1. Link do strony z możliwością wsparcia forum:
https://pomagam.pl/forumdss_2020_22
2. Konta nowych użytkowników są aktywowane przez Administrację
(linki aktywacyjne nie działają) - zwykle w ciągu ok. 24 ÷ 48 h.
|
|
Autor |
Wiadomość |
Temat: Gruczolakorak śluzowy żołądka (Adenocarcinoma invasivum) |
VikiS
Odpowiedzi: 123
Wyświetleń: 52384
|
Dział: Nowotwory przewodu pokarmowego Wysłany: 2015-05-19, 13:23 Temat: Gruczolakorak śluzowy żołądka (Adenocarcinoma invasivum) |
Dziękuję za pomoc Madzia70,
skonsultowałam odstawienie Furosemidu z Lekarzem od żywienia. Okazuje się, że mój Tatko o mały włos by się odwodnił. Bardzo mało pił, nawet po kilku łyczkach wody wymiotował. Nie kontrolowałam już tego. Teraz dołączyłam dopajanie do żywienia dojelitowego, powolutku stan się poprawia. Matko! Jak ja żałuję, że nie studiowałam medycyny, albo choćby pielęgniarstwa. Nigdy nie opiekowałam się osobą aż tak chorą, działam po omacku, zupełnie intuicyjnie. Na co dzień moja Mama zajmuje się Tatką, byłyśmy bezradne.
Dziękuję jeszcze raz za pomoc. |
Temat: Gruczolakorak śluzowy żołądka (Adenocarcinoma invasivum) |
VikiS
Odpowiedzi: 123
Wyświetleń: 52384
|
Dział: Nowotwory przewodu pokarmowego Wysłany: 2015-04-20, 20:33 Temat: Gruczolakorak śluzowy żołądka (Adenocarcinoma invasivum) |
Dziękuję Madzia70, naturalnie zapytam przy najbliższej wizycie w Poradni O.
.
Na chwilę obecną nastąpiła delikatnie i cichutko mówiąc stabilizacja. Dziękuję za każdą taką chwilkę. Dopiero niedawno zaczęłam doceniać ten błogi stan, kiedy mniej boli, kiedy nie wyskakuje nie wiedzieć skąd gorączka, kiedy zobaczę cień uśmiechu na twarzy mojego Tatusia, kiedy usłyszę w słuchawce telefonu Jego radośniejszy, silniejszy głos. Kiedy widzę jak miarowo i spokojnie oddycha w czasie snu tak bardzo cieszę się, że nie przeszywa Go jakiś potężny, nieznany 'bólotwór'. Nawet kiedy miarowo, leniwie kapie w wężyku Jego jedzonko moja dusza jest spokojna, ponieważ wiem, że nie odbierze mi Go śmierć głodowa.
Mam świadomość, że już nigdy nasze życie nie będzie tak piękne i beztroskie jak zaledwie kilka miesięcy temu. Cieszę się z każdej minutki spędzonej z Nim, nawet tej nocą, kiedy budzę się przy Jego najcichszym i zarazem najsłodszym chrapnięciu czy jęku, który stawia mnie na równe nogi. Tak bardzo chcę zapamiętać każdy Jego dotyk i pełne miłości i ciepła ojcowskie spojrzenie ... |
|
|