DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Guz płuca z przerzutami do OUM
Autor Wiadomość
Musk 


Dołączył: 30 Kwi 2017
Posty: 4
Skąd: Kraków

 #1  Wysłany: 2017-04-30, 14:19  Guz płuca z przerzutami do OUM


Dzień dobry wszystkim !!

27 kwietnia moja mama trafiła do szpiatala w Chrzanowie (zaburzenia koordynacji, zawroty itp)
Po badaniach rtg, tk zdiagnozowano zmiany na płucach Ok 2x3cm oraz dwór dość duże zmiany na mózgu. Poinformowano nas, ze leczenie zmian mózgu będzie zależało od rodzaju zmian na płucach i z oddziału neurologii zostanie przeniesiona na pneumologie.
Wczoraj dostała leki obkurczającw obrzęk w głowie które pomogły o wczoraj czuła się bardzo dobrze. Niestety dzisiaj ból się nasilił podawane środki nie pomagają.
W międzyczasie dowiedzieliśmy się ze przeniesienie i badania mogą być wykonane dopiero Ok 6 maja czyli praktycznie za tydzień .

Mam do was pytania , czy diagnostyka w tym przypadku nie powinna być jednak szybsza ?
Nie czytałem jeszcze dużo ale w przypadku niektórych rodzajów czas chyba odgrywa znacząca role ? Całość bezsilności potęguje dzisiejszy ostry ból a prognoza tygodnia czy więcej w takim stanie nie napawa optymizmem
Czy można jakoś naciskać na przyspieszenie działań ? Wiem ze mamy długi weekend , niedziele ale jeśli ma to faktycznie znaczenie to zdrowie pacjenta nie powinno być uzależnione od tego jaki mamy akurat okres roku ?

Co jako rodzina , możemy czy powinnismy teraz zrobić ?
Czy wogole możemy na tym etapie cokolwiek ?
Rozumiem ze po zdiagnozowaniu rodzaju pewnie można konsultować to aby dobrać odpowiedni sposób działania ale chyba na aktualnym etapie niewiele możemy ??
_________________
Andy
 
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 6608
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1186 razy


 #2  Wysłany: 2017-04-30, 18:05  


Musk,
Niestety zły okres, świąteczny i w szpitalach są tylko dyżury a wszelkie zabiegi, operacje są przeprowadzane tylko wtedy kiedy jest ratowanie życia.
Wiem, że budzi to Twój niepokój i pewnie złość ale nic z tym nie zrobisz, tak było zawsze i jest obecnie, nie tylko w medycynie ale na dobrą sprawę większości spraw nie załatwisz nigdzie.

Mama może mieć nowotwór płuc z przerzutami do OUN, nie wiem na pewno ale skoro wyszły i w płucach i mózgu zmiany może niestety być to rak z przerzutami i wtedy rokowania jak i leczenie może być tylko paliatywne, czyli nie z myślą wyleczenia a jedynie minimalizowania dolegliwości wynikającej z choroby nowotworowej.

Pamiętaj, że tylko gdybamy bo tak na prawdę nie mamy żadnych wyników mamy a tym bardziej diagnozy.

Jeżeli byłyby to przerzuty w OUN to dobrze, że mama dostała leki przeciwobrzękowe.
Musk napisał/a:
Całość bezsilności potęguje dzisiejszy ostry ból

Jeżeli mama jest w szpitalu to proście o silniejsze leki, żeby ból mamy uśmierzyć.
Musk napisał/a:
Co jako rodzina , możemy czy powinnismy teraz zrobić ?
Czy wogole możemy na tym etapie cokolwiek ?

W tej chwili to musicie robić wszystko, żeby mama nie cierpiała z bólu, wymuszać leki przeciwbólowe, pilnować tego.
Więcej w tej chwili nic nie zrobicie, mama powinna mieć zrobione TK klatki piersiowej i pobrany materiał do badań hist.pat. z płuc, najpewniej będzie to bronchoskopia.
Musk napisał/a:
Rozumiem ze po zdiagnozowaniu rodzaju pewnie można konsultować to aby dobrać odpowiedni sposób działania

Jeżeli będzie ustalony rodzaj choroby i powiedzmy będzie to nowotwór złośliwy i będzie ustalone jaki to rodzaj raka to wtedy onkologia i nastąpi dalszy proces, czyli chemioterapia, radioterapia jeżeli mama będzie się kwalifikowała.

Przypominam, że to wszystko były informacje co będzie jeśli wyjdzie rak a co u mamy stwierdzą lekarze trzeba niestety poczekać na wynik histopatologiczny.

pozdrawiam
 
Musk 


Dołączył: 30 Kwi 2017
Posty: 4
Skąd: Kraków

 #3  Wysłany: 2017-05-01, 13:33  


Dzisiaj niestety ból głowy przed południem nie ustawał, po południu chyba udało się go złagodzić bo mama w miarę spokojnie leży, w zasadzie śpi . Ale przy przebydzeniach nie narzeka tak jak przed południem.
Ramo zrobili TK, podobno obrzęk na całej półkuli był ale dalej stan do "planowego dzaialania" jak lekarz uznał są gorsze . Po południu Mannitol , na razie kilka godzin spokoju.
Niestety od wczoraj brak posiłków co pewnie nie pomaga ale podawane środki podobno niestety wywołują reakcje wymiotna.

Czekanie....
_________________
Andy
 
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 6608
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1186 razy


 #4  Wysłany: 2017-05-01, 14:32  


Musk napisał/a:
podobno obrzęk na całej półkuli był ale dalej stan do "planowego dzaialania"

Czy lekarz nazwał po imieniu od czego są obrzęki, guz?, przerzuty?, inny powód?
Musk napisał/a:
Niestety od wczoraj brak posiłków co pewnie nie pomaga ale podawane środki podobno niestety wywołują reakcje wymiotna.

Źle się mama czuje, jest słaba, pojawiają się bóle więc apetyt mimowolnie odchodzi na bok, nie zmuszajcie, leki swoje też robią, jakieś kroplówki mama dostaje?, jak ma odruchy wymiotne można prosić o leki hamujące ten odruch.

pozdrawiam
 
Musk 


Dołączył: 30 Kwi 2017
Posty: 4
Skąd: Kraków

 #5  Wysłany: 2017-05-03, 18:26  


Co do obrzęków to niestety nie wiem, nie byłem przy rozmowie, tylko siostra więc trudno nam do końca powiedzieć.

Dzisiaj dowiedzieliśmy się, że mamy otrzymuje morfinę, wczoraj dużo lepiej się czuła, kontaktowała, nawet sama zjadła kawałek kolacji - pewnie było to z tym związane.

Powiedzcie mi czy to normalne i jak reagować na takie sytuacje, przy podawaniu leku wczoraj siostra zapytała pielęgniarki co mama teraz dostaje, pielęgniarka powiedziała, że bardzo ważny i że dziwi się że nie wie tego. Podeszła więc do lekarza który był w tym dniu na dyżurze i zapytała o to czy mamy miała teraz jakoś nowe leki na co lekarka odpowiedziała, że nie zna na pamięć leków pacjentów. Co w takiej sytuacji - stanąć i nie wyjść dopóki nie uzyska się pełnej informacji ? Chodzić co chwilę i pytać czy może sprawdzić ?
Momentami reakcja lekarzy mnie zadziwia, rozumiem, że możemy trafiać w zły moment bo akurat idzie może na wezwanie, może coś robi, itd natomiast wydaje mi się, że przekazanie informacji dla rodziny czy pacjenta jest jej obowiązkiem i powinna to zrobić w możliwe szybkim czasie a nie odburknąć coś takiego.

Dzisiaj też nieźle, coś na śniadanie zjedzone, sporo piła niestety zdaję sobie sprawę że morfina to mocny lek, czy faktycznie objawy mogą tak mocno postępować (w szpitalu jest piąty dzień) ?

Czekamy na przeniesienie na pulmologię i pobranie próbek do badania guza ale obawiam się, że jeśli tempo zmiany leków jest tak duże te dni mogą być kluczowe.
_________________
Andy
 
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 6608
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1186 razy


 #6  Wysłany: 2017-05-03, 18:46  


Lekarz na pamięć to logiczne, że nie zna leków wszystkich pacjentów, poza tym jak lekarz nie jest lekarzem prowadzącym to też jest problem bo nie zawsze chce powiedzieć, nie chce się pchać w kompetencje koleżanki/kolegi lekarza, nie zna sytuacji pacjenta.

Co Wam da w tej chwili wiadomość jakie leki mama przyjmuje jak one mogą być co chwilę zmieniane ale jak zapytacie lekarza prowadzącego powinien Wam powiedzieć, będzie to też opisane w epikryzie jak mama wyjdzie ze szpitala (w wypisie).

Mama może otrzymywać leki z morfiną żeby zminimalizować ból i dobrze przynajmniej nie cierpi a lepiej się trochę czuje bo zapewne pomagają leki na obrzęk mózgu i stan mamy dzięki temu jest lepszy.
Musk napisał/a:
czy faktycznie objawy mogą tak mocno postępować

Zapewne źródło jeśli to jest nowotwór złośliwy a na to wygląda jest w płucach i skoro mamy już przerzuty w głowie, też gdybam bo tego nie wiemy ale jak są obrzęki i coś w TK głowy wyszło mogą to być przerzuty i nie wiemy co jest w jamie brzusznej to choroba jest w mocnym rozsiewie i niestety ale stan mamy będzie się szybko pogarszał.
Musk napisał/a:
Czekamy na przeniesienie na pulmologię i pobranie próbek do badania guza

Konieczne, bez tego nic się nie zrobi.

pozdrawiam
 
Musk 


Dołączył: 30 Kwi 2017
Posty: 4
Skąd: Kraków

 #7  Wysłany: 2017-05-04, 13:57  


Dziękuję za odpowiedź, zapewne masz rację z tą wiedzą, nic nam nie daje może poza tym, że wiemy po prostu.

Zrobiono jej podobno bronchoskopię na płucach - wyniki do 2 tygodni (czy dobrze rozumiem, że jest to badanie które określi rodzaj nowotwora ?)

Dzisiaj zdecydowano również o przewiezieniu mamy do krakowa na Wrocławską, ciśnienie wewnątrzczaszkowe (jeśli tak fachowo się to pisze) wygląda, że nie jest do opanowania lekami i zdecydowali, że konieczna jest pilna interwencja. Z rozmowy wywnioskowałem, że będą też usuwać zmiany na mózgu. Powinno to mam nadzieję, trochę pomóc w bólu.

Co do leków wiem, że ważną kwestią jest aby ból był złagodzony więc nie tyle przeraża mnie sam fakt ich używania ale właśnie to że choroba jest i być może postępuje bardzo szybko.

Czekamy ...
_________________
Andy
 
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 6608
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1186 razy


 #8  Wysłany: 2017-05-04, 18:20  


Musk napisał/a:
Zrobiono jej podobno bronchoskopię na płucach - wyniki do 2 tygodni (czy dobrze rozumiem, że jest to badanie które określi rodzaj nowotwora ?)

Tak, dobrze rozumiesz, pobrali materiał z płuc do badań hist.pat. Czasami się zdarza, że można nie trafić w odpowiednie miejsce i wynik wyjdzie fałszywie ujemny, nic nie wniesie. Oczywiście to tylko taka luźna informacja, że tak bywa i w razie jakby przyszedł wynik i nic nie wniósł to żebyś to po prostu wiedział. Oczywiście to wtedy przedłuża całą dalszą procedurę, miejmy zatem nadzieję, że u mamy wszystko poszło prawidłowo.
Musk napisał/a:
Z rozmowy wywnioskowałem, że będą też usuwać zmiany na mózgu.

Tu Ci nic nie pomożemy bo nie znamy mamy wyników więc trudno powiedzieć jak to wszystko wygląda, musicie w tej chwili zaufać lekarzom.
Musk napisał/a:
przeraża mnie sam fakt ich używania ale właśnie to że choroba jest i być może postępuje bardzo szybko.

Nie wiemy tak na prawdę co mamie jest, możemy tylko się domyślać, że jest to choroba nowotworowa i tak jak napisałam w poprzednim poście, jak są przerzuty do OUN to zazwyczaj szybko to wszystko postępuje, bardzo mi przykro, że nic pocieszającego nie piszę ale chyba lepiej mieć tą świadomość, że może być różnie.

pozdrawiam i dużo sił.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group