DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Rak kory nadnercza z przerzutami
Autor Wiadomość
wiki4000 


Dołączyła: 05 Paź 2009
Posty: 167
Pomogła: 36 razy

 #61  Wysłany: 2011-06-28, 19:48  


Serdeczne wyrazy współczucia. :heart:
 
ela1 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 27 Lut 2010
Posty: 2479
Pomogła: 516 razy

 #62  Wysłany: 2011-06-28, 20:37  


Bardzo mi przykro [*]
_________________
"Odnajdź w sobie zalążek radości, a wtedy radość pokona ból"- R. Campell
 
terrat 


Dołączyła: 10 Maj 2011
Posty: 4
Skąd: Żnin
Pomogła: 1 raz

 #63  Wysłany: 2011-06-28, 21:18  


::rose:: :heart:
 
wronka 



Dołączyła: 09 Maj 2011
Posty: 117
Skąd: Świętokrzyskie
Pomogła: 11 razy

 #64  Wysłany: 2011-07-01, 08:18  


Dziekuje za wsparcie.

Dzisiaj mijaja dwa tygodnie od śmierci taty;/

Trochę ochłonełam , mam więcej czasu by spokojnie siąść i odpocząć i z nadmiaru wolnego czasu po głowie chodzą mi pytania: Dlaczego w niektórych przypadkach nie można znależć ogniska pierwotnego? Tata miał MR całego ciała, TK głowy, USG jamy brzusznej, PSA(-Wiem , ze na pewno jednym z powodów była skapa diagnostyka, ale po za tym jakie czynniki moga na to miec wpływ?)
I jeszcze jedno. Jak nowotwór może dawać przerzuty do nadnerczy, wątroby, mózgu i płuc? Pierwszymi objawami był ból nogi, który później zastąpił ból pleców na wysokości nerek promieniujący do brzucha i biegunki (I byc może nadciśnienie)?
Bardzo bym prosiła, żeby ktos naświetlił mi t sprawy. Bo lekarze na początku postawili na raka nadnercza a później wycofali się z tego i powiedzieli, że nie maja pojęcia co jest źródłem pierwotnym. Wiem, że ta wiedza nic mi już nie da ale uspokoi moje natrętne myśli.

Często , przypomina mi sie sytuacja lub objaw ,który może juz wskazywał, ze u taty w organiźmie dzieje się coś niedobrego. Niestety u nas ostatnie półtora roku to splot zdarzeń , które byc może maskowały chorobę. Osłabienie, przygnebienie, bóle nógi pleców przypisywane były upadkowi z rusztowania w kwietniu 2010r. (Od tego czasu był pod stała opieką poradni neurologicznej, chirurgicznej i kardiologicznej Jeszcze w zimie TK głowy i USG brzucha było czyste) mniejszy apetyt i co za tym idzie spadek wagi nowej protezie na zęby. bo nie mógł się do niej przyzwyczaić;/
 
Richelieu 
Administrator



Dołączył: 15 Lut 2009
Posty: 7433
Skąd: Gyddanyzc
Pomógł: 4939 razy


 #65  Wysłany: 2011-07-01, 11:16  


wronka napisał/a:
Dlaczego w niektórych przypadkach nie można znależć ogniska pierwotnego?

Myślę, że odpowiedzi trzeba by szukać w charakterystyce tych nowotworów:
ognisko pierwotne trudne do wykrycia / nie dające łatwo obserwowalnych objawów
i jednocześnie tworzące drogą limfatyczną / krwionośną przerzuty.
Gdybyśmy znali pełną odpowiedź na to pytanie, prawdopodobnie bylibyśmy bliżej ograniczenia (może nawet wyeliminowania) tego zjawiska.
O takich nowotworach możesz przeczytać np. w tym artykule.

wronka napisał/a:
Jak nowotwór może dawać przerzuty do nadnerczy, wątroby, mózgu i płuc?

Są to lokalizacje odległe, do których komórki nowotworowe z ogniska pierwotnego przedostają się naczyniami krwionośnymi lub limfatycznymi, tworzącymi sieć obejmującą praktycznie cały organizm.
Mechanizm tworzenia przerzutów jest szczegółowo przedstawiony w tej pracy.
_________________
Solve calceamentum de pedibus tuis: locus enim, in quo stas, terra sancta est [Ex: 3, 5]
 
wronka 



Dołączyła: 09 Maj 2011
Posty: 117
Skąd: Świętokrzyskie
Pomogła: 11 razy

 #66  Wysłany: 2011-07-07, 09:31  


Dziekuję za odpowiedź :)

Jutro miną trzy tygodnie.

Życie powoli wraca na stary tor, ale trudno sie przyzwyczaic do obenej sytuacji. Tęsknimy.Bardzo brakuje Go w codziennym życiu. Co jakis czas każda z nas łapie się na słówkach, gestach jakby Był z nami. Nieswiadomie spoglądamy czy leży na łóżku albo siedzi przy stole i czyta gazetę. Pewnie za jakis czas oswoimy się z tą sytuacją ale na razie to wszystko jest za świeże. Nadal nie możemy uwierzyć w to co działo się od maja.

Pogrzeb taty był 20 czerwca, ja 22 juz wróciłam do pracy. Mama z siostrą tydzień po pogrzebie kupiły sobie dwumiesięcznego labladora, więc mają z nim sporo zajęcia. Na początku choroby taty samochód zabił nam jamnika, a dzień przed taty zgonem musielismy uspić kota, przez co mama z siostra zostały zupełnie same w domu. Wtedy było za dużo spraw na tak mały odcinek czasu a teraz na odwrót za dużo czasu a na te zajęcia ,które są. W tamtym okresie przypadały tez 18 urodziny mojej siortry. Szczęśliwy czas dla jej rówieśników bo dla niej nieszczególnie. Teraz po wszystkim zapisałam ja na kurs prawa jazdy, by oderwała się troche od codzienności bo za duzo przeszla przez te dwa miesiące.

Ja z naszej trójki chyba jestem w najlepszej sytacji. Mam swój dom, założyłam własną rodzinę a to duża odskocznia. Mama i siostra zostały w domu ,który wspomnieniami rozdrapuje swieze i tak jeszcze nie zabliźnione rany. Dlatego z mężem spędzamy z mini maksimum czasu i staramy się jak tylko możemy by czuły się potrzebna a nie samotne.

Najwiekszym wrogiem tego trudnego czasu jest bezczynność.
 
magnum 


Dołączyła: 26 Cze 2011
Posty: 31
Pomogła: 3 razy

 #67  Wysłany: 2011-07-20, 12:57  


wronka, uważnie śledziłam Twoją historię, obawiając się cały czas, że mnie czeka to samo.

[...] [wydzielone do tego posta]

Pozdrawiam z całego serca autorkę tego wątku. Ta choroba jest straszna, boję się tego, co przed nami. Ty byłaś bardzo dzielna, mam nadzieję, że nam też się uda.
 
wronka 



Dołączyła: 09 Maj 2011
Posty: 117
Skąd: Świętokrzyskie
Pomogła: 11 razy

 #68  Wysłany: 2011-09-13, 08:41  


Niedługo będa trzy miesiące od śmierci Taty. A nie ma dnia bym o Nim nie myślała. Czytając wątki innych forumowiczów bardzo często powracają obrazy z choroby taty. Zdarzają się dni , gdy nie moge iść do Niego na cmentarz-i mam wtedy ogromne wyrzuty sumienia.

Tatuś od śmierci śnił mi się 4 razy. Niestety zawsze chory;/
W sierpniu obchodził by swoje 52 urodziny. A 2 września przypadały jego imieniny;/

U nas trochę spokojniej. Oswajamy się z ta sytuacja , ze Go już nie ma , choć tak do końca żadna nie wierzy , że to na prawdę się stało.

Niedługo po śmierci taty mojej 18-letniej siostrze zaczęła bolec i puchnąć noga. Ortopeda wysłał ją na TK i USG. Wyszło jakieś zagęszczenie kości-najprawdopodobniej kostniak. Teraz dostała skierowanie na MR z rozpoznaniem D16.

W sumie teraz każda wizyta u lekarza kończy się przestrzeganiem o dbaniu o siebie bo w naszej rodzinie było bardzo dużo przypadków nowotworów.
 
magnum 


Dołączyła: 26 Cze 2011
Posty: 31
Pomogła: 3 razy

 #69  Wysłany: 2011-10-21, 11:07  


Wronka, myślę o Was... Jak Twoja siostra, co z wynikami?

U nas coraz słabiej niestety :(
 
wronka 



Dołączyła: 09 Maj 2011
Posty: 117
Skąd: Świętokrzyskie
Pomogła: 11 razy

 #70  Wysłany: 2011-10-24, 07:08  


Magnum musicie sie trzymać.
U nas czas jakoś leci. Choć powiem Ci szczerze , ze nie wyobrażam sobie Wszystkich Świętych w tym roku. Tata ma robiony pomnik. Mam nadzieję, że za tydzień będzie juz na gotowo. W domu czekają znicze i ogromna wiązanka dla Tatusia. A poźniej Bożego Narodzenia. Na sama mysl o tym płakać mi się chce.

Siostrze MR wyszedł dobrze. tzn. to ak jak przewidywali kostniak. Dotaje teraz leki i trochę poprawy jest. Zasiana była panika straszna ale nie dziwię się mamie, ze wolała dnuchać na zimne.
 
magnum 


Dołączyła: 26 Cze 2011
Posty: 31
Pomogła: 3 razy

 #71  Wysłany: 2011-10-26, 09:45  


To dobrze, że z Twoją siostrą wszystko ok.

Trzymajcie się, razem na pewno jakoś dacie radę :)
Myślę o Was często, szczególnie gdy u nas są załamania... wiem, że Wy się nie poddałyście do ostatniego momentu!
 
wronka 



Dołączyła: 09 Maj 2011
Posty: 117
Skąd: Świętokrzyskie
Pomogła: 11 razy

 #72  Wysłany: 2017-03-20, 23:07  


Witam, po dłuuuugiej przerwie.

Mam ogromną prośbę. Przy porządkach natknęłam się na taty wypis (rok przed diagnozą)
jest tam fragment z TK głowy: ""W lewej zatoce szczękowej treść układająca się w poziom 22j.H.

Czy to mogło sugerować nowotwór???
 
Madzia70 
LEKARZ Med.Rodzinnej Lekarz Hospicyjny



Dołączyła: 26 Lut 2011
Posty: 3135
Skąd: okolice Warszawy
Pomogła: 1728 razy

 #73  Wysłany: 2017-03-21, 01:24  


Nie. To po prostu płyn w zatoce.
_________________
"Zobaczyć świat w ziarenku piasku, Niebiosa w jednym kwiecie z lasu. W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar, W godzinie - nieskończoność czasu." - William Blake -
 
wronka 



Dołączyła: 09 Maj 2011
Posty: 117
Skąd: Świętokrzyskie
Pomogła: 11 razy

 #74  Wysłany: 2017-03-21, 08:18  


Dziękuję za szybki odzew :lol: :yyy:
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group