1. Link do strony z możliwością wsparcia forum:
https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

2. Konta nowych użytkowników są aktywowane przez Administrację
(linki aktywacyjne nie działają) - zwykle w ciągu ok. 24 ÷ 48 h.

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: missy
2021-12-21, 12:47
Międzybłoniak opłucnej
Autor Wiadomość
patrycjacha 


Dołączyła: 01 Lut 2019
Posty: 90
Pomogła: 1 raz

 #76  Wysłany: 2019-04-04, 16:48  


Nie ma radiologa wiem ale wrzucam mimo wszystko.


styczen.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 167 raz(y) 182,7 KB

kwiecien.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 168 raz(y) 183,13 KB

_________________
patrycja
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1765 razy


 #77  Wysłany: 2019-04-06, 19:26  


patrycjacha,
A opisu do tych zdjęć nie dostaliście, zazwyczaj Radiolog daje i zdjęcia i opis. Raczej nie pomożemy, bo rzeczywiście nikt tutaj nie pisał, że jest Radiologiem.

Kiedy macie wizytę u lekarza żeby wypowiedział się o tych zdjęciach?
pozdrawiam
 
patrycjacha 


Dołączyła: 01 Lut 2019
Posty: 90
Pomogła: 1 raz

 #78  Wysłany: 2019-04-06, 20:37  


Jesteśmy umówieni do lekarza chemioterapeuty który prowadzi M. na 12 kwietnia i cytuję powiedział "mam nadzieję że opis już wtedy będzie". Nie czekamy do 12. Dostaliśmy kilka płytek z tomografii i w poniedziałek mamy wizytę u lekarza który już 20 lat temu operowal młodego mężczyzne z miedzybloniakiem, doktor Perdeus. Może ktoś słyszał? A w środę jedziemy na konsylium do Zakopanego

[ Komentarz dodany przez Moderatora: marzena66: 2019-04-06, 21:37 ]
powodzenia i czekamy na informacje jeśli będziesz chciała się nimi podzielić.

_________________
patrycja
 
patrycjacha 


Dołączyła: 01 Lut 2019
Posty: 90
Pomogła: 1 raz

 #79  Wysłany: 2019-04-08, 19:35  


Dziś byliśmy u doktora Perdeus. Obejrzał tomografie ze stycznia później z kwietnia. Powiedział że jest poprawa ale pozostałe 3 wlewy muszą się odbyć. Po 6 tygodniach od ostatniej chemii badanie PET a później radioterapia i operacja bądź sama operacja. Nic gorszego nie usłyszeliśmy. Powiedział nam również że M. nie musiał nic robić przy eternicie (azbeście) żeby zachorować. Wystarczy że azbest będący na dachu utlenia się i już :( Zabudowania gospodarcze u M. pokryte są eternitem. Ja już od stycznia nie mogę patrzeć na te dachy :(
_________________
patrycja
 
patrycjacha 


Dołączyła: 01 Lut 2019
Posty: 90
Pomogła: 1 raz

 #80  Wysłany: 2019-04-10, 21:19  


Konsylium w Zakopanem.
Doktor Zieliński powiedział że jest zmiana. Naciek się zmniejszył. M. zapytał wprost jak wg Niego zmniejszył się procentowo. Doktor powiedział że o połowę. I również kazał kontynuować chemioterapie i powiedział żeby się zgłosić po kolejnych 3 wlewach i badaniu.
Powiedział że to jest nieuleczalne...
_________________
patrycja
 
patrycjacha 


Dołączyła: 01 Lut 2019
Posty: 90
Pomogła: 1 raz

 #81  Wysłany: 2019-04-13, 05:01  


Wczoraj odebraliśmy opis z badania TK i byliśmy u chemioterapeuty prowadzącego. Na podstawie opisu powiedział że choroba sie zatrzymała. Nie mogł inaczej powiedziec bo opis jak dla mnie laika jest prawie taki sam jak ze stycznia. Doktor Perdeus i Doktor Zieliński powiedzieli, że sie zmniejszył (Doktor Zieliński powiedział, że o połowę). Czy radiolog mogł opis napisac tak od niechcenia? Chyba bardziej wiarygodna jest opinia lekarzy torakochirurgów ktorzy na wlasne oczy widzieli obraz TK... Jedno jest pewne gdyby nie wizyty u chirurgów to po przeczytaniu tego opisu byłby dołek.

Zapytałam tez doktora o to czy M. teraz nie powinien czasem unikać źródla azbestu. Powiedział nam, że jesli takowy jest w poblizu to najlepiej w ogole byloby go usunąć, Tu gdzie teraz mieszkamy na szczeście nie ma. Ale w rodzinnym domu M. i u mojej babci gdzie czesto bywamy zabudowania gospodarcze są pokryte tym świństwem. A doktor powiedział, że włokna azbestu wydzielają sie równiez leżąc na dachu. Lezy kilka lat i moze miec uszkodzenia mechaniczne i pylić. Z resztą ja juz wczesniej myslałam tak po swojemu, ze lepiej sie do tego nie zbliżac zeby go "niedokarmiac" to takie najprostsze myslenie wiem. Dotarłam do kobiety z Ameryki, ktorej ojciec pracowal przy azbescie a zachorowała ona. W Polsce równiez znam przypadek gdzie młoda dziewczyna zachorowała bo na ich domu byl eternit i w trakcie wymiany dachu musiało dojsc do uszkodzenia płyt, ucierpiała ona. Prawda jest taka, że juz od stycznia nie moge patrzec na te dachy a niestety u nas w okolicy eternit jest w co drugim gospodarstwie a nawet i gęściej :( Panuje jeszcze niewiedza na ten temat. Coż z tego że jest program środowiskowy ktory mówi ze do grudnia 2032 roku eternit ma zniknąc z dachów. Usunięcie eternitu to koszt około 19 zl/mkw ale przeciez dach trzeba jeszcze pozniej przykryc na nowo.


Wklejam opis ze stycznia i ten z kwietnia.





TK STYCZEŃ.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 2283 raz(y) 94,68 KB

TK KWIECIEŃ.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 1900 raz(y) 75,58 KB

_________________
patrycja
 
gaba 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 18 Kwi 2010
Posty: 3417
Skąd: warszawa
Pomogła: 1797 razy

 #82  Wysłany: 2019-04-13, 19:51  


dosyć dobrym zabezpieczeniem eternitu jest pomalowanie go farbą do tynków zewnętrznych, zapobiega to pyleniu.
_________________
sprzątnięta
 
dominit1990 


Dołączyła: 17 Gru 2018
Posty: 42
Pomogła: 6 razy

 #83  Wysłany: 2019-04-14, 14:52  


ciężko stwierdzić czemu każdy z lekarzy mówi coś innego. Może onkolog wyjaśni zaistniałą sytuację. U mojej mamy po 4 chemiach jest podobna sytuacja tzn jest stabilizacja. Teraz mała 5 następnie ma wsiąść 6 i później przerwa. A jak Twój narzeczony znosi tą chemię? Moja mama jest przykładem dziecka które zachorowało dlatego, że jej tata pracował w fabryce azbestu. Natomiast ciężko stwierdzić dlaczego jedni chorują a drudzy nie mimo podobnej ekspozycji na azbest. Od doktora Zielińskiego usłyszeliśmy dokładnie te same słowa, ze jest to choroba nieuleczalna. Onkolog oszczędza nam takich informacji i stara się mówić pozytywy za co akurat jestem wdzięczna bo mama bardzo wszystko przeżywa.
 
patrycjacha 


Dołączyła: 01 Lut 2019
Posty: 90
Pomogła: 1 raz

 #84  Wysłany: 2019-04-16, 14:13  


dominit1990, najgorszy jest pierwszy tydzien po wlewie. Ma nudności i totalny brak apetytu. Wlew zawsze wypada w czwartek, niedziele calą spedza w łóżku od poniedzialku kazdy kolejny dzien juz jest lepszy. I tak po kazdej chemii. Kolejne dwa tygodnie nie widac w ogole ze jest chory. Włosy nieznacznie mu sie rzadsze zrobiły. Wagę utrzumuje, humor dopisuje. Ta nieuleczalnosć to moze oznacza to jak to M. określil, ze pozniej caly czas jest "siedzenie na bombie", wróci albo nie wróci. Slyszałas o kobiecie z Ameryki? Heather von St James. O chorobie dowiedziala sie w wieku 13 lat. I równiez jej tata pracował przy azbescie a ona zachorowała. 13 lat temu miala operacje i ma strone na fb, rozmawialam nawet z nią. Musi sie kontrolowac, badac ale wyglada pieknie i czuje sie bardzo dobrze. Żyje i daje nadzieje :)

[ Dodano: 2019-04-16, 14:14 ]
dominit1990, przepraszam, pomyłka. Heather diagnoze uslyszala w wieku 36 lat a 13 lat temu miala operacje ;)
_________________
patrycja
 
dominit1990 


Dołączyła: 17 Gru 2018
Posty: 42
Pomogła: 6 razy

 #85  Wysłany: 2019-04-16, 14:37  


aha. Mama w sumie ma 3 dni najgorsze po wlewie ale nie wymiotuje (apetyt wręcz ma wtedy nieprzecietny) jest natomiast słaba i ma skoki ciśnienia (po dwóch ostatnich wlewach). Wyniki krwi takie sobie - ma anemie. Włosy jej nie wypadają, jedynie straciły blask. Później jest coraz lepiej, chociaż na parę dni przed kolejnym wlewem bardzo się denerwuje i wtedy czuje się znacznie gorzej. Niestety statystki są jakie są, zgodnie z literaturą jest to bardzo złośliwy nowotwór ale my musimy wierzyć i walczyć. W Naszym przypadku jeśli zmiany się nie cofną nie ma niestety szans na operację. Póki co mamie został jeszcze 1 wlew później lekarze mówią o przerwie. Natomiast szukam wszędzie czy jest jakaś możliwość badań klinicznym w Polsce?. lekarz poinformował nas ze musi nastąpić progresja choroby żeby przystąpić do takich badań, co mnie bardzo dołuje, bo uważam za bezzasadne czekanie do momentu kolejnego ataku :cry: Czy ktoś może orientuje się jak długo można liczyć na utrzymanie stabilizacji przy tej chorobie? wiem, ze każdy organizm jest inny ale czy raczej trzeba się liczyć, ze nastąpi to szybko czy można oczekiwać np 1 roku?
 
patrycjacha 


Dołączyła: 01 Lut 2019
Posty: 90
Pomogła: 1 raz

 #86  Wysłany: 2019-04-16, 15:25  


dominit1990, my jeszcze wyslalismy dokumentację M. do Niemiec do centrum protonoterapii. W styczniu wysyłalam i odezwali sie ale na tamtą chwile zaproponowali jedynie naswietlania paliatywne. Mysle ze teraz tez sie odezwą.

Wyniki M. ma dość dobre. Lubi zjeść wiec te próby wątrobowe jedynie roznie wychodzą a na krew to sok z buraka. M. pije raz dziennie butelke soku z buraka i pomaga ;) Jutro znowu badania a w czwartek kolejna chemia na same swięta :/

A co do stabilizacji... Chyba nikt nie jest w stanie tego określic nawet i lekarze. Tak jak ktos wczesniej napisal w moim wątku - ta choroba jest nieprzewidywalna :(
_________________
patrycja
 
patrycjacha 


Dołączyła: 01 Lut 2019
Posty: 90
Pomogła: 1 raz

 #87  Wysłany: 2019-04-17, 16:49  


Wyniki M. przed 4 wlewem.





morf.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 1523 raz(y) 78,46 KB

biochem.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 1505 raz(y) 61,6 KB

_________________
patrycja
 
patrycjacha 


Dołączyła: 01 Lut 2019
Posty: 90
Pomogła: 1 raz

 #88  Wysłany: 2019-05-09, 19:50  


Wyniki M. przed 5 chemią





59969944_401486327370671_7558219864804950016_n.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 1049 raz(y) 65,92 KB

59841983_502520413614711_1688069421756579840_n.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 981 raz(y) 59,19 KB

_________________
patrycja
 
Madzia70 
LEKARZ Med.Rodzinnej Lekarz Hospicyjny



Dołączyła: 26 Lut 2011
Posty: 3397
Skąd: okolice Warszawy
Pomogła: 1777 razy

 #89  Wysłany: 2019-05-11, 20:09  


Nieźle ;)
_________________
"Zobaczyć świat w ziarenku piasku, Niebiosa w jednym kwiecie z lasu. W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar, W godzinie - nieskończoność czasu." - William Blake -
 
patrycjacha 


Dołączyła: 01 Lut 2019
Posty: 90
Pomogła: 1 raz

 #90  Wysłany: 2019-05-29, 19:23  


Wyniki M przed 6 (prawdopodobnie ostatnią chemią)





61772475_644686449330095_5385243897981042688_n.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 802 raz(y) 56,61 KB

61871257_2215932108502863_1015879083990450176_n.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 752 raz(y) 55 KB

_________________
patrycja
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group