raz

 #8  Wysłany: 2017-04-20, 21:02  


Dziękuję wam wszystkim za odpowiedź .. bardzo cenie takie słowa i wsparcie . Widzę że nie jestem sama z takim ciężkim problemem.
Są dni kiedy zachowuję się normalnie jest wszystko ok ale są i te złe dni że sama siebie nie lubię za to co robię , co mówię .
Najlepiej bym darła się na wszystkich bez powodów .. nie mogę się tak zachowywać bo mogę robić przykrość tym którzy ze mną przybywają .
Postaram się załatwić sobie jakąś pomoc psychologa .
Dzięki jeszcze raz za każde wasze słowo .
_________________
Kornelia
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1764 razy


 #9  Wysłany: 2017-04-20, 21:29  


nelkax,
Dasz radę tak jak my wszyscy, tylko żałobę trzeba przeżyć, jeden krócej, inny dłużej ale przyjdzie moment, że będziesz się częściej uśmiechać.

pozdrawiam
 
kijek 


Dołączyła: 15 Sty 2016
Posty: 3
Skąd: Gdańsk

 #10  Wysłany: 2017-05-06, 00:53  


Małgosia81 napisał/a:
dużo czytałam i teraz jestem pełna nadziei


Małgosiu, proszę poleć książki, które Ci pomogły.

Mi zbliżającą się śmierć Mamy pomagają trochę oswoić i zrozumieć książki księdza Kaczkowskiego.
 
Beata12 



Dołączyła: 13 Wrz 2016
Posty: 122
Skąd: Strzałkowo
Pomogła: 4 razy

 #11  Wysłany: 2017-07-30, 21:47  


Bardzo jest mi przykro z powodu Twojej mamy. Ja również dawno tu nie zaglądałam . Kiedy czytam o Twojej żałobie czuję taki smutek i wiem ,że czeka mnie to samo z mężem i zastanawiam jak sobie będę miała radzić przecież mamy 4 letnią córkę. Jestem z Tobą i łączę się w bólu.
_________________
Becia
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group