1. Link do strony z możliwością wsparcia forum:
https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

2. Konta nowych użytkowników są aktywowane przez Administrację
(linki aktywacyjne nie działają) - zwykle w ciągu ok. 24 ÷ 48 h.

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Rak trzonu macicy
Autor Wiadomość
OLILB 


Dołączył: 16 Sie 2015
Posty: 67
Pomógł: 4 razy

 #16  Wysłany: 2019-03-08, 14:45  


Dziękuję za odpowiedź. W ciągu 10 dni zostanie wyznaczony termin radioterapii która będzie trwać 5 tygodni. Po badaniu kontrolnym poinformuje o efektach.
 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4821
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1241 razy


 #17  Wysłany: 2019-03-09, 08:48  


OLILB,
Skoro 5 tygodni to znaczy, że lekarz widzi sprawę całkiem „radykalnie” - w takim razie trzymam kciuki i kibicuję mocno :)
 
OLILB 


Dołączył: 16 Sie 2015
Posty: 67
Pomógł: 4 razy

 #18  Wysłany: 2019-03-09, 14:55  


Dzięki za dobre słowo. Musi być dobrze !
 
Richelieu 
Administrator



Dołączył: 15 Lut 2009
Posty: 7483
Skąd: Gyddanyzc
Pomógł: 4943 razy


 #19  Wysłany: 2019-03-30, 09:57  


OLILB napisał/a:
W ciągu 10 dni zostanie wyznaczony termin radioterapii która będzie trwać 5 tygodni.

Czy opisywana wcześniej (w 2016 r.) radioterapia była wykonana (w dalszych postach nie ma o tym informacji) ?
Dopytuję, ponieważ zazwyczaj wcześniej przebyte naświetlania ograniczają skuteczność kolejnych,
ale zakładam, że jeśli naświetlanie było, to lekarz o tym oczywiście wie.
_________________
Solve calceamentum de pedibus tuis: locus enim, in quo stas, terra sancta est [Ex: 3, 5]
 
OLILB 


Dołączył: 16 Sie 2015
Posty: 67
Pomógł: 4 razy

 #20  Wysłany: 2019-03-30, 10:12  


Tak, w 2016 roku naświetlania były wykonywane 6 tygodni po operacji i trwały 4 tygodnie. Obecnie okazało się, że Pani doktor nie zaplanowała naświetlań pięcio ani też dwutygodniowych, jak mówiła na wizycie. Wykonano jedynie 5 naświetlań, ostatnie w dniu dzisiejszym i zaplanowano wizytę za miesiąc. Kompletnie nie wiem co to oznacza i jak wygląda sytuacja, Pani doktor nie informuje, my się przy Cioci nie dopytujemy. Ciocia emocjonalnie nie dawała sobie rady z chorobą, bardzo osłabła, nie dała rady wstać z łóżka. Za moją namową udała się do psychiatry, po podaniu leków antydepresyjnych sytuacja uległa znacznej poprawie. Pojawił się, też problem z bólem, początkowo lek accordeon nie pomógł, pomaga jedynie paracetamol, ale nie można go brać tak dużo. Wczoraj Pani doktor przypisała plastry z fentanylem 25, zobaczymy jaki będzie efekt.

Zastanawiam mnie, dlaczego nie wykonano badań obrazowych, celem diagnostyki innych przerzutów odległych, czy to standardowe postępowanie? Po zapytaniu o hormonoterapię Pani doktor powiedziała, że radioterapią opanuje sytuację. Proszę o poradę czy powinniśmy zasięgnąć konsultacji innego specjalisty?
Pani doktor wydaje się kompetentna, nie wiem czy mogę napisać jak się nazywa. Pracuje w CO w Warszawie jest ginekologiem onkologiem, zajmuje się radioterapią.
 
Richelieu 
Administrator



Dołączył: 15 Lut 2009
Posty: 7483
Skąd: Gyddanyzc
Pomógł: 4943 razy


 #21  Wysłany: 2019-03-30, 10:39  


OLILB napisał/a:
Wykonano jedynie 5 naświetlań, ostatnie w dniu dzisiejszym i zaplanowano wizytę za miesiąc.

Być może było to 5 naświetlań o silnych dawkach, z zamierzeniem miejscowego działania radykalnego.
Ale to lekarz powinien wyjaśnić, jaki cel ma zastosowana terapia.

OLILB napisał/a:
Zastanawiam mnie, dlaczego nie wykonano badań obrazowych, celem diagnostyki innych przerzutów odległych, czy to standardowe postępowanie?

W przypadku choroby rozsianej i zaawansowanej lokalizacja wszystkich widocznych w badaniach obrazowych przerzutów nie ma sensu, ponieważ wyleczenie już nie byłoby możliwe.
Jeśli z taką sytuacją mamy do czynienia, na co być może wskazują dolegliwości bólowe i przepisane ich leczenie (fentanyl) - ale to lekarz powinien odpowiedzieć na to pytanie - to wtedy wyżej opisane naświetlania mogą mieć na celu jedynie czasowe lokalne powstrzymanie rozwoju choroby.
_________________
Solve calceamentum de pedibus tuis: locus enim, in quo stas, terra sancta est [Ex: 3, 5]
 
OLILB 


Dołączył: 16 Sie 2015
Posty: 67
Pomógł: 4 razy

 #22  Wysłany: 2019-03-30, 10:43  


Bardzo dziękuję za wyjaśnienie. Będę na bieżąco prowadził wątek informując jak wygląda sytuacja.
 
OLILB 


Dołączył: 16 Sie 2015
Posty: 67
Pomógł: 4 razy

 #23  Wysłany: 2021-04-09, 09:13  


Witam,

temat kontynuuję od 2016 roku. Sytuacja po 2 latach od radioterapii wygląda mniej ciekawie. Kilka miesięcy temu z powodu bólu wykonano radioterapię. Ból ustąpił na 2,5 miesiąca po czym powrócił, obecnie jest nie do zniesienia.

Wykonano badanie obrazowe 1 kwietnia, którego wynik załączam. W dalszym ciągu naciek umiejscowiony jest w tym samym obszarze, nie ma więcej przerzutów . Limit radioterapii został wyczerpany. Próbowano hormonoterapii, jednak Ciocia zareagowała bardzo źle na leczenie. Reakcja na wszelkie opioidowe środki przeciwbólowe, plastry, czy nawet diklofenak (podejrzewaliśmy ból spowodowany wielopoziomową dyskopatią) była podobna : wymioty, czasami migotanie przedsionków (serducho nie jest już w najlepszej formie). Onkolog nie proponuje żadnego leczenia, powiedziała, że jeżeli zmiana nie będzie się powiększać niech tak zostanie...

Proszę o poradę co można z tym zrobić?

[ Dodano: 2021-04-09, 09:16 ]



załączam badanie
 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4821
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1241 razy


 #24  Wysłany: 2021-04-09, 09:20  


OLILB,
Zdjęcie jest nieczytalne, dodaj je jeszcze raz, ale zmień format na większy - jest w fotosiku opcja „forma prezentacji zdjęcia”.
 
OLILB 


Dołączył: 16 Sie 2015
Posty: 67
Pomógł: 4 razy

 #25  Wysłany: 2021-04-09, 09:26  


próbuję załączyć plik z badaniem, jednak wyskakuje komunikat "Nie mogę się zalogować na serwer FTP. Użytkownik 'forum-onkologiczne' lub hasło nieprawidlowe. Sprawdz ustawienia serwera FTP."

Najważniejsze z opisu badania :

Porównano z badaniem z 07.07.2020

"W porównaniu z badaniem poprzednim naciek w przestrzeni zaotrzewnowej obecnie nieco większy, o wymiarach 30x13x40 mm, poprzednio 27x20x35 mm, w obrębie nacieku pomiędzy aortą brzuszną i okolicą ujścia lewej żyły nerkowej do żyły głównej niewielkie obszary płynowe - cechy rozpadu. Poza tym wynik badania TK jak poprzednio:
- cechy lokalnego naciekania na struktury naczyniowe jak poprzednio,
- bez obecności wolnego płynu w jamie brzusznej,
- w miednicy małej okolica kikuta pochwy niezmieniona,
- obraz pozostałych narządów jamy brzusznej i miednicy jak w badaniu poprzednim,
- jak poprzednio nieco poszerzony PŻW - o śr. ok 9-10 mm,
- pogrubienie ściany żołądka jak poprzednio,
- struktury kostne objęte badaniem bez podejrzanych zmian, wklęsły zarys blaszki granicznej górnej trzonu kręgu L5 - tworząca się przepuklina dootrzewnowa.

Dolne części płuc objęte badaniem bez zmian ogniskowych.
 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4821
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1241 razy


 #26  Wysłany: 2021-04-09, 09:53  


Niestety dodawanie załączników do posta nie działa. Ale po wpisaniu tekstu posta trzeba kliknąć „Podgląd” i wtedy pod postem pojawia się opcja
Kliknij aby dodać zdjęcie do wiadomości

To taka rada gdybyś chciał ewentualnie wkleić jeszcze jakieś inne wyniki.

Co do wyniku to naciek jest umiejscowiony w niezwykle unerwionej i ogólnie ciasnej lokalizacji - to jest takie miejsce anatomiczne gdzie spotyka się dużo narządów , wielkich naczyń ( aorta, żyła główna dola) i do tego gęsty splot nerwowy, tzw.splot trzewny.

Ucisk na te struktury nerwowe powoduje właśnie ogromne dolegliwości bólowe - jest to też częsty problem w zaawansowanym raku trzustki.
Jeśli leczenie farmakologiczne nie działa to w tej sytuacji koniecznie trzeba skonsultować sie z anestezjologiem w sprawie ewentualnej neurolizy splotu trzewnego.

Czy ciocia ma opiekę hospicjum domowego?
 
OLILB 


Dołączył: 16 Sie 2015
Posty: 67
Pomógł: 4 razy

 #27  Wysłany: 2021-04-09, 13:06  


Dziękuję za odpowiedź. Ciocia nie jest pod opieką hospicjum domowego, nie do końca jest świadoma tego, w jakim stadium jest Jej choroba i z leczenia wyłącznie paliatywnego. Przerzut widoczny w badaniach obrazowych jest już od kilku lat, niewiele się zmienia. Spróbuję poczytać o neurolizie, każde rozwiązanie, które spowoduje zmniejszenie dolegliwości bólowych będzie dobre.
 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4821
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1241 razy


 #28  Wysłany: 2021-04-09, 13:45  


OLILB,
Hospicjum domowe to najlepsza opcja bo być może leczenie opioidami jest możliwe, ale np.w połączeniu z innymi lekami ( koanalgetykami). Lekarze medycyny paliatywnej znają się na leczeniu bólu. A jeśli jest konieczna interwencja chirurgiczna/anestozjologiczna to będą wiedzieli gdzie Was pokierować.
Zaawansowana choroba i nasilone dolegliwości bólowe to nie jest sytuacja do samodzielnego „ogarniania” w domu. A onkolog też sie tym nie zajmuje, to nie jego specjalizacja.
 
OLILB 


Dołączył: 16 Sie 2015
Posty: 67
Pomógł: 4 razy

 #29  Wysłany: 2021-04-09, 16:32  


Obawiam się, że jak Ciocia usłyszy słowo "hospicjum" kompletnie się załamie. Czy praktykowane jest nieujawnianie pacjentowi faktu, że jest pod opieką hospicjum tylko np. przychodni specjalizującej się w leczeniu bólu ? . Ciocia mieszka w okolicach Mińska Mazowieckiego, czy orientujesz się na temat możliwości w tej lokalizacji? Coś tam już wygooglowałem, ale zawsze inaczej jak ktoś poleci...
 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4821
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1241 razy


 #30  Wysłany: 2021-04-09, 17:12  


OLILB,
Można powiedzieć, że załatwiacie domową wizytę lekarza specjalisty leczenia bólu i innych dolegliwości spowodowanych chorobą nowotworową - specjalisty, który pracuje akurat w hospicjum domowym. I wytłumaczyć, że nie chodzi o ośrodek dla osób leżących, niesamodzielnych, potrzebujących stałej opieki lekarskiej tylko o medyczną pomoc w domu.
Zresztą obawy rodziny, że chory się załamie słysząc słowo „hospicjum” to zdecydowanie najczęściej lęki i strachy samej rodziny. Jeśli chory poczuje ulgę, poczuje sie lepiej, ból zelżeje lub minie - to z pewnością załamania nie będzie.

Nie znam niestety konkretnych placówek w Waszej okolicy, ale Caritas jest zawsze dobrze zorganizowany więc może tam spróbuj. Potrzebne jest skierowanie od lek.rodzinnego. No i nie od razu pewnie będzie wizyta, na ogół jest kolejka oczekujących pacjentów - więc nie warto zwlekać z załatwianiem zgłoszenia.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group