1. Link do strony z możliwością wsparcia forum:
https://pomagam.pl/forumdss_2020_22
2. Konta nowych użytkowników są aktywowane przez Administrację
(linki aktywacyjne nie działają) - zwykle w ciągu ok. 24 ÷ 48 h.
|
|
Autor |
Wiadomość |
Temat: Rak PŁUCA Z przerzutami na wątrobe POMOCY! |
Caroline
Odpowiedzi: 39
Wyświetleń: 16972
|
Dział: Nowotwory płuca i opłucnej Wysłany: 2012-06-28, 18:08 Temat: Rak PŁUCA Z przerzutami na wątrobe POMOCY! |
Witaj
Moja mama kiedy brała chemię wg schematu FAC ( now. piersi) po pierwszym wlewie miała niewielkie mdłości- co do wymiotów to może kilka razy, tak więc pierwszy wlew można śmiało powiedzieć zniosła dość dobrze. Jedyne co to mocno wyostrzył jej się węch- zaczęła nietolerować pewne zapachy ( sąsiadka mojej mamy zresztą też tak miała)np. zapach wędlin, czy nawet wody toaletowej.
Nie chcę Cię wprowadzać w błąd !! , bo nie wiem jak to jest w chemioterapii now. płuc ale u mojej mamy było tak, że każdy kolejny wlew potęgował i nasilał skutki uboczne np. silniejsze mdłości, wymioty i trwało to dłużej....tak przysłowiowo "im dalej w las tym więcej drzew. |
Temat: Rak PŁUCA Z przerzutami na wątrobe POMOCY! |
Caroline
Odpowiedzi: 39
Wyświetleń: 16972
|
Dział: Nowotwory płuca i opłucnej Wysłany: 2012-06-20, 20:20 Temat: Rak PŁUCA Z przerzutami na wątrobe POMOCY! |
absenteeism napisał/a: | Patrycja466 napisał/a: | Wiem też że to moja sprawa (wszyscy z którymi rozmawiałam twierdzą że niepowinnam), ale czy babcia powinna wiedzieć o tym przerzucie?? |
Moim zdaniem chory powinien wiedzieć, jaka jest sytuacja. Być może babcia chciałaby uporządkować jakieś sprawy, z kimś porozmawiać, coś jeszcze zrobić - nie wiedząc o tym, jak poważna jest sytuacja, może nie zdążyć tego zrobić...
Ale oczywiście decyzja należy do rodziny pacjenta.
|
Witaj.
Może nie za wiele Ci pomogę, nie znam sytuacji co babcia wie o swojej chorobie oraz na ile wogóle chce o niej wiedzieć. Na początku mnie też ciężko było wyczuć sytuację co mówić i ile (moja mama ma raka piersi z meta na płuca, a teraz najprawdopodobniej nastąpił nawrót na wątrobie-ma to potwierdzić TK)ale od początku leczenia byłam szczera. Mama doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że leczenie nie doprowadzi do całkowitego wyleczenia tylko do przyleczenia choroby, powstrzymania jej na jakiś czas). Moim zdaniem o wiele bardziej bolesne jest dowiedzenie się całej prawdy od osób trzecich, a wierz mi przez cały ten blisko 3 letni okres choroby od kiedy walczymy trafiała na różnych lekarzy, jedni przekazywali informację w sposób delikatny etc, niektórzy dawali odczuć, że już postawili na niej krzyżyk, ale my nadal walczymy. U nas w domu jest tak, że niektórych zwrotów nie używamy, zamiast -chemia paliatywna- mówimy chemia przerzutowa, zamiast meta- mówimy zmiany- ale to do Ciebie należy decyzja, Ty znasz babcie najlepiej i potrafisz też najlepiej wyczuć co i jak mówić....
powodzenia, trzymam kciuki |
|
|