1. Link do strony z możliwością wsparcia forum:
https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

2. Konta nowych użytkowników są aktywowane przez Administrację
(linki aktywacyjne nie działają) - zwykle w ciągu ok. 24 ÷ 48 h.

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
remisja chłoniaka grudkowego
Autor Wiadomość
gusiaczek275 


Dołączyła: 17 Lut 2018
Posty: 9

 #1  Wysłany: 2018-03-01, 19:40  remisja chłoniaka grudkowego


Witam!
W zeszłym tygodniu otrzymałam wynik PET. Remisja całkowita. Niby szczęście przeogromne, ale i strach...że TO wróci. Czy jest na tym forum ktoś, kto ma dłuższy czas remisję? Znam dziewczynę, która od 15 lat jest wyleczona na tę chorobę :-D Jestem ciekawa, jak Wy długo żyjecie w remisji...

[ Dodano: 2018-03-02, 10:22 ]
Hallo! Czy nikt z Was nie miał remisji?! :-( :uuu:
_________________
gusiaczek275
 
Mąż 


Dołączył: 22 Lip 2016
Posty: 38
Pomógł: 2 razy

 #2  Wysłany: 2018-03-02, 13:02  


gusiaczek275, ciesze sie (i pewnie wszyscy inni też) razem z Toba ale jako osoba która jest nieco z boku (tzn nie choruje Ja, tylko żonka) zauwazyłem pewną prawidłowość (nie tylko w grudkowym) - ktoś kto pokonał dziada, lub jest w trwałej remisji, nie bardzo jest chetny do podejmowania tematów związanych z chorobą. Z tąd pewnie nieco mniejsza aktywność tych co wygrali lub prowadzą w tej walce.
Ciesz sie życiem i zdrowiem.
ps. żona ma obraz całkowietj remisji ale obecnie jest na cyklu podtrzymania Mabtherą - wraca po półtorej roku do pracy - tłuczę jej do głowy żeby myslała że wraca jak po macierzyńskim :mrgreen:
 
gusiaczek275 


Dołączyła: 17 Lut 2018
Posty: 9

 #3  Wysłany: 2018-03-02, 13:18  


Dziękuję Mężu ( nie mój :-D ) za odzew. Ja również jestem teraz na tzw. podtrzymaniu- też jeszcze półtora roku. Wracam jednak do pracy w następnym tygodniu. Tak się złożyło, że zachorowałam, będąc na urlopie wychowawczym, a ten właśnie kończy mi się dzisiaj :lol:
Chyba masz rację, że po pokonaniu choroby, niechętnie się wraca do TEGO tematu. Zresztą ja przez cały okres leczenia niewiele rozmyślałam o chorobie. Najczęściej wizualizowałam sobie MÓJ POWRÓT DO ZDROWIA. Ale teraz, kiedy otrzymałam wieści na które czekałam...poczułam że zegar znowu zaczął bić i wpadłam w panikę...
Dlatego z uporem maniaka wertuję internet i poszukuję osób, które będą wyjątkami potwierdzającymi regułę, że w remisji można przeżyć wiele lat... Osobiście poznałam jedną taką osobę...ale to mało...
Pozdrawiam!!!
_________________
gusiaczek275
 
Malwina1 


Dołączyła: 26 Lut 2018
Posty: 74
Pomogła: 3 razy

 #4  Wysłany: 2018-03-02, 14:51  


Jak wspaniale czytać dobre wieści!!!
Ciesze się bardzo i życzę z całego serca powrotu do zdrowia!

PS. Ja własnie jestem w trakcie diagnozy z podejrzeniem T-lgl chłoniaka nieziarniczego z komórek T i za chiny ludowe NIE MA żadnych informacji na forum...kogoś, kto miałby taki "przypadek" (no poza jedną osobą, z którą nie ma kontaktu).

Tak jak "Maż" napisał, także uważam, iż ludzie nie udzielają się już na forach, gdy są wyleczeni.
Z jednej strony szkoda, bo fajnie wymienić się wiedzą i doświadczeniem, chodź z drugiej strony, też się troszkę nie dziwię bo mają ten stres za sobą i nie chcą może wracać do tego, ani nawet myśleć..

Życzę Ci Kochana z całego serduszka dużo zdrówka,zdrówka i jeszcze raz zdrówka. Jak ono jest to cała reszta zawsze się ułoży.
 
babinka 


Dołączyła: 08 Gru 2014
Posty: 306
Pomogła: 21 razy

 #5  Wysłany: 2018-03-02, 15:49  


Dzień Dobry Kobietki :)
czuję się wywołana do odpowiedzi .
Zachorowałam , może inaczej , dowiedziałam się zupełnie przypadkowo o hematologicznych problemach w czerwcu 2014 roku .
Poza dość wys. WBC nie miałam ,żadnych niepokojących objawów , węzły nie powiększone , samopoczucie dobre wręcz b. dobre i nagle
ból nogi i opuchlizna , dokładne bad. i "wyszło szydło z worka. "
I podejrzenie to przewlekła białaczka , biopsja nie potwierdziła więc miąłam trepanobiopsję i stwierdzono , że to chłoniak grudkowy .
Leczenie to 6 cykli Rchop , mineło juz tr. czasu czuję się dobrze z tym ,że wyniki tr .wariują ,ale jak juz wiecie w przypadku tego indolentnego chłoniaka czeka się z leczeniem do punktu prawie " krytycznego" - może przesadzam tr.
Podkreślam swój wiek , jestem panią w słusznym wieku ,chociaż ,ciągle "młodą duchem" :) , przeżyłam ,chemioterapię zniosłam bez problemów , dobrze się czuje , wiadomo ,że młody organizm poradzi sobie dużo dużo lepiej . Ważne pozytywne nastawienie i jest ok.
Powodzenia życzę , w razie pytań służę swoją osobą , z tym ,że przebieg choroby ,chyba zawsze przebiega indywidualnie . Pozdrawiam :)

[ Komentarz dodany przez Moderatora: MisiekW: 2018-03-02, 15:52 ]
Babinko, litości. W jakim znów słusznym wieku?! :)

_________________
babinka
 
MisiekW 
MODERATOR


Dołączył: 10 Lut 2014
Posty: 1408
Pomógł: 560 razy


 #6  Wysłany: 2018-03-02, 15:54  


Dla pocieszenia - są badania, które pokazują, że u osób, które zachorowały młodo, chłoniak grudkowy przebiega łagodniej, remisje są dłuższe i przebieg mniej agresywny niż u osób, które zachorowały np. koło 70-tki.
 
babinka 


Dołączyła: 08 Gru 2014
Posty: 306
Pomogła: 21 razy

 #7  Wysłany: 2018-03-02, 18:06  


Miśku :) jesteś Kochany i niezawodny , dziękuję za miłe słowa ;) .
Pozdrawiam serdecznie :) , szkoda , że nie działasz w moim mieście ,chociaż muszę powiedzieć Ci ,że wreszcie na swej drodze spotkałam wspaniałą pełną empatii p. doktor. Oby podobnych Wam było więcej ,czego sobie i innym życzę . Uściski :-D
_________________
babinka
 
Malwina1 


Dołączyła: 26 Lut 2018
Posty: 74
Pomogła: 3 razy

 #8  Wysłany: 2018-03-02, 18:25  


http://www.forum-onkologi...p=314944#314944
 
gusiaczek275 


Dołączyła: 17 Lut 2018
Posty: 9

 #9  Wysłany: 2018-03-02, 18:46  


Dziewczyny! Kochane, dziękuję za odzew. Ja jestem tego zdania, że nawet po wyleczeniu potrzebne jest wsparcie, wymiana doświadczeń i świadomość, że można z kimś porozmawiać, gdy coś się dzieje...Jestem młoda ( bo cóż to 40 lat ), a zachorowałam dokładnie rok temu. Byłam leczona samą mabhterą. I udało się. Ale jak wcześniej wspomniałam, co jakiś czas odywa się PAN STRACH i blokuje mnie...

[ Dodano: 2018-03-02, 18:50 ]
Tak! Misiek jest wspaniały! A skąd pochodzisz Misiek?

[ Dodano: 2018-03-02, 18:54 ]
A babinka to raczej nie babinka... Cóż to za "słuszny " wiek?!!!

[ Komentarz dodany przez Moderatora: MisiekW: 2018-03-05, 16:49 ]
Z Krynicy.

_________________
gusiaczek275
 
hedfunk 



Dołączył: 13 Paź 2016
Posty: 17
Pomógł: 1 raz

 #10  Wysłany: 2018-03-05, 14:21  


Sie ma
Z tej strony grudkowiec, od roku w remisji, w trakcie terapii podtrzymującej mabtherą. Jeżeli masz ochotę pogadać o chorobie, jestem do dyspozycji. Przy okazji, trochę pobolewają mnie węzły podżuchwowe, leci też u mnie waga (prawie 10 kg na przestrzeni kilku tygodni). Mam nadzieje, że to nie jest nagły nawrót tego skurczybyka. 20 marca będę się widział z lekarzem prowadzącym to powiem mu o swoich lękach. Pozdro wszyscy!
 
gusiaczek275 


Dołączyła: 17 Lut 2018
Posty: 9

 #11  Wysłany: 2018-03-05, 18:18  


Hello hedfunk! Co tu pisać o chorobie...Mam nadzieję, że u Ciebie to jednak nie nawrót tego paskudztwa...Tak szybko? Podczas terapii podtrzymującej? Daj mi, proszę znać, jak będziesz po wizycie lekarskiej, co ustalono?
Mogę wiedzieć, skąd jesteś i gdzie się leczysz? Jesteśmy prawie w tym samym wieku. Dorwał nas dziad za młodu :-(
_________________
gusiaczek275
 
hedfunk 



Dołączył: 13 Paź 2016
Posty: 17
Pomógł: 1 raz

 #12  Wysłany: 2018-03-07, 09:35  


Jestem pod opieką Oddziału Hematologicznego Szpitala MSWiA w Poznaniu. Jak tylko pogadam z lekarzem ,natychmiast dam znać. Pozdrawiam.
 
Asbaria 



Dołączyła: 29 Lis 2016
Posty: 161
Skąd: Bielsko-Biała
Pomogła: 4 razy

 #13  Wysłany: 2018-03-08, 10:45  


Witaj gusiaczek275, :)

Ja również stoczyłam bój z chłoniakiem grudkowym, tylko że moje leczenie, obeszło się od chemioterapii.
W tamtym roku, w maju, miałam radioterapię radykalną okolic szyi. Nie będę się tutaj rozpisywać, zapraszam do mojego wątku na forum ;) :

http://www.forum-onkologi...owy-vt14305.htm

No ale od tego czasu wszystko jest ok, wyniki z krwi są w normie i czuję się dobrze :)
Co pół roku mam zlecane badania i chodzę na kontrolę do mojej cudownej Pani hematolog w Bielsku-Białej. Mówiła mi, ze ma jednego pacjenta , który też był w ten sposób leczony, czyli samą radioterapią, jest w starszym wieku, a remisja trwa u niego już 3 lata.. także ten.. nie ma co szukać po internetach , lepiej ten czas poświęcić np. ... na zjedzeniu przepysznej, słodkiej babeczki |haha|

babinka, czy przypadkiem nie chodzisz do tej samej pani dr co ja? :) hematolog Marta G. ? :-D

hedfunk, trzymam mocno kciuki.. nie daj się temu skurczybykowi :okok"
 
gusiaczek275 


Dołączyła: 17 Lut 2018
Posty: 9

 #14  Wysłany: 2018-03-08, 17:08  


Witaj Asbaria! Przeczytałam całą Twoją historię choroby, którą nam tu przedstawiłaś. Cieszę się, że teraz jest u Ciebie w porządku. Każda uleczona osoba dodaje mi sił i nadziei. A ja wciągam całą czekoladę na smutki :lol: Wiem, że to niezdrowo...ale smacznie :)
_________________
gusiaczek275
 
Asbaria 



Dołączyła: 29 Lis 2016
Posty: 161
Skąd: Bielsko-Biała
Pomogła: 4 razy

 #15  Wysłany: 2018-03-09, 12:17  


gusiaczek275, dobra czekolada nie może być niezdrowa ;)
trzymam kciuki za Ciebie, za mnie, za nas Wszystkich, żeby to chłoniaczysko nigdy więcej nie wróciło :)
Takie wsparcie jakie tutaj na forum otrzymujemy dodaje nieziemskiej siły.
Pozdrawiam serdecznie ;-*
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group