DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Bronchoskopia
Autor Wiadomość
JaK_66 


Dołączył: 05 Lut 2017
Posty: 7
Skąd: Jelenia Góra

 #1  Wysłany: 2017-02-06, 13:41  Bronchoskopia


Witam wszystkich użytkowników forum. Mam pytanie - prośbę o poradę. Jestem przed wizytą u pulmonologa z prawdopodobieństwem wczesnego stadium nowotworu płuc (zdjęcia RTG nic nie wykazały, wyniki krwi podręcznikowe, brak bólu, ale ...silny poranny kaszel z niewielkim krwiopluciem). Wiem, że będę kierowany na bronchoskopię, już podczas pierwszej wizyty lekarz to zapowiadał. Nie ukrywam, że samo badanie trochę mnie przeraża, gotów jestem udać się nawet nieco dalej (mieszkam na Dolnym Śląsku), aby zrobić to badanie dobrej jakości i z ograniczonym dyskomfortem, czy ew. bólem. Proszę o podpowiedź...
 
Marcin J 


Dołączył: 01 Gru 2015
Posty: 618
Skąd: Trojmiasto
Pomógł: 90 razy

 #2  Wysłany: 2017-02-07, 13:32  


Mysle ze na bronchoskopie jest jeszcze zbyt wczesniej.
Na RTG nic nie wyszlo, trzeba wziasc pod wglad dokladnosc tego badania, czesto wlasnie na RTG nic nie ma.
Mysle ze teraz pora na TK.

Aby wkonac pobranie wycinka trzeba wiedziec gdzie zmiana sie znajduje.

W jakim jestes wieku?
Palisz?

Odkaslywanie krwi nie zawsze jest wyznacznikiem, gdy mocno kaszlniesz, uszkodzeniu moga ulegac zylki i stad te niewielkie krwawienie.

"Jestem przed wizytą u pulmonologa" - to bardzo dobry ruch, on juz pokieruje dalej.
_________________
NDRP, Tesc walczyl 4 miesiace i 1 dzien. Na zawsze w naszych sercach.
 
JaK_66 


Dołączył: 05 Lut 2017
Posty: 7
Skąd: Jelenia Góra

 #3  Wysłany: 2017-02-07, 14:06  


Marcin J napisał/a:

Mysle ze teraz pora na TK.

Aby wkonac pobranie wycinka trzeba wiedziec gdzie zmiana sie znajduje.

...


Dokładnie jak napisałeś podpowiada logika. Najpierw (chyba) trzeba wiedzieć gdzie szukać. Mam historię palacza (14 lat temu rzuciłem), wiek 51.

Z pulmonologiem rozmawiałem wczoraj. Dostałem jeszcze skierowanie na test na robaki oraz poradę laryngologa. Zbadał zewnętrznie węzły chłonne - nic podejrzanego. Podczas oglądania po raz drugi zdjęcia zaczął chyba mieć wątpliwości - "podejrzanie rozszerzone śródpiersie, już nie jestem tak pewien" i po badaniach w przyszłym tygodniu mamy spotkać się w szpitalu. Podejrzewam, że wszystko zmierza w kierunku wykonania bronchoskopii - lekarz opowiadał jak to badanie przebiega.

Z mojej strony też zacząłem mieć podejrzenia. Wyleczyłem oznaki przeziębienia, a kaszel pozostał nadal bardzo mocny i suchy. Krew pojawia się tylko rano i coraz mniejszych ilościach, dzisiaj niewielka kropka. To może być jednak bez znaczenia, bo od pierwszej wizyty biorę lek ułatwiający krzepnięcie.

Zarejestrowałem się na konsultacje do onkologa na piątek. Może niech też rzuci okiem na wyniki. Wiem, że czas gra tutaj rolę, więc rozważam różne działania. Zakładam, że jeśli rzeczywiście coś dzieje się na śródpiersiu, to nie jest to nic błahego. Czytałem, że prawie zawsze krwioplucie wiąże się z zaawansoweanym stadium.
 
Marcin J 


Dołączył: 01 Gru 2015
Posty: 618
Skąd: Trojmiasto
Pomógł: 90 razy

 #4  Wysłany: 2017-02-07, 15:38  


Cytat:
Z pulmonologiem rozmawiałem wczoraj


Ja bym skonsultowal to z innym pulmonologiem a nie
JaK_66 napisał/a:
Zarejestrowałem się na konsultacje do onkologa

Ten nic nie poradzi, do onkologa idzie sie gdy wiemy z czym mamy do czynienia, a na ta chwile nie wiemy.

W przypadku stwierdzenie raka zwolywane jest konsylium skladajace sie m.in. z onkologa, pulmunologa, torakochirurga i innych.

JaK_66 napisał/a:
Wiem, że czas gra tutaj rolę

Tu przyznaje racje, jezeli jest cos w plucach trzeba sprawdzic co.
Tylko wczesne wykrycie daje szanse na zycie.

JaK_66 napisał/a:
Czytałem, że prawie zawsze krwioplucie wiąże się z zaawansoweanym stadium


Nie prwie zawsze u mojego SP Tescia wogole nie wystapilo, nawet napadow kaszlu nie mial, kazdy organizm jest inny i inaczej reaguje.

JaK_66 napisał/a:
w przyszłym tygodniu mamy spotkać się w szpitalu.

Byc moze wtedy zostanie wykonane TK, nie zostala stwierdzona zadna choroba u Ciebie.

Zycze aby skonczylo sie na strachu...

Pozdrawiam Serdecznie
_________________
NDRP, Tesc walczyl 4 miesiace i 1 dzien. Na zawsze w naszych sercach.
 
JaK_66 


Dołączył: 05 Lut 2017
Posty: 7
Skąd: Jelenia Góra

 #5  Wysłany: 2017-02-13, 22:42  


No i jestem po. Nie miałem okazji do konsultacji z onkologem. W czwartek zadzwoniłem do "mojego" pulmonologa, on że może mnie wziąć na oddział zaraz, bo jest miejsce. W piątek byłem już w szpitalu, a dzisiaj zajrzeli do oskrzeli.

Determinacja zupełnie zabiła strach przed badaniem, po prostu było mi już obojętne czy będzie bardziej, czy mniej komfortowo. Ogólnie nie była to może wizyta w SPA, ale u dentysty potrafiło być gorzej. Generalnie cieszę się, że mam już to za sobą. Niestety, moje podejrzenia poparte wiedzą z tutejszego forum sprawdziły się w 100%. W lewym oskrzelu sam miałem okazję obejrzeć niewielki, pojedynczy (3-6 mm) guz. Podeszly krwią, to on dawał to niewielkie krwioplucie i zupelnie zadnych innych objawów. Pobrano wycinki i teraz pozostaje mi czekać na wyniki.

Myślę, że niezależnie od tego, jak najszybciej zrobię TK. Bez względu na to, czy w ramach prowadzonej obecnie diagnozy, czy prywatnie, po wyjściu ze szpitala.
 
bogdusia 



Dołączyła: 08 Lis 2015
Posty: 483
Skąd: Warszawa
Pomogła: 35 razy

 #6  Wysłany: 2017-02-18, 18:36  


Zuch chłopak! Czasem tak lepiej,
z marszu nie ma czasu na głupie myśli.
Teraz czekamy na wynik, ściskam mocno.
_________________
Już razem: 30.05.2016, 07.11.2018.
Zawsze ze mną !
 
Ola Olka 



Dołączyła: 11 Lip 2016
Posty: 2434
Skąd: DE / PL śląskie
Pomogła: 249 razy

 #7  Wysłany: 2017-02-20, 16:22  


JaK_66 napisał/a:
W lewym oskrzelu sam miałem okazję obejrzeć niewielki, pojedynczy (3-6 mm) guz.
Ten guzek jest bardzo mały jeżeli wyniki bronchoskopi bedą dobre a w TK nie dojdą inne zmiany to zapewne lekarze pozostaną przy obserwacji. Takie jest na ogół postępowanie przy guzkach do 10 mm.
JaK_66 napisał/a:
Pobrano wycinki i teraz pozostaje mi czekać na wyniki.
To czekamy na wyniki.
JaK_66 napisał/a:
Myślę, że niezależnie od tego, jak najszybciej zrobię TK.
To dobry pomysł. RTG jest dość niedokładnym badaniem - tomografia daje lepszy obraz zmian.

Pozdrawiam serdecznie
_________________
Niech nasza nadzieja będzie większa od wszys­tkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
 
JaK_66 


Dołączył: 05 Lut 2017
Posty: 7
Skąd: Jelenia Góra

 #8  Wysłany: 2017-02-22, 13:36  Badanie histologiczne, a cytologia.


W połowie lutego przeszedłem serię badań pod kątem zmiany w lewym oskrzelu. Wykryto niewielki 4 - 6 mm guzek. Pobrano wycinki do badań histopatologicznych oraz popłuczyny. W badaniach histopatologicznych nie stwierdzono zmian o charakterze złośliwym. Jak skomentował ustnie lekarz (wyników jeszcze nie otrzymałem) "...w nabłonku występują komórki gotowe do budowania nowych struktur, ale nie są to komórki rakowe, o raku nie możemy mówić". Pewne jedynie, że trzeba to obserwować, kolejna bronchoskopia za 3 miesiące.
Wyników jednak nie otrzymałem. Jak stwierdził lekarz "...coś znaleziono w badaniu cytologicznym popłuczyn", musimy czekać jeszcze tydzień, aż nadejdą pisemne, oficjalne wyniki.
Przyznam, że znowu mocno się niepokoję i czegoś nie rozumiem. Zawsze wydało mi się, że badania histopatologiczne są najbardziej precyzyjne w diagnozowaniu raka. Czy możecie mi uświadomić, czym się te badania różnią i czego oczekiwać ? Podjąć jakieś działania, czy cierpliwie czekać ?
 
Marcin J 


Dołączył: 01 Gru 2015
Posty: 618
Skąd: Trojmiasto
Pomógł: 90 razy

 #9  Wysłany: 2017-02-23, 14:47  


JaK_66 napisał/a:
Zawsze wydało mi się, że badania histopatologiczne są najbardziej precyzyjne w diagnozowaniu raka


To badanie swierdza raka, jego rodzaj i stopien zlosliwosci.
Natomiast nie zawsze udaje sie trafic w zmienione chorobowo miejsce.

Trzeba czasami powtarzac pobranie materialu kilkakrotnie.

Najprawdopodobniej skieruja na PET lub zastosuja obserwacje i kontrole.
_________________
NDRP, Tesc walczyl 4 miesiace i 1 dzien. Na zawsze w naszych sercach.
 
Madzia70 
LEKARZ Med.Rodzinnej Lekarz Hospicyjny



Dołączyła: 26 Lut 2011
Posty: 3396
Skąd: okolice Warszawy
Pomogła: 1775 razy

 #10  Wysłany: 2017-02-23, 15:53  


JaK_66,
Czy miałeś tomografię? Guzek, który w bronchoskopii wyglądał na 4-6 mm może rosnąć "w inną stronę", niekoniecznie do światła oskrzela i dobrze by było ocenić jego rozmiary w CT.
_________________
"Zobaczyć świat w ziarenku piasku, Niebiosa w jednym kwiecie z lasu. W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar, W godzinie - nieskończoność czasu." - William Blake -
 
JaK_66 


Dołączył: 05 Lut 2017
Posty: 7
Skąd: Jelenia Góra

 #11  Wysłany: 2017-02-23, 19:33  


TAK, miałem TK, wcześniej RTG, a pod koniec pobytu w szpitalu USG, robione pod kątem przerzutów. Niczego nie znaleziono ...taką informację ustną otrzymałem od lekarza prowadzącego (dziwne, ale trudno mi zakładać, że coś ukrywa).

Marcin J napisał/a:
...
Najprawdopodobniej skieruja na PET lub zastosuja obserwacje i kontrole.


Czytałem opracowanie nt problemów diagnozowania guzków subcentymetrowych. Badania PET nie stosuje się w takim przypadku. Obserwacja będzie prowadzona na 100 %. Usłyszałem, że bez względu na wyniki będzie powtórzenie bronchoskopii za 3 miesiące.
 
Madzia70 
LEKARZ Med.Rodzinnej Lekarz Hospicyjny



Dołączyła: 26 Lut 2011
Posty: 3396
Skąd: okolice Warszawy
Pomogła: 1775 razy

 #12  Wysłany: 2017-02-24, 10:51  


JaK_66,
Czy masz wynik tej tomografii na piśmie? Ustna informacja jest zupełnie niemiarodajna - zdarza się (również u nas na Forum możesz przeczytać takie historie), że lekarz pomyli pacjentów, a skutki mogą być tragiczne.
_________________
"Zobaczyć świat w ziarenku piasku, Niebiosa w jednym kwiecie z lasu. W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar, W godzinie - nieskończoność czasu." - William Blake -
 
JaK_66 


Dołączył: 05 Lut 2017
Posty: 7
Skąd: Jelenia Góra

 #13  Wysłany: 2017-02-28, 15:08  


No i w końcu dostałem wypis ze wszystkimi wynikami. Tragedii nie ma, ale siedzę jakby na minie :) . Znaleziono w sumie 2 subcentymetrowe guzki. Jeden w oskrzelu (ten z bronchoskopii) drugi w segm. 8L bez cech rozrostowych (śr. 4 mm) - prawdopodobnie ogniskowe zwłóknienie.

Ciekawostką, że tego guzka z bronchoskopii nie uwidoczniono na TK. Prawdopodobnie podczas pobierania materiału całkowicie go usunięto. Niepokoi wynik histopatologii - metaplazja płaskonabłonkowa w nabłonku pokrywnym oraz "znacznie poszerzone naczynie krwionośne w szkliwiejącym podścielisku" (tutaj kompletnie nie wiem z czym można to kojarzyć).

Zdaniem lekarza muszę poczekać do połowy maja, bronchoskopia będzie powtórzona. To oczywiście zgodne ze standardem diagnozowania guzków subcentymetrowych, a dla mnie jak dla każdego pacjenta paskudny czas oczekiwania ...aż coś z tego wyrośnie (?).

Będę wdzięczny jeśli może coś podpowiecie. Zarówno na temat samych wyników, jak i ewentualnego postępowania ułatwiającego diagnozę. Poniżej wieszam wyniki i z góry dzięki za poświęcony czas.








 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9767
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1745 razy


 #14  Wysłany: 2017-02-28, 20:17  


JaK_66,

Nic u Ciebie onkologicznego nie stwierdzono, nie ma procesu nowotworowego.

JaK_66 napisał/a:
metaplazja płaskonabłonkowa w nabłonku pokrywnym

https://pl.wikipedia.org/wiki/Metaplazja
JaK_66 napisał/a:
znacznie poszerzone naczynie krwionośne w szkliwiejącym podścielisku"

To może być związane ze sprawami krążeniowymi, może gdzieś jakieś zmiany miażdżycowe, może cholesterol za wysoki, nic onkologicznego.

pozdrawiam
 
JaK_66 


Dołączył: 05 Lut 2017
Posty: 7
Skąd: Jelenia Góra

 #15  Wysłany: 2017-05-18, 11:20  


Kończąc mój wątek - o badaniu przeprowadzonym w jeleniogórskim szpitalu i wynikach.
Wczoraj, po trzech miesiącach, miałem powtórzoną bronchoskopię. Za pierwszym razem doświadczenia były fatalne. Przez znaczną część badania krztusiłem się, bolało, miałem odruchy wymiotne. Bronchoskopem operował młody lekarz, którego nadzorowała starsza dr. Prawdopodobnie brak doświadczenia sprawił, że sonda (nie znam medycznej nazwy tego elementu) w pewnym momencie zaczęła się zwijać w tchawicy zamiast przemieścić do oskrzeli. Potem było bolesne wycofywanie urządzenia i ponowne wkładanie. Wszystko trwało kilkanaście minut. Efekt silny ból, kaszel, problemy z mówieniem i krwawienie przez kilka dni. To nie było fajne.
Na badanie kontrolne poszedłem więc ze sporymi obawami. Tym razem wielkie zaskoczenie na plus. Badanie prowadził ordynator OP. Trwało może kilkanaście sekund ...bez bólu i problemów z oddychaniem. Zdjęcia, popłuczyny i po temacie. Chyba dostałem też lekkiego "głupiego jasia", bo nie pozwolili mi od razu wracać autem. Wniosek dla szykujących się na to badanie - niczego nie trzeba się obawiać, wystarczy współpracować (szczególnie podczas podawania znieczulenia), spokojnie oddychać. Warto też trafić do osoby doświadczonej.
Co do wyników. Guzek, który został wykryty trzy miesiące temu, dający objaw silnego kaszlu i krwioplucia. Przy tym poszerzone śródpiersie i ból w płucach, okazały się fałszywym alarmem. Piszę o tym, bo w lutym, gdy w strachu przeglądałem setki stron internetowych, nigdzie nie opisano przypadków silnych infekcji z takimi skutkami jak moja. Krwawiący guzek w oskrzelu wcale nie musi być groźnym nowotworem. Jednak koniecznie i jak najszybciej należy to zbadać. Choćby po to, by mieć pewność.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group