Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Prosze o pomoc
Autor Wiadomość
DumSpiro-Spero 
Administrator



Dołączyła: 19 Sty 2009
Posty: 7455
Pomogła: 3498 razy


 #166  Wysłany: 2011-09-13, 15:19  


anka1 napisał/a:
Prosze niech mi napisze jakis lekarz czy to tak musi byc zeby moj najukochanszy maz tak cierpial i byl dobe w agonii prosze o pomoc ja juz nie moge na to patrzec

Aniu! Proszę opisz dokładnie co się dzieje. Czy mąż jest przytomny? Czy odnosisz wrażenie, że odczuwa ból lub duszność? Czy jest szansa na taki kontakt by zadać mu to pytanie i uzyskać odpowiedź choćby poprzez kiwnięcie głową czy też jest zupełnie nieobecny?
Czy mąż otrzymuje morfinę? Czy odwiedza Was lekarz z hospicjum domowego?

Samo bulgotanie nie powoduje cierpienia. Nie odsysamy wydzieliny u umierającego, bo tym mu sprawimy cierpienie. Ograniczamy interwencję do minimum, nie ograniczamy się natomiast w podawaniu niezbędnych leków do "motylka".

Aniu, proszę skup się i odpowiedz wyczerpująco i dokładnie na moje pytania.
_________________
pozdrawiam, DSS.
 
anka1 



Dołączyła: 22 Lip 2011
Posty: 59
Skąd: Szczecin
Pomogła: 4 razy

 #167  Wysłany: 2011-09-13, 15:29  


Mąż nie obecny jest nie przytomny od rana nie otwiera oczu nie porusza kończynami nie ma duszności czasami jak oddycha i tu mam problem z opisaniem jego oddychania oddycha ciężko szybko co jakiś czas bulgocze buzia cały czas otwarta mąż dostaje morfinę do motylka dzwoniłam do hospicjum mąż jest pod stała opieką hospicjum to pielęgniarka nie kazała podawać leków nie kazała nic robić w nocy był lekarz z pogotowia powiedział że to jest agonia ale ona trwa tak długo co mam o ty myśleć proszę pomóż miDumSpiro-Spero,

[ Dodano: 2011-09-13, 15:32 ]
Te odychanie męża to raczej bym nazwała chrapanie to będzie bliskie określenie tego jak mąż oddycha
_________________
Załamana
 
Zebra 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 08 Lip 2011
Posty: 553
Skąd: Gdańsk
Pomogła: 52 razy

 #168  Wysłany: 2011-09-13, 15:41  


"Rzężenia umierającego


Definicja: rzężenia wywołane przez poruszanie się wydzieliny w krtaniowej części gardła wraz z każdym wdechem i wydechem.

Występowanie: zazwyczaj chorzy w okresie umierania, którzy nie są w stanie tej wydzieliny odkrztusić.


Postępowanie:

    - wytłumaczenie rodzinie, co powoduje rzężenia, zapewnienie, że nie jest to źródło dyskomfortu i cierpienia dla chorego i że on się "nie dusi"

    - próba położenia chorego na boku; u chorych nieprzytomnych można spróbować odessać wydzielinę z gardła, zazwyczaj jednak jest to malo skuteczne

    - leki antycholinergiczne, których działanie polega na zapobieganiu produkcji wydzieliny (głównie śliny), natomiast nie mają one już wpływu na nagromadzoną wydzielinę. Zazwyczaj poleca się butylobromek hioscyny w dawce początkowej 20 mg podskórnie, a następnie we wlewie podskórnym 20-40 mg/dobę lub 20 mg co 8 godzin podskórnie."

źródło: http://www.docedu.klrwp.p...oken=&strona=15
_________________
"Bywają rozłąki, które łączą trwale."
 
DumSpiro-Spero 
Administrator



Dołączyła: 19 Sty 2009
Posty: 7455
Pomogła: 3498 razy


 #169  Wysłany: 2011-09-13, 15:41  


Jeśli jest nieprzytomny, nie wybudza się, nie robi gwałtownych ruchów, nie otwiera oczu to nie cierpi. Morfina powinna być regularnie podawana do motylka. I teraz już tylko morfina.

Nie dotykaj męża w celach pielęgnacyjnych, nie zmieniaj poduszki, nie przekręcaj go etc. - teraz potrzebny jest mu tylko spokój. Delikatnie zmoczony pampers również nie powinien być powodem do interwencji. Mąż tego nie czuje, może natomiast poczuć poruszanie nim i może sprawić mu to przykrość.
Bulgotanie / charczenie / chrapanie to cierpienie wyłącznie dla bliskich osoby konającej.
On z tego powodu nie cierpi.

Pilnuj regularnego podawania morfiny.

Mąż odchodzi, to stanie się już wkrótce. Odchodzi wbrew pozorom spokojnie, to tylko dla Ciebie (niestety) tak rozdzierający obraz agonii.
ściskam mocno i przytulam.
_________________
pozdrawiam, DSS.
 
Zebra 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 08 Lip 2011
Posty: 553
Skąd: Gdańsk
Pomogła: 52 razy

 #170  Wysłany: 2011-09-13, 15:43  


DumSpiro-Spero,
Usuń proszę mój post. Widocznie przytoczony przeze mnie artykuł jest nieprawidłowy.
Nie chcę wprowadzać w błąd.

Dziękuję.
_________________
"Bywają rozłąki, które łączą trwale."
 
JustynaS1975 
Administrator



Dołączyła: 24 Cze 2011
Posty: 12614
Skąd: Warszawa
Pomogła: 2742 razy


 #171  Wysłany: 2011-09-13, 15:44  


Aniu, dużo dużo siły. Jesteśmy z Tobą.
_________________
Człowiek ma dwa życia. To drugie zaczyna się wtedy, gdy zrozumiesz, że życie jest tylko jedno.
Choroba moim nauczycielem, nie panem.
 
anka1 



Dołączyła: 22 Lip 2011
Posty: 59
Skąd: Szczecin
Pomogła: 4 razy

 #172  Wysłany: 2011-09-13, 15:47  


Dziękuje Wam wszystkim to dobrze że nie cierpi bo ta świadomość że cierpi a ja nie mogę nic zrobić by mnie zabiła DumSpiro-Spero, jeszcze raz dziekuje dziekuje za te forum nie wiem co bym zrobila bez niego :heart: serce mi pęka dlaczego my??????????????
_________________
Załamana
 
jo_a 
PRZYJACIEL Forum



Dołączył: 15 Lut 2011
Posty: 1951
Skąd: Górny Śląsk
Pomógł: 313 razy

 #173  Wysłany: 2011-09-13, 16:02  


Cytat:
anka1 dlaczego my??????????????

Tego nie wie nikt. Nikt z nas.

anka1 mąż prawdopodobnie Cię słyszy, więc bez paniki... Mów przy nim spokojnie. I pozwól mu odejść.
_________________
„Żółw musi być aż tak twardy, bo jest aż tak miękki”. St.J.Lec
Lider czerwonej kreski./Kuba Wojewódzki (tego forum).
 
asereT 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 30 Lip 2011
Posty: 443
Skąd: świętokrzyskie
Pomogła: 89 razy

 #174  Wysłany: 2011-09-13, 16:32  


anka1 napisał/a:
serce mi pęka dlaczego my??????????????


no właśnie też zadaję sobie to pytanie..ale przecież umieranie, śmierć, czy też odchodzenie..obojętnie jak kto to nazwie wpisane jest w nasze życie..a raczej w koniec naszego życia. Jednak to boli... pali ogromnym płomieniem naszą duszę..serce krwawi i zamiera w nas z rozpaczy... jednak my, którzy zostajemy musimy podjąć dalsze życie dla pozostałych żyjących członków rodziny ; dzieci, rodziców czy nawet dziadków.. żyć musimy, choć wokół nas pustka a przy stole puste miejsce..
Więc Aniu, bądź przy mężu , mów do niego cicho, zapewniaj go o swej obecności i miłości do niego..
_________________
"...Są dni których nie powinno być"
Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. To nie miłość - lecz choroba bliskiej osoby
"Życie jest trudną lekcją, której nie można się nauczyć. Trzeba ją przeżyć" Stefan Żeromski
asereT
 
DumSpiro-Spero 
Administrator



Dołączyła: 19 Sty 2009
Posty: 7455
Pomogła: 3498 razy


 #175  Wysłany: 2011-09-13, 16:48  


jo_a napisał/a:
mąż prawdopodobnie Cię słyszy, więc bez paniki... Mów przy nim spokojnie.

To prawda, zmysł słuchu wyłącza się jako ostatni.
_________________
pozdrawiam, DSS.
 
tessa 



Dołączyła: 26 Sie 2011
Posty: 244
Skąd: Bielsk Podlaski
Pomogła: 20 razy

 #176  Wysłany: 2011-09-13, 17:46  


Aniu. Przy konających dobrze jest zmówić Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Jeśli masz siłę, to zmów. Jeśłi nie, to ja to już czynię.
 
 
Gazda 
PRZYJACIEL Forum



Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 5149
Skąd: Beskid
Pomógł: 1581 razy

 #177  Wysłany: 2011-09-13, 19:16  


Przy konających dobrze jest to zrobić w myślach.
_________________
Każdy ma swoje walety i zady
THINK BEFORE YOU SAY SOMETHING STUPID
 
Anelia 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 27 Gru 2010
Posty: 2959
Skąd: Wlkp
Pomogła: 466 razy

 #178  Wysłany: 2011-09-13, 20:03  


anka1, u mojego tatusia również wystąpiło to bulgotanie także doskonale Cię rozumiem, że się boisz, że mąż cierpi z tego powodu. Przechodziłam przez to. DumSpiro-Spero, wyjaśniła Ci wszystko , za co i ja jestem jej wdzięczna, ponieważ do dzisiejszego dnia zastanawiałam się co się dzieje podczas tego bulgotania, czy tata cierpi i wogóle skąd to się pojawiło (bałam się jednak zapytać, ponieważ Nasza historia szybciutko dobiegła końca)?!
Ja nie wiedziałam, że słuch wyłancza się jako ostatni (teraz już też wiem) Płakałam przy tacie strasznie, wręcz wyłam, a po taty policzku również spłynęła łza :cry: i zasnął na zawsze. Dobrze jest takie rzeczy wiedzieć, gdybym wiedziała nie rozpaczałabym tak przerazliwie nad tatą (zapewne wychodziłabym do pokoju obok) wiedząc, że on to słyszy, a więc kochana postaraj się do męża mówić jak najwięcej miłych słów...

Ściskam Cię bardzo mocno!
Ciągle o Was myślę
:/pociesza:/
_________________
Anelia
Jeśli wiara czyni cuda,trzeba wierzyć,że się uda !
 
Zebra 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 08 Lip 2011
Posty: 553
Skąd: Gdańsk
Pomogła: 52 razy

 #179  Wysłany: 2011-09-13, 20:26  


Anelia,
Też żałuję, że nie wiedziałam tego wszystkiego co teraz wiem :uuu:
_________________
"Bywają rozłąki, które łączą trwale."
 
Ewelina Żurek 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 02 Gru 2010
Posty: 617
Skąd: Radom
Pomogła: 95 razy

 #180  Wysłany: 2011-09-13, 20:34  


Aniu ... nie wiem co napisać.
Myślami jestem z Wami.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group